Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19196
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. To tak, którą wypatrzyłam na początku, a zamiast której Marina wysłała Armanda. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło i tym sposobem on juz jest w swoim domu, a jego siostry też dostały szansę. Inaczej raczej nie zdecydowałabym się na kolejnego malucha, tylko nie mogłam jej zostawić, skoro miała przyjechać po nowe zycie. Na nią właśnie od 3 tyg. czeka pani.
  2. Pisałysmy jednoczesnie. Widze, że nie tylko nam z Tolą tak o nią chodzi. Potrzebowałabym kilka dni na ogarniecie szczeniąt. Może rzeczywiście, jak Tola napisała załozyć wątek? Może ktoś kojarzy jakies jeszcze inne miejsce od zaraz dla sunieczki? Jesli nic się nie zmieni i nie znajdzie, to oczywiście podtrzymuję. Dopóki sa maluchy, to spałaby w kojcu Borysa, ale myślę, że nowiutki duzy kojec z super wygodną budą to i tak rewelacja dla psa, który nie zna mieszkania w domu. I tak nie mam opcji innej na 2 tyg. kwarantanny, bo szczeniaki zajmują pusty pokój, a nie moge od razu wpakowac psa z takim schroniskowym stażem do swoich. Mam nadzieję, że wreszcie nadeszła jej pora :)
  3. To prawda, bardzo mi jej żal. Żal tylu lat zmarnowanego życia. Ostatnio, jak przeglądałam przed adopcją ksiażeczkę zdrowia Kokosa i zobaczyłam całą stronę zalepioną corocznymi wklejkami z wścieklizny, to było naprawdę smutne uczucie. Jedna wklejka - jeden stracony rok wegetacji i walki o przetrwanie. podtrzymuję więc, to co powiedziałam Toli. Tylko dziś przyjechały szczeniaki. jesli bura sunia zmieściłaby się w transporcie 17.04, to byłoby super, bo miałabym czas na wyadoptowanie tej zarezerwowanej i może któryś z pozostałej dwójki też do tego czasu znalazłby dom. Do tego 22.04 jestem we Warszawie, wiec chciałam za te kilka dni porobić im ogłoszenia i ew zabrac ze sobą , gdyby znalazł się dom.
  4. Może Kraków? Pewnie wiele osób szuka województwami, to w Małopolskim go nie ma. Dziękuję. Problemem z Borysem jest to, że on nie połozy się na żadnej kanapie, ani nie mogę go wziać tam, gdzie są koty. Ogranicza mi to mozliwość robienia mu zdjeć. Jest tak duży, ze z bliska nie da się go za dobrze focić, a jak stoję daleko, to on zaraz do mnie podchodzi. Borys tylko raz na samym początku wskoczył na psią kanapę. Teraz już tego nie robi i jak jestem przy nim to musi byc do mnie przyklejony. Żeby choć zrobiło się zielono, to ładniejsze zdjecia wyjdą, a tak to po robieniu bruku i ogrodzenia ogród zryty koparkami i wszędzie paskudnie, a na spacerze mam jego widok od tyłu przed smyczą.
  5. U weta, płace 30 zł za test na przeciwciała, na białko test snap jest droższy. Robisz łatwo: pałeczkę z kompletu wkładasz w kał, potem w pojemniczek z płynem i jednorazowa pipeta zakraplasz okienko. Po paru minutach masz wynik. Tak samo zdziwiłam się. Wybrałam jego własnie ze wzgledu na to, że wygladał jak wypłoch. Ola myslała, że wezmę tego ładnego szorstkowłosego, ale chciałam te z najmniejszymi szansami na adopcję. I wydawało mi się, że bedzie większy, a jest mały tylko grubiutki i zwarty.
  6. Dostałam na maila kolejne wiesci od Kokosowej rodziny i nowe fotki. Na razie jednak, nie dam rady wstawić, bo zaglądam i pisze, gdzie trzeba szybciutko. Wszystko jest w jak najlepszym porządku, juz nawet miał wyjazd do innego miasta. Trafiła mu się naprawde dobra rodzina. Miał chłopak szczęście wielkie :)
  7. Jakbys dała radę, to byłabym bardzo wdzięczna. Moj olx był na Wrocław, ale że nie było odzewu, to zmieniłam na Bielsko - Białą. Tyśka), dziękuję ślicznie za podmiankę na Wrocław i Opole. Mam nadzieję, że przyniosą dom Borysowi, jak Kokosowi. Bardzo dziękuję, może na Warszawę? Będę tam jechać, a jakby cudem ktoś się odezwał, to poprosiłabym Jo37 o wizytę.
  8. Wszystkie trzy sunie, do jakich mam słabość razem na jednym zdjeciu. Szara szorściaczka, biała, o którą dawno temu pytałam, ale wtedy miała siostrę czy matkę i wybrałam Olliego i ta nowa, która wygląda jak miniatura Freyi, nawet ma jak ona krótki ogonek. Ciekawe, czy nie trafiła z tego samego miejsca?
  9. Ta sunia jest zadrą w sercu dla mnie i Toli równiez. Tyle lat, wizyt w schronisku, zdjęć i zawsze ona zostaje dalej. Juz ją wczesniej ogłaszałam na grupach pomocowych na FB, zgłosiłam ale bez skutku do sznaucerów w potrzebie. Nie rozumiem, dlaczego akurat ona ma takiego pecha? jest ładna, widac że w dobrej kondycji, zawsze na zdjeciach zainteresowana człowiekiem, podchodzi do reki na ostatnich zdjeciach. Mam nadzieję, że ktoś tym razem da jej szanse i ogarnie opieką. Patrzcie, jak stary Kokos ekspresowo znalazł dom. Nie zawsze starszy psiak musi siedziec latami w DT czy hoteliku.
  10. Maluchy dopiero dziś przyjechały, bo wczoraj firma kładła nam ogrodzenie z bramą i okazalo się, że nie możemy wyjechac z powodu miękkiej zaprawy. Nie jest tak źle. Nie słyszałam, żeby Matti kaszlał, wczoraj dostał antybiotyk. Mają luźne kupy, ale juz w pierwszym tescie wyszły lamblie, więc tez są juz na nie leczone. Intestinala jedzą bardzo chętnie. Pierwsza porcję rozsypałam po podlodze, zeby je nakłonic do wyjścia z transporterków. Matti ma 3 mies, suczki to większa na 100% siostra Armanda. Udało mi się dobrze okreslic ich wiek, bo własnie ona zaczęła wymieniac górne siekacze, czyli ma 4 mies. Malutka, ta na którą czeka juz nowa pańcia nie ma sprawdzonych ząbków, bo jest najbardziej lękliwa. Nawet jesli wyszła z transporterka, to przy moim ruchu, od razu uciekała do niego. Najchętniej wychodzi z niego do połowy ciała. Raczej to tez ich siostra, tylko na krótszych łapkach. Największą przylepą jest Matti. Od razu ładuje się na kolana, ma rezwelacyjne usposobienie. pogodny, towarzyski, stabilny. Wieksza sunia ( imiona musze sprawdzić po czytniku) jest cała w bliznach. Podchodzi, ale na cos obcego reaguje warkotem. Jest zdecydowanie odwazniejsza, niż Armand jak do nas trafił, ale tak samo siusia pod siebie, kiedy się chce ją głaskac. Generalnie nie jest źle. Mniejsza wygląda na ok 5 kg, chłopczyk 6-7 kg, większa ok 8-9 kg. Myslę, że jak się je ogarnie, to szybko znajdą domy i tu licze bardzo na Wasza pomoc w ogłaszniu. Najpierw likwidujemy lamblie, po 3 dniach podawania leku i wydaleniu ich, kapiel. Szmaty do załatwiania się wywalam, zeby nie roznosić pierotniaka. Zdjęcia nie sa najlepsze, ale one całyczas były w ruchu i większość wyszła zamazana.
  11. Tak na szybko weszłam, bo Andrzej dopiero bedzie jechac po nie, a pewnie wszyscy są ciekawi. Niestety, raczej dziś juz nie dam rady nic napisac jak wróci. bardzo się martwię, jak je ogarnę.
  12. Wiem, że piesek kaszle. Już wetka podała mi dawki leków, dostanie zaraz po przyjeździe. Biegunkę mają koszmarną.
  13. Własnie wysłałam, przepraszam że tak późno. Mam na koncie 50 zł od Limonki80 dla chłopczyka, który dziś przyjechał. slicznie dziękuję.
  14. Slicznie dziękuję. Przesli mi proszę adres mailowy na priv. Maluchy dziś przed 7.00 dojechały. Spedziły ponad dobe dodatkowo w klatkach, więc sa naprawdę biedne. Mam dała je do łazienki, bo szaleją i cuchną paskudnie. Ponoć sa jak żywioł nie do opanowania, ale co się dziwić, tyle dni w transporcie. Ponoć piesek nie jest wiekszy od czarnej suni, a na zdjeciach wydawało się, że tak.
  15. Niestety, niezaleznie od wielkości psa to 250 euro. Ola powiedziała, że postara się opłacić transport tej kaszlącej. Stale apeluje do ludzi o pomoc, bo wspólnie zawsze łatwiej zebrać. Jednak najcześciej szuka pomocy w opłaceniu transportu dla chorych i niepełnosprawnych psów, więc nie mam odwagi mówić o kolejnym szczeniaku. Mam też nadzieję, że może z czasem uda się nazbierać coś. Mam rzeczy na bazarek, ale nie mam czasu go prowadzić, bo czasem nie daję rady zaglądac tu po 2-3 dni. Bardzo dziękuję Ci za deklarację, to naprawdę obiecujący początek.
  16. Ma może ktoś do odsprzedania lek Famvir? jest bardzo drogi (ponad 600 zł 10 tabl.), ale opiekunka kici szuka go dla niej, bo jest nie do zdobycia na Ukrainie. Może ktoś ma niewykorzystany? Podaje się malutkie ilości, wiec nie ma potrzeby zakupu całego opakowania ( o ile jeszcze jest u nas w ogóle do kupienia)
  17. Jest luzem tylko pod moją kontrolą. Nauczył się słuchac i kiedy zbliża się do kur, odwołuję go i posłusznie wraca. Zanim zabił Pietruszkę tez chodził luzem z kurami kilka dni. Gęsi pewnie są za duże i nie uciekają, więc nie jest nimi za bardzo zainteresowany, a przynajmniej tego nie okazuje.
  18. Z Borysem to chyba zostaniemy. Wyczesałam pełny worek na śmieci jego podszerstka i dopiero teraz widać jaki jest chudy. Wygląda jak stary szczurek. Nie potrafię go podtuczyć. Zazwyczaj mam problem w druga stronę, ale Borys jest jakimś opornym na przyswajanie jedzenia wyjątkiem. Co dziwne, je co dzien pełną miskę przygotowanego posiłku z makaronem, a do tego ma suchą karmę bez ograniczeń. Oczko, na które nie widzi cały czas mu doskwiera. od początku musi go swędziec, bo stale się nim o wszystko ociera i uszkadza rogówkę. Teraz juz ma rdzawe włoski wkoło oka. Rozważam jego usunięcie, bo w końcu tak je uszkodzi, że zrobi sobie krzywdę. Wczoraj zastałam go jak ocierał nim o metalową, zardzewiałą osłonę wkoło krzaka. I tak nic na nie nie widzi. O dziwo, ma energię i zachowuje się inaczej, niż wygląda. Biega, podskakuje, zaczepia Ciapciaka do zabawy. Mnie zreszta również.
  19. Też czekam i nadal nie mam żadnych wiadomości, czyli dalej stoją. Po małe mąż bedzie mógł jechać dopiero jutro popołudniu, jak pojedzie firma, która robi nam ogrodzenie. Już widze zadowolenie mojej mamy, że bedzie musiała się do tego czasu opiekować całą trójką. Armand po przyjeździe cuchnął koszmarnie, stale jadł i kupkał, a tu będzie x trzy ;)
  20. Jeszcze Wam pokażę maluszka z miotu o które pytałam. One dopiero czekają na szczepienia. Zobaczcie, jaki nakrapiany ma pysio ten rudy dziwaczek. Przeuroczy, nietypowy maluch
  21. Miałam do Ciebie dzwonić w tej sprawie, bo macie przeciez miejsca hotelikowe zarezerwowane. Niestety, siła wyższa.
  22. Zapraszam wszystkich na wątek maluchów, które są już w drodze do Polski
  23. Kolejny post, którego nie potrafię usunać.
×
×
  • Create New...