Jaaga
Members-
Posts
19280 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Dziewczyny, działacie ekspresowo! Jednak sytuacja też pilna, bo psiak wygląda gorzej niz Borys, kiedy przyjechał.
-
Dzieki i wzajemnie, Rozi
-
To nie koniec dobrych wieści. dziś Koffi miala spotkanie z chętna rodziną. Bala się obcych osób, ale sunia państwa była bardzo kontaktowa i ją zachęcała do kontaktu. O jej reakcję rodzinie chodzilo. Rodzina jest wiec na tak. Pani ma wysłać fundacji ankietę PA. Gdyby doszło do adopcji, to moga ja odebrać po świętach, żeby nie fundować stresu w związku z goszczeniem rodziny.
-
Brakło mi lajków . Dzis bylo spotkanie zainteresowanej rodziny z Koffi , popołudniu bedzie wizyta PA dla szczeniaczka miedarskiej Gaji. Mam nadzieje, ze i owczarek będzie szczęśliwcem i podobnie jak im, jemu tez uda się zmienić życie.
-
Czy ktoś podejmie się założenia wątku owczarkowi? Może wtedy jeszcze dorzuci się do deklaracji ktoś, kto tu nie wchodzi? Teraz święta za pasem, moze chudzina doczeka się w prezencie dodatkowych deklaracji. Gdyby został zarezerwowany, to na pewno zostanie przeniesiony. To już dla niego czas z pełną miską i z bezpieczeństwem. Teraz każdy dzień może być ostatnim.
-
Rzeczywiście to on, tylko w lepszej kondycji. Widać z bliska, ze ma taki dłuższy włos, więc skoro teraz wygląda tak nędznie, to pod spodem są chyba same kości.
-
Nawet nie pytałam. Prosiłam tylko, zeby mu kupił test na lamblie i zrobił. I podał zwykłe odrobaczenie. Dziś był w przychodni z Luśką, wysyłał książeczkę dla Stefci, na jutro ma umówiona panią do Koffi i teraz poprosiłam go, żeby z moją mamą pojechal na wizytę do p. Marzeny w sprawie szczeniaczka. Musimy to jakoś w te kilka dni poogarniać. Jeszcze musze umówić odbiór naszej szczeniaczki, bo przetrzymuję ja od 3 tyg.
-
Ja mam kontakt, zglaszałam już kolegę Andżeli i ją samą też pokazałam. Niestety, bez odzewu. Wczesniej jeszcze przy innym psie dostałam info, że maja bardzo dużo zgłoszeń i nie są w stanie pomóc. Po prostu w każdym schronisku jest co najmniej kilka psów tej rasy, a na FB, ledwo wchodzę to pojawiają się mi posty od osób, które n grupach piszą, że szukają nowych domów swoim psom. Parę dni temu ktoś zrobił zdjęcie cudnemu porzuconemu długowłosemu psu z pytaniem, czy to nie czyjś. Nie wiem, czy tylko skończyło się na pokazaniu zdjęcia, czy psiak został zabrany. Owczarkowcy siedzą też na grupach rasy na FB. Na wszystkich pokazuję psy wymagające pomocy. Z Suvi, bo Andżela mieszka w domu, a już następnego psa za nic nie wepchniemy do domu. Tak myślałam, że gdyby się udało, to Suvi skusilibysmy dodatkową kołderką ( uwielbia nowe warstwy rozkopywać) do drugiej budy i zamknęlibyśmy kojec. Pies jest ponoć uwalany w kupach, więc najpierw trzeba by go odizolować i od razu porobić badania i testy. Jest w takim stanie, że gdyby Tola na fundację zrobiła zbiórkę, to bez problemu na pewno ludzie ulitowaliby się nad nim i zebrałaby się potrzebna na weta kwota. Moja wetka może zrobić zbiorczą przelewową fakturę na koniec leczenia. Po leczeniu kojec i budę łatwo zdezynfekować. Oczywiście, może ktoś ma jakiś inny pomysł lub lepsze np domowe miejsce. Zaproponowałam miejsce, żeby było od czego ruszyć, bo czesto to jest głównym problemem w pomaganiu dużym samcom. Nie wygląda na starego, jesli się wyleczy i odkarmi, to będzie piękny adopcyjny pies.
-
Rzeczywiście, wpłata została zaksięgowana po 12.00. Bardzo dziękuję i juz uzupełniam rozliczenie. Mari, nie przejmuj się, szkoda nerwów na nudzącego się debila. Czasem mam ochotę takim odpisac, ale teraz już tego nie robię, bo oni liczą na to. Blokuję użytkownika i z głowy.
-
To prawda. Jest juz skrajnie wychudzony. Jesli ma biegunke, to odwodnienie jest kwestia dni. Juz nawet ścięgna ma przykurczone z powodu zaniku mięśni. Dla niego teraz jest ostatni dzwonek na pomoc. Jeśli przeżyje następne dni, to może zostać zagryziony w Sylwestra, kiedy zaczną łupac petardami. Jest najsłabszym psem w kojcu. Tolu, a nie dałoby się poprosić w schronisku o jego przeniesienie? Raczej tu nie uda się mu pomóc na już. Ja naprawdę nie dam rady bardziej się zaangażować przy następnym, bo i tak przez chorobę Toli i Stefci żyjemy jeszcze na dwa domy, a w obu są psy. Może przenosiny w inne miejsce w schronisku uratowałyby mu życie i dały czas? Chyba ze tu stanie się cud i ktoś zabierze go do siebie lub obejmie opieką.
-
Była wczoraj sprawdzana, bo Pani która umowila się na wtorek na zapoznanie tez ma kota. Z tym ze była przez chwilę. Była kotami zainteresowana, ale nie agresywnie i nie chciała ich gonić. Tylko moje koty zupełnie nie boją się psów i same do nich z ciekawości podchodzą. Nie była sprawdzona na kota mniej kontaktowego czy uciekającego.
-
Czy mogę prosić o sprawdzenie i podanie daty wpłaty? przeglądnęłam cały grudzień i listopad i niestety nie widzę W tym czasie miałam kilka wpłat na szczeniaki z parwo. Te są i je porozliczałam. Tu pojawia się, że post z info był wstawiony 2 tyg. temu. Gdyby nie było wpłaty pod konkretną datą, to skontaktuję sie z bankiem o informację. Chyba, ze mam jakieś zaćmienie. Z konkretna datą sprawdzę jeszcze raz.
-
Elu, to Wiolhelm170 powyżej napisała. Skoro nie masz deklaracji od niej na Miska, to nie ma problemu. Wiem, ze Misiek potrzebuje pieniędzy, ale ma także sporo deklaracji jednorazowych. Jest zabezpieczony. Ten owczarek ledwo stoi i nie ma nic. Nie reaguj proszę jakbym wydzierała Miśkowi kasę. Skomentowałam tylko wpis Wiolhelm170 dotyczący Jej deklaracji.
-
Duży Misiek chyba ma więcej stałych deklaracji, niż wynosi opłata za hotelownie? Może więc zorientuj się i zapytaj na jego wątku? Gdyby dało się przenieść połowę Twojej deklaracji, to zawsze to jakiś krok do przodu. Ten szkielet nie ma już duzo czasu. Szpicuś chyba nie ma ani złotówki niestety
-
Tola juz działa i psiaczek otrzyma pomoc :)
-
Elu, dziękuję jesli możesz zrobić na Katowice. Rozmawiałam z Limonką80, zrobi na Gliwice. Prosiłabym tyklo w tytule dodać odbiór po świętach, bo Tola prosiła o dodanie tego ze względu na telefony" prezentowe". To miałybysmy ogarnięte ogłoszenia. Ja też ogłaszałam je na grupach FB i proszę o udostępniania, ale z marnym skutkiem. Jakos nie robią wrażenia maluchy.