Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19176
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Zewa wczoraj przed burza wzięliśmy do domu luzem. Psy były na tyle wystraszone, że nie miały ochoty na konflikty. Linda nie pozwoliła mu tylko wejść do łazienki, którą zawsze okupuje przy burzy, a Oczko warczał z fotela. Poza tym z resztą psów było dobrze. Mieli początkowo lekkie spięcie w drzwiach z Greyem, ale na szczęście Grey odpuścił i chyba tak pozostanie. Jak tak dalej dobrze pójdzie, to zagroda zostanie dla Babucia
  2. Rozliczenie za lipiec 525 zł. Karmę zakupiła Aska7. Zew na noc nie chce być sam I siedzi już pod drzwiami do domu wieczorem. Jest bardzo grzeczny, calutka noc w domu przesypia. Tylko niestety musimy mieć zamknięte drzwi do reszty psów, bo nie akceptują się z Greyem.
  3. Ostatnio rozliczenie Kody- 400 zł. Na fakturę zea. Karmę, zakupioną przez p. Iwonę pozostałą uod Kody przenieśliśmy dla Luny.
  4. Nr 22 za 20 zł 8 nr 37 za 12 zł.
  5. Mamy trochę zgryz z Zewem po śmierci Kody. Nie może sam mieszkać na wybiegu, bo bez jej energii jest mało zainteresowany otoczeniem, więcej leży, nie ma z kim biegać. Kiedy puszczamy go luzem z psami, to niby jest ok, ale przykleja się do nas, szczególnie do mnie, chodzi krok w krok i warczy, kiedy któryś pies spróbuje się do mnie zbliżyć, a one sa zdezorientowane. Mówię, że nie wolno, ale ma to gdzieś, a przecież zimą w domu będą musiały być cały czas razem na ograniczonej przestrzeni. Ma ktoś jakieś rady? Najgorszy jest Grey i Oczko. Ciapciak, Kaj i Wikary nie robią problemów. Oczka musieliśmy dziś oddzielić, bo czasem rzuca się na Greya, ale z Zewem nie ma przelewek. Jakby przystartował do Zewa, to mógłby źle skończyć. Zew ich prowokuje , a tych nosi.
  6. Poproszę nr 13 za wywoł., nr 14 za 10 zł i nr 22 za 11 zł.
  7. Tak, jeszcze do nocy szalały z Zewem po ogrodzie, a rano chciała zjeść przez ogrodzenie małe psy i panów od opróżniania szamba. Po 2,5 godz. nie była w stanie się podnieść, była totalnie blada. W pierwszej przychodni z braku personelu przekierowali ją do drugiej, w drugiej odeszła. Lekarze początkowo zakładali skręt, bo duży pies i koszmarnie stresująca burza nocą, ale raczej to chyba był nowotwór. Później dopiero zauważyłam, że przy mastektomii zostawili jej jeden gruczoł i był cały w guzkach. Język miała żółty, jeszcze u nas zwymiotowała też żółcią, a później zrobiła kupę typowo żółciową. Wydaje mi się, że mogła mieć guz i przy jej nadmiernej aktywności pękła wątroba. Nasz Bakster, który miał guza wątroby tak samo szybko osłabł i zażółkł. Jego próbowaliśmy bezskutecznie ratować transfuzjami, ale u Kody nie dostaliśmy czasu. Został Zew, który szukał Kody. Potem powąchał, drapał łapami, żeby wstała i zrezygnowany kiedy zrozumiał, co się stało, odszedł. Pół dnia był z nami i częścią psów. Musimy do niego jakoś stopniowo przekonać Greya i Wikarego, ktorzy są bardzo dominujący. Zew nie może zostać sam na wybiegu. Też zestarzał się, posiwiał, z większym trudem chodzi. Muszą zajść teraz spore zmiany w naszym wykruszającym się stadzie. Koda nie była łatwym psem, ale jakoś zorganizowaliśmy wszystko. Przeszła u nas 3 operacje na nowotwór. Jednak dostała swój czas poza schroniskiem dzięki Jo37, która bierze pod opiekę te najmniej adopcyjne oraz dzieki pomocy kochających serc dogomaniaczek i fundacji Zea. Koda uwielbiała nosić w zębach kamienie i chwalić się tym przed nami. Rozebrała nam chyba 1/3 muru budynku. I na razie tylko to pozostanie - wyrwy w murze. Żegnaj psie, który został uratowany, żeby dostać szansę na własny, nowy dom, ale nie zdążył.
  8. Dziękuję za zaproszenie :) nr12 za 17 zł i nr 31 za wywoł poproszę
  9. Rozliczenie Zewa za czerwiec- 525 zł na fakturę zea. Konieczne są już wyczesywanie, kąpiel i podstrzyże, nie bo nie miał wiosną robionych, a teraz z upałów wszystko wychodzi, ale zbija się, nie spada. Do tego trzeba u Zewa zrobić porządek z zębami. Niektóre są bardzo starte, prawie do dziąseł, wszystkie z kamieniem. Szkoda, żeby cierpiał. Tylko zabieg można umówić, jak będzie chłodniej.
  10. Poproszę nr 14, 15, 25 za wywoł.
  11. Dziekuję Joasiu za wyrazy współczucia. No niestety, u nas ten trend potwierdza się. Na początek lipca planuję w końcu operacje Maślaka i Lalicji. Wczesniej umówiłam 4 inne zabiegi w naszej przychodni. Najbardziej boję sie operacji Lalicji w Brnie. To przecież moja trzecia córunia. Egoistycznie bałam się tej operacji i odwlekałam, bo najbardziej boję się ją stracić i nie widzę życia bez niej. Jednak mam świadomość, że z ciągłymi stanami zapalnymi, bez wzroku to nie jest normalne życie. I że mimo,opieki 24 godz na dobę i wszystkiego zapewnionego, to nie da się takiego stanu ciągnąć w nieskończoność.
  12. Napisze może coś o Kodzie: jest ostatnio na karmie Royal Canin i to chyba był strzał w dziesiątkę, bo wreszcie przestały jej wystawać żebra, mimo wcześniej zwiększonych dawek. Oczywiście nie ma zapasu tłuszczu, ale choć wygląda przyzwoicie Nadal jest mega aktywna i razem z Zewem jest puszczana luzem na cały teren wieczorem, kiedy wszystkie pozostałe psy są w domu. Niestety, ale jest antypsia i ogólnie antyistnieniowa w takim stopniu, że po kilka razy sprawdzam, czy wszystkie zwierzęta są bezpieczne, zanim mąż ją wypuści. Nie wszystkie psy okazują się idealne, ale Koda miała ogromne szczęście, że wtedy Jo37 ją wypatrzyła. Jeśli w schroniskowym kojcu też już rozrabiała, to nie miała długiej perspektywy istnienia w schronie.
  13. Luna stała sie nie tylko przewodniczką Greya, ale i ochroniarzem Roberta. Teraz więc pilnuje przed drapieżnymi ptakami naszego chłopca z horroru.
  14. Też myślę, że razem można wszystko lub choć wiele U nas nie raz zdarzały się takie przypadki. Gdybyście znalazły Cioteczki miejsce i udało się ogarnąć pomoc, to pamiętajcie, że jak będzie potrzeba, pomogę swoimi mydłami, świeczkami czy breloczkami.
  15. Też tak myślę, ze był szczesliwy. Czasem myslałam, że gdyby miał dom tylko dla siebie, to moze byłby szczęsliwszy, ale potem zaraz pytam sie siebie, czy na pewno ludzie też tak staraliby sie, zabiegali mimo zdania wetów i stawli na glowie? To nie jakaś pycha, ale zwykłe ludzkie doświadczenie, szczególnie moich ostatnich koszmarnych dni. Zawsze odpuszczam dopiero wtedy, kiedy mam pewność, że zrobiłam wszystko, nie da się więcej, a jesli się da, to bedzie męczenie psa. Robię tak, żebym czuła się potem dobrze z własnym sumieniem. Bez Dylana jest koszmarnie pusto. Musiałam przyjechac do Katowic do córki. Przed wyjazdem go odwiedziłam. Gadałam do niego. Tak, jak stale coś mu mówiłam, kiedy był z nami, to chciałam, zeby dalej był na bieżąco.
  16. Przepraszam za zwłoke w rozliczeniach. Ostatni miesiąc był dla nas trudny. Żeby móc utrzymac opłaty i rachunki za psy na dotychczasowym poziomie, musiałam wziać działalnośc na siebie, zamiast męża. O końcówce nawet nie wspominam. Rozliczenie Luny na Zea wyniesie 655 zł. Ostatnio próbowałam Lunę bardziej intensywnie niż dotychczas oswajać z dotykiem w okolicach głowy. Zaczęłam od tyłu. tam było ok. Jednak przy szyi i głowie nadal nie ma sposobu na kontakt fizyczny. po moich próbach na rózne sposoby, w końcu Luna straciła do mnie cierpliwość i reagowała pysiem. Oczywiście nie pokazała nawet zębów,tylko straszyła, ale sygnał był wyraźny. Odpusciłam.
×
×
  • Create New...