Jaaga
Members-
Posts
19328 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Szczeniaczka zachipowana , pojechała juz do swojego domu Rewelacyjna mała. Blyskawiczna adopcja.
-
Love story... Nie wiem, jak będzie dalej, ale wzruszająca chwila. Andżela dokładnie go obwąchuje, nie wykazuje cienia nerwowości, zazdrości. Nie wszystkie zdjęcia wchodzą mi przez rozmiar, ale na jednym widac jak pies z trudem utrzymuje tylną łapę w czasie stania. Musielismy go z auta wynosić na kocu. Jest bardzo spokojny, daje się głaskać. Futro to tragedia i składa się z warst kału i sopli z martej sierci z brudem. Kiedy chciałam mu przypiąć smycz do obroży,to połozył się od razu na mokrej trawie i przypadł do niej ze strachu.
-
Dziekuje bardzo. Tak, do mnie. Chyba tylko my razem z Aska7 jesteśmy tak szalone (mam nadzieje, ze sie nie obrazi). To Aska7 zadecydowała w jednej chwili wziąć go pod opiekę. Jednak to była ostatnia szansa. Trzeba go zdiagnozować, liczę że damy mu rade jeszcze pomóc i ze teraz, kiedy już jest poza schroniskiem, więcej osób przyłaczy się do pomocy mu.
-
Pies który nikogo nie wzrusza, prosi o deklaracje, licząc na cud ....
Jaaga replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
Napisalam na wątku zamojskim. Niestety, nie udali się dzis zmieścić Szymka do auta. Trzeba było nadprogramowo zabrać w złym stanie owczarka. Jechaly wiec dwa duże psy, szczeniak i koty. Aska7 sprawdziła jego kondycję i sytuację na wybiegu. Przyjedzie następnym możliwym transportem. -
Napisze tutaj, bo nastąpiła zmiana planów. Przy okazji zabrania Cudnego ze schroniska, Aska7 miala wziąć tez Szymka, koty i szczeniaka. Jednak na miejscu, okazało się, że samiec owczarek od Andżeli jest w złym stanie i jego zabranie to dla niego kwestia życia lub śmierci. Juz wczesniej Tola alarmowała, że nie wstaje i nie wychodzi, mimo że ma teraz dostęp na wybieg. Niestety, auto zapchane na tyle zwierzakami, ze nie dało się już zabrać tez Szymka. Aska7 sprawdziła jego kondycję i sytuacje na wybiegu. Szymek przyjedzie następnym możliwym transportem. Osoby, które chciałyby pomoc wrakowi owczarka bardzo proszę o pomoc. Tyle miesięcy nie udało się zorganizowac dla niego ratunku. Wytrzymal w ciemnicy i wilgoci 17 miesięcy! Mam nadzieje, że teraz nie zostanie sam, bardzo prosimy o deklaracje.
-
Często o niej mysle. Maluchy mają 4 mies., ona właśnie ma następna cieczkę, za dwa miesiące znowu będzie musiała znaleźć norę, urodzić i jeśli jej się uda przeżyć poród i połóg, to wychować nastepny miot szczeniąt. Szkoda, ze gmina odpuściła jej złapanie. Jest u nas Zoja spoza dogo, którą na klatkę łapke próbowano złapać 3 doby. Tylko trafiła na bardzo zaangażowanych ludzi, którzy z kolei zaangażowali okolicznych mieszkańców do pomocy. Pan koczował od rana do wieczora, aż udało się ją złapać. Zoja po kilku dniach gryzienia okazała się fajną suczką, jest po sterylizacji aborcyjnej i zaczyna nowe życie.
-
Ten pierwszy ma identycznie zielone oczy jak matka i ten sam wyraz pysia wściekłej sowy Mam nadzieję, że u nich fip sie nie aktywuje. Tak mi żal Wścieklicy
-
Pani czeka tylko na informację, kiedy mala dojedzie i od razu przyjezdza do nas po nią Sunia miala szczęście, że Tola ją wypatrzyła, bo reszta była już rozdana i pewnie jako jedyna z miotu trafi do dobrego, odpowiedzialnego domu.
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
To nie ten rozmiar. Ta dawka jest na 15-20 kg. -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Tolu, wstawisz tu faktury za Cimalgex i librelę? Wysłalam na maila fundacynego do oplacenia, ale nie potrafię zmniejszyć rozmiaru i tu wstawić. Ujelam obie faktury w rozliczeniach na pierwszej stronie. Musiałam kupić 2 buteleczki Libreli, bo opakowanie jest sprowadzane na zamówienie. Niestety, u Lindy zupełnie się nie sprawdziła. Gdyby ktoś chciał po kosztach odkupić 1 buteleczkę 15 mg, to byłoby fajnie. Może przyda się jakiemus psiakowi? Dodatkowo Linda dostała jeszcze od fundacji maltanczykowej preparat Arthrosterol, a ZEA z pieniędzy przekazanych fundacji na ukraińskie psiaki, zakupiła indzie worek Josera Festival. Ślicznie dziękuję -
Pies który nikogo nie wzrusza, prosi o deklaracje, licząc na cud ....
Jaaga replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
Ależ sie cieszę, że tyle osób wspiera Szymusia . Dzis juz umówiłam go na przyszły poniedziałek na przegląd, kąpiel i badanie krwi. P. Doktor przyśpi go i sprawdzi stan oka czy raczej tego, co po nim pozostało. -
Dziś Andżela oprócz wypadu do lasu, zaliczyła spacer po mieście i odprowadziła z nami Miriam do busu w dużym centrum przesiadkowym. Autokary i busy oraz dużo ludzi z walizkami czy wózkami nie zrobiły na niej jakiegokolwiek wrażenia. Jest świetnym psem towarzyszacym. Była też przy kfc, co prawda zamówionymi cebulką i frytkami nie była zainteresowana, ale też zachowywała się bardzo grzecznie przy tylu kuszacych zapachach.
-
Też przyszło mi do głowy badanie kału i test. Pierwotniaki bardzo często nekają maluchy i obniżają odporność. Potem maluchy bardziej chorują i infekcje mogą nawracać, bo organizm nie potrafi sobie radzić z bakteriami i wirusami przy pierwotniakach. Warto zrobić choć zbiorowe badanie jednorazowo. Niestety, nie mogę ryzykować robienia przy chorutkach, bo mogłabym poprzenosić coś. Pies Wioli ma dwa wirusy i dwie bakterie, to już aż nadto.
-
Jaka słodka ta koteczka. Wygląda jak nasza Oliwka. Niestety, corka wlasnie ma egzaminy osmoklasisty, pisze mnóstwo kartkówek i sprawdzianów, wiec nie da rady zająć się małą. Ja z kolei nie mogę przy moich szczeniakach wziąć takiego chorusia, bo czekam na wyniki z Idexxu, z czym przyjechal do nas kupiony yorczek. Odpadam wiec jako opieka dla niesamodzielnych chorych kociakow. Gdyby miały znalezione domy na Śląsku i mogly przyjechać z Szymkiem, to bez problemu mogę je krotko przetrzymać i wydać u siebie.
-
Tak, jest w domu na noc, daje go na wybieg tylko jak moje male wychodzą, bo boje się, że zrobi im krzywdę. W dzień drzwi są otwarte, wiec wchodzi i wychodzi kiedy chce. Wczoraj przy misce w sekundę sponiewierał Andżelę, tak że ona przewróciła sie, a jedzenie rozprysło się na kilka metrów wkoło. Daje mu osobno, pierwszemu jesc i byl juz po posiłku, ale widocznie wyczul i przyszedł, a Andżela nie jest chętna do usunięcia sie od miski. Coraz większy zakapior z niego, jak odżywa. Juz zapomnial o stresie i traumie schroniskowej, tarza sie w trawie, podskakuje nieporadnie na swoich szczudłach i bawi się z psami. Wczoraj na weekend przyjechala corka, to radośnie witał ja od bramy. Ma jednak jakieś uciski na nerwy czy zmiany zwyrodnieniowe, bo przy lekkim dotknięciu łap piszczy i skomli. Linda np. też ma taka przeczulicę. Cudów sie nie zrobi, bo cudem juz jest ze udalo sie tak dużego, starego psa postawić na łapy.
-
Moje ogłoszenie nadal też jest niewyróznione, przez co praktycznie nie widoczne. Jest tylko jeden wzięty telefon i mało wyświetleń. Tolu, już kiedyś pisałam, że chyba możesz na fundację na fakturę wqyróżniać ogłoszenia? Myslę, że to lepiej, niż ogłoszenia mają być nie zauważalne dla ludzi, a za hotelikowanie u nas musicie płacić.