Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19317
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Napisała Wam na fb, żeby lepiej pomyśleć o mocnym ozonatorze. Jest lepszy i znacznie tańszy. Teraz są takie mocne, gdzie nie ozonuje się całą dobę, jak kiedyś, ale od 20 min.
  2. Tak, jeśli zwierzak jest gdzieś luzem samopas czy w schronisku. Te maluchy są zabezpieczone i rozpuszczone. Karma, która kupiłam początkowo leży nietknięta, bo są tylko na bezzbożowych z górnej półki i na mięsie. Do tego są zupełnie nieświadome zagrożeń. Nie dam ich po to, żeby kiedy staną się zbyteczne czy ktoś wyjedzie, to wylądowały na ulicy.
  3. To i tak pewnie stare, niewidoczne bedzie. Lepiej nowe zrobić na Wrocław, skoro mam transport, bo tu lokalnie ja ogłaszam i odzew to praktycznie Ukraińcy zaskoczeni moim "wymyślaniem"
  4. Tydzień później jeszcze koleżanki z naszą Wanilią prawdopodobnie jadą na wystawę w okolice Łodzi, to może dorobię kilka nowych zdjęć i też ktoś dałby radę kociaki tam ogłosić? Ale to jeszcze dam znać, czy na pewno.
  5. Dziękuję Wafelek i Michałek. Mają ok 5 mies. Są energiczni, bardzo kontaktowi, wszędobylscy. Jeden bardziej, drugi troche spokojniejszy. Choć zazwyczaj wszystko robią razem. Dlatego szukamy dla nich wspólnego domu. Przypominają oposy z Epoki Lodowcowej Śpią w łóżku, są wychowane z małymi psami, oczywiście korzystają z kuwety. Szukamy domu niewychodzacego z zabezpieczonymi oknami/balkonem. Mają niesamowite apetyty. Jedzą surowe mięso, puszki i suchą karmę. Są zaszczepione, odrobaczone. Ich matka jest po testach. Proszę o kontakt wyłącznie telefoniczny:660124623, nie odpowiadam na wiadomości tekstowe. Do odbioru we Wrocławiu 27.09. Do przekazania po wizycie przedadopcyjnej w potencjalnym nowym domu.
  6. Prosiłabym o wspólne ogłoszenie obu chłopaków na Wrocław. Nasza sunia jedzie z handlerkami 27.09.na wystawę, więc jest możliwość odebrania kotków we Wrocławiu. Są teraz rzeczywiście nierozłączni, może więc akurat dom się trafi.
  7. Mam już karton dla Was przygotowany, te pasiaste kołderki, ochraniacze na łóżeczka( przydatne do klatek z kotami) i trochę drobniejszych rzeczy dla kotów. Część kartonów już też jest zapakowana, ale to rzeczy raczej do schroniska: koce, polary. Koce są po naszych dużych, wiec raczej takie do schroniska, bo z powbijaną sierści często. Oczywiście wyprane. Jeszcze będzie kilka kartonów. To posegreguję i dam znać. Dziś będę dzwonić do Leszka, czy przyjedzie w niedlugim czasie, to poinformuję Was. I przygotuję wszystkie obroże, szelki i smycze. W schronisku na pewno się przydadzą. Niestety, kolejnych dużych nie będziemy mieli na pewno, bo fizycznie nie wydolimy. I tak jeszcze zostało ich sporo: Wikary, Grey, Ciapciak, Kaj, Andżela, Linda i Zoja. Mamy, ale w domu, więc nie potrzebuję takich zapasów, jak do bud czy domku, gdzie stale trzeba było wymieniać i wszystko schło dlugo. Koce są duże i ciężkie, ale polary i poszewki oczywiście mogę do Dory wysłać. Teraz jestem w Katowicach, ale w weekend znowu posegreguję i przepiorę następne.
  8. Napisze tu, bo chyba najwięcej osób zagląda. Pisałam już o budach, ktore mozemy przekazac dalej. Pisałam też do Toli, że mam do oddania po naszych duże ilości " maneli" dla psów i kotów. Mogę poprosić znajomego, żeby je zabrał do siebie do Krasnegostawu, ale chyba nie ma nikogo z wolontariuszy, kto stamtąd zabrałby to do zamojskiego schroniska. Mam całe szafy i jeszcze zapas w kartonach polarów, legowisk, kołderek, kocy, poszewek, obroży, smyczy, szelek , toreb do transportu kotów. Przy dużych psach taki zapas był wskazany, ale teraz nie przyda się, a szkoda żeby to wyrzucić, skoro zimą gdzieś psy i koty mogą skorzystać. Nie mam tego za bardzo gdzie długo trzymać. Dajcie proszę znać, czy da się to gdzieś przekazać? Wypiorę, żeby odświeżyć, poukładam w kartony. Jak coś, mogę rzeczy dowieźć do Katowic, przekazać znajomemu z wspomnianego Krasnegostawu lub np część we Wrocławiu, gdzie wkrótce będziemy.
  9. Nie ma czegoś takiego. Ludzie kochani, żaden lek w pojedynczej czy nawet 3 dniowej dawce nie wybije lamblie i w żadnym zbiorowym nie ma toltrazurylu na kokcydie. Jeśli przychodnia rzekomo ma takie cud tabletki, to ja bardzo proszę o podanie nazwy. Wielu hodowców byłoby zachwyconych, a ja nie musiałabym sprowadzać z Czech Procoxu za podwójną cenę Do tego jak napisałam, jeślij są jakieś pasożyty, to każdy wymaga odmiennego podawania leku, bo mają różne cykle rozwojowe a żeby ich się pozbyć trzeba przerwać ten cykl i wybić wszystko. Z tego schroniska wychodziły psy z całym bukietem pasożytów, więc lepiej zadziałać od podstaw. A środek, którego tu było zdjęcie i Maurycy dostał na odrobaczenie, jest naprawdę z tańszych i nie zachwycających. I nie działa na pierwotniaki jakby coś.
  10. Nawet nie wiedziałam, że Kret jest z nami już 3 lata. Za kazdym razem, kiedy jedziemy przez ten wiadukt pamiętam, jak wrzaskiem zatrzymałam Andrzeja i wyskoczyłam na jezdnię zgarniać Kreta. Z jednej strony nie myślałam, że to tak dawno było, ale z drugiej, wszyscy czujemy się tak, jakby on był z nami od zawsze. Po śmierci Dylana to szef wszystkich szefów. Bez niego na pewno byłoby ciszej, bo drze bezsensownie dziuba, kiedy tylko ma otwarte oczy, ale i dom bylby inny. Kret jakby wrósł w tkankę rodziny i domu.
  11. Właśnie czytam o adopcjach i zazdraszczam Moje bure chłopaki ze Szczebrzeszyna siedzą, a co dzwoniący to większe zniechęcenie do tych potencjalnych niedoszłych adopcji nas ogarnia.
  12. Rozliczenie Luny za sierpień po odliczeniu karmy wynosi 545 zł. Omyłkowo Jo37 podałam 520 zł, więc te 25 zł dolicze w nastepnym miesiącu, zeby już nie mieszac w fundacyjnych rozliczeniach.
  13. To na odrobaczenie, bo eozynofile są duzo przekroczone. Z własnego doświadczenia doradzę, zeby zrobić test snap na lamblie i dokładne badanie kału z 3 dni w laboratorium. Żeby nie zarazić pozostałych. ta tabletka na niewiele pomoże. Ani lamblii, ani kokcydii, które teraz w teraz są dominującymi pasozytami, ona nie tknie. Zresztą inne pasozyty typu tęgoryjec czy włosogłówka też trzeba cyklami przeleczyć. Jednorazowa dawka nic nie da. Jak pasożytów nie bedzie, to i trzustka może lepiej funkcjonować.
  14. Rozliczenie za sierpień 230 zł na fakturę Zea. Kupiłam karmę dla Andżeli do grudnia z pieniedzy z andżelowego konta na bazy oraz zysku z bazarku mydelkowego (razem 210 zł). Na fakturze zaznaczyłam obie pozycje dla niej.
  15. Udalo mi sie w końcu rozliczyć bazarek mydełkowy tu na dogo dla kociej rodzinki, która jest u nas. Dla kociaków jest 205 zł ze sprzedaży 20 mydełek. Kupiłam im wczesniej 10 kg karmy i 48 puszek. Zapłaciłam 327 zł za to wszystko. Do sterylki mamuski dopłaciłam, żwirek kupiłam i ogłoszenia im wyróżniam. Na razie niezmiennie dwa chłopaki siedzą u nas. Młode są tylko raz zaszczepione.
  16. Chciałam dać znać, co u naszych kotów. Mamuśka już po sterylce. Dwa chłopaki- Wafelek i Michałek nadal z nami. Nie, że nie ma nimi zainteresowania, ale to, które jest, to totalna porażka. Ostatnie osoby to kobieta, która chciał jednego do 2 letniego dziecka i upewniała się, czy kociak aby go nie podrapie. Drugą interesowały zasady adopcji. Po iluś jej smsach , gdy napisałam o wizycie i zabezpieczeniu okien , nastała cisza. Kilka dni temu córka powiedziała, że najchętniej zostawiłaby już całą trójkę. Zaoponowałam wtedy. Chłopaki śpią jej razem na szyi i są nierozłączni. Prosiła o ogłoszenie ich razem. Wyróżnilam im nowe ogłoszenie z nowymi zdjęciami. Może sprobuję dorobić takie odnośnie wspólnej adopcji. Jednak jeszcze kilka takich beznadziejnych chętnych i przyklasnę pomysłowi zbiorowego dokocenia się. Tracę siły i motywację na rozmowy z ludźmi: koty do wypuszczania samopas, jako zabawki dla malutkich dzieci i do mieszkań bez zabezpieczeń. Dla mnie powoli to za dużo.
  17. Dla mnie wyglądał na tyle. Średniak, masywny, ale na krótkich łapach. Może jak będzie miał stały kontakt z innymi psami, to będzie łatwiej. Już tu pisałam, że takie psy dobrze czują sie wśród innych i potrzebują zazwyczaj psiego "przewodnika" w życiu z ludźmi. Tym bardziej, że po tylu latach, to on tego życia musi uczyć się od nowa. praktycznie całe swoje życie spędził w stadzie i o dziwo dobrze sobie w nim radził. Nagle został zabrany, jest w obcym miejscu i sam. Trudno mu to ogarnąć. Mam słabość do psów wycofanych i dziczków w stosunku do ludzi. Stąd od lat są takie u nas. Nie ma co dorabiać im ludzkich cech, naszego toku myślenia i wymyślać historii czy przypisować naszych odczuć. Potrzeba czasu na przestawienie się. Koncerty będzie robił pewnie do 2 tyg. Inne psy mogą znacznie pomóc. Najlepszymi nawet chęciami nie nadrobi się straconych kilkunastu lat. Trzeba dać mu czas. Ostatnio kupiłam dorosłego, zaburzonego mopsa. Bardzo pomaga mu obroża z feromonami. No i towarzystwo naszej spokojnej i zrównoważonej mopsicy. Polecam oba sposoby: feromony oraz uspokajający kontakt z proludzkim psem.
  18. Chodziło o to, że tu nie ma paczkomatu z regulowana temperaturą.W takim razie sprawdzę pogode i wyślę w poniedziałek. Wg prognozy w sobotę i niedzielę ma być chłodniej, ale i tak pewnie przeleżałyby w paczkomacie, więc rozsądniej w poniedziałek, o ile nie bedzie takiego skwaru, jak dziś i jutro.
×
×
  • Create New...