Czy ktoś się odzywa w sprawie Albinki? Oprócz Pani, która zapytała, czy nie mamy jakiejś zarazy w domu, chciała gwarancji, że nie będzie mieć lambli i miała focha, że nie jest przyzwyczajona do klatki kenelowej?
Pytam, bo już naprawdę wysiadam przy niej. Mamy cały czas straty. Nie stac nas na to. Dziś poszła wczoraj wieczorem zakupiona roleta. Nie zmieniamy linoleum, które zniszczyła, bo dopóki ona jest, bo nie ma sensu ładować się w kolejny tysiąc zl wydatku i duży nakład pracy. Tylko wstyd mi przed klientami, jak u nas wygląda.
Jeśli nie będzie perspektyw na adopcję,to chyba zainwestuję jeszcze w wylewkę zagrody i Albinka zamieszka na zewnatrz.