Jaaga
Members-
Posts
19191 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Maleńka, młodziutka zamojszczanka Pola już w swoim własnym domku!
Jaaga replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Nie wytrzyma, to żywioł. Szkoda jej. Tak samo dwulatek odpada, ona skacze, cieszy się i jest stale w ruchu. Dziecko może się zrazić, jak ileś razy na nie skoczy i podrapie pazurkami. Jesi sa jakieś pytania, to piszcie do mnie SMS lub dzwońcie. Tu zaglądnęłam chyba po tyg i raczej szybko nie będę dala radę. -
Nie bardzo wiem, gdzie pisać,ale chyba tu będzie najlepiej. Sytuacja u nas jest ciężka. Sypiam czasem po 3 godz na dobę i tak drugi tydzień.Chcialam wszystkim podziękować za wsparcie i ciepłe myśli. Podnosi na duchu mysl, ze w tak trudnym momencie nie jesteśmy sami.
-
Nestety, nawet "na oko" widać, bo już całkiem zżółkł. Podczas ostatniej wizyty lekarka powiedziała, że nic więcej nie może zrobić. Chciałam mu dać czas i poprosilam, czy w razie czego mogłabym do niej do domu w weekend przyjechać go uśpić, gdyby było bardzo źle. Zgodziła się, wiec majac taka opcję, chciałam jeszcze go poprzepłukiwać.
-
Chcialam napisać o kociaku, któremu dalam DT, tego z robaczycą chorą watrobą i zapaleniem jelit. Kotek jest leczony od początku, niestety mimo diety leków stan się pogarsza. Kilka dni temu udało mi się nawet znaleźć lek Ornipural, który jest juz praktycznie niedostępny. Niestety, wątroba nie zaczęła funkcjonować lepiej. Lekarze podejrzewają ZWO, ale żeby zbadać poziom amoniaku, czyli pierwszy krok do diagnostyki w kierunku tej wady wrodzonej, to kot musi być na czczo 8 godz., a on max. może nie jesc 2. Od wielu dni dostaje hipoglikemii nawet co 40 min. Było ciut lepiej kilka dni, kiedy pil mleko od suni, ale też nie zawsze dawał radę, a ja musialam go zabrać ze sobą z Katowic na wieś, bo wymaga całodobowej opieki. Sunia musiala tam zostać. Cała dobę, maksymalnie co 2 godz. musze go karmić i podawać glukozę. Ma zrobione pelne badania krwi. Od kilku dni ma założony wenflon i jest przepłukiwany dożylnie. Zrobilam mu badania kału i test na lamblie, ale ciągle ma biegunkę. Kupa ma kwasny zapach i wygląda praktycznie tak samo jak ostatni jego posiłek. Wg badan wszystkie parametry trzystkowe sa dobre. Od wczoraj pojawiły się objawy encefalopatii wątrobowej; najpierw ataki padaczki, dziś żółtaczka i ciemny mocz. Nie utrzymuje temperatury ciała. W nocy spi u mnie pod bluzka, w dzień staram się go trzymać na kocykach. Niestety, ale jego stan jest wskazaniem do eutanazji. Proszę o pomoc w podjęciu decyzji. Tak, jak pisalam wczesniej, mogę dać DT, ale bez kosztów opieki wet. Mam otwarty w przychodni rachunek na niego i jutro mam się rozliczyć. Myslalam o zbiórce, ale na tym etapie nie ma raczej szans na przeżycie, wiec zbiórka odpada.
-
Piesek juz zabezpieczony na miejscu i pod opieką fundacji maltańczykowej. Mial szczęście w nieszczęściu, że w typie tej rasy, bo koszty diagnostyki i leczenia będą pewnie ogromne.
-
Wtedy myksomatoza byla chorobą zwalczana z urzędu. Każdy przypadek byl rejestrowany, a zwierzęta likwidowane. Teraz nie jest tak traktowana, do tego klimat się zmienia, coraz więcej jest gatunków komarów i coraz więcej jest zarażonych. To tak jak z dirofilarią. Kilkanascie lat temu byla znana w Polce z podręczników, teraz coraz częściej lekarze rutynowo wykonują badanie u psów z podejrzeniem i sa regiony, gdzie jest dużo przypadków. Pierwszego, jaki zmarl na myxo mialam niewidomego hodowlańca z e.cuniculi, i chorym sercem, wiec nie mógł byc szczepiony. Potem zachorowal ten zaszczepiony mini. Nasza wetka ma bardzo dużo przypadków tej choroby co sezon. Dlatego radzę tu, bo gdybym sama wczesniej wiedziała, to od razu szczepilabym 2 razy w roku. Wielu właścicieli królików jest nadal (mimo łatwego dostępu do informacji) totalnymi ignorantami i los tych zwierzaków jest naprawdę nędzny. Dzis corka na olx widziała królika do oddania, trzymanego w ciasnym AKWARIUM, gdzie nawet nie miał kuwetki. Dlatego jestem zwolennikiem szukania krolikowi domu przez fundację. Żeby nie zafundować kolejnego domu na kilka miesięcy lub życia w pojemniku bez zapewnienia minimum potrzeb. Polecam tez grupy krolicze na fb, choć raczej odzew z ogłoszeń marny, a wymagania w większości z kosmosu.
-
To miałaś szczęście. Teraz trzeba szczepić juz co pol roku, żeby byl odpowiedni poziom zabezpieczenia. Szczepiłam co roku, a i tak krolik zachorował i po wielu dniach leczenia zmarł.To choroba przenoszona przez komary, więc fakt, że krolik jest w domu niczego nie zmienia. Szczepionka kosztuje ok 25 zl. Kastracja jest wskazana ze względu na komfort ludzi, jeśli nie chce ktoś mieć ścian obryzgiwanych moczem. Natomiast sterylizacja jest koniecznością, bo samiczki nie kryte dostają ropomacicza i umierają. Kroliki aa bardzo skoczne, u nas sypiały na górnych legowiskach drapaka.
-
Zdecydowanie adopcja przez fundację. Krolik powinien być jak najszybciej zaszczepiony, bo teraz sa komary, wiec może zachorować na smiertelna myksomatozę. Musi tez być wykastrowany/wysterylizowana. Fundacja sprawdzi dom, wysle ankietę, spisze umowę. Większość ludzi nie ma pojęcia o królikach i je czesto bezmyslnie adoptują, a potem szybko rozdają gdzie popadnie, wyrzucają lub trzymają wiekszosc czasu w ciasnych klatkach, bo niszczą i szaleja nocami. Sama z chęcią dałabym komuś choc jednego królika, ale zgłaszały się tylko domy dla królików klatkowych i tym sposobem moja córka zostala z czterema.
-
Jesli nie boli jej przy chodzeniu i nie zanika mięsień w tej lapce, to nic się nie robi. Operacje wykonuje się w II i kolejnych stopniach, jeśli boli. Nie gwarantują poprawy, nasz ortopeda nie widzi sensu ich wykonywania u starszych psów, bo i tak rzepki z czasem znowu będą wypadać. To niestety czesta przypadłość u małych psów. Warto podawać suplement na stawy. Lekarz tez może pokazać, jak samodzielnie wprowadzić rzepkę na jej miejsce, gdyby wypadła. Czasem się to zdarza np. Przy zeskoku, pośliznięciu się. Kapiel tylko na mavie antypoślizgowej. Sa psy, które żyją kilkanaście lat z tym problemem i nie ma konieczności interwencji chirurgicznej. Gdyby łapkę odciążała, to warto zrobić rtg, żeby stwierdzić czy więzadło nie jest naderwane lub zerwane.
-
Moj mały tez mimo antybiotyku ma dalej biegunkę. Dziś jeszcze nad ranem odcukrzył się. Niestety, nigdzie nie mamy w okolicy przychodni, gdzie krew badają na miejscu, wiec musze czekać do poniedziałku. Nie wiem, jak z takiej drobinki pobrać krwi do pełnych badań. Dam zbadać jeszcze kal na inne pasożyty, bo hipoglikemia często pojawia sie przy pierwotniakach. Na razie kupki nie zrobił, wiec nie wiem czy dzis zdążę. Jego siostra ok. Czuje się dobrze, ładnie je. Tylko dalej cholernica mala z niej. Fuka i złości się, kiedy ktoś podchodzi. Z innymi kotami za to ma świetne relacje. Tylko brata unika. Są całkowicie inne, jakby nie rodzeństwo. On taki delikatny, rachityczny, a ona pełna życia i energii.
-
Tez o tym wcześniej tu pisałam, tym bardziej, że to Limonka80 co miesiąc wplacala na Gaję, wyróżniała jej ogłoszenie, kupiła szczepionki jej szczeniakom i tez je ogłaszała. Najbardziej pomogła. Nuuka i Gaja byly u nas przyjaciółkami. Pani Magda juz mi oplacila ostatnia fakturę i dostalam wpłatę Limonki.
-
Wiem Asiu, dlatego teraz na pewno nie dam mu rady pomóc. Tak, jak napisalam, nie nam żadnego pomysłu i wątpię czy udałoby się takiemu psu znaleźć gdzieś lokum, gdyby go pooglaszać. Jakby ktoś coś chcial ode mnie, to nie piszcie prosze pw, tylko dzwońcie czy smsujcie. Dzis przyjeżdżają nasze latorośle i raczej nie będę miała czasu zaglądać na forum. Zdjęciowo chyba wszystkie zamojszczaki ogarnęłam.
-
Niestety, nie zawsze badania wykryją pasożyty. Dlatego i tak warto odrobaczać, ale rzadziej i z glowa. Trzeba pamiętać, że nie ma żadnego środka, który podziala na wszystkie pasożyty i to jeszcze w tej samej dawce i harmonogramie podania. Do tego lekarz musi wiedzieć, co , jak i gdzie dac do zbadania. Jesli nie mamy mądrego, zaufanego lekarza, to jednak lepiej co jakiś czas profilaktycznie psa odrobaczyć. Sa choroby pasożytnicze, które wykrywają tylko w wyspecjalizowanych laboratoriach. Piesek z hodowli koleżanki w nowym domu leczony na wszystko co węgorka do głowy przyszło, w ostatnim stadium wycieńczenia organizmu dopiero mial zdiagnozowanego węgorka w laboratorium diagnozującym choroby egzotyczne.
-
Pies który nikogo nie wzrusza, prosi o deklaracje, licząc na cud ....
Jaaga replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
Koniecznie wlasnie z ogródkiem, on najlepiej czuje się w ogrodzie, gdzie wszystkiego doglądać i pilnuje bramy. Typowy psi gospodarz. Do domu trzeba brać go na rękach, a rano jest pierwszy pod drzwiami. -
Dziękuję Tolu. Tak właśnie obawiałam się Jakos tak mam, ze wyszukuję te najcięższe przypadki. Mam słabość do dzikusów, bo im jest najtrudniej w zamknięciu. Ani chwili bez lęku i tak dzień w dzień, noc w noc, 365 dni w roku, przez lata. Dla mnie niewyobrażalny koszmar i cierpienie. Bardzo chciałabym mu pomóc, ale sama nie poradzę i nie mam na razie pomysłu. W dodatku to duzy pies. I trudno szukać u ludzi pomocy bez zdjęć. Tolu, czy jak będziecie w schronisku, to dałabyś radę poprosić pracownika, żeby wszedl do środka i telefonem zrobil Ci kilka zdjęć? Jesli pies nigdy nie wychodzi na wybieg, to nie mam co liczyć na to, ze w najbliższym czasie to zrobi. W ostatnim czasie sporo doświadczyłam i czuje się wypalona. Brakuje mi zapału i zaangażowania. Nie potrafię ich wykrzesać. Praktycznie nie mam dnia, żeby coś się nie działo. Ostatnie 3 dni skupiłam się na ratowaniu mojej suni, ktora przeszła reoperacje, bo puściły szwy trzymające mięśnie i na ratowaniu strzebrzeszynskiego kociaczka zatrutego i zatkanego glistami po odrobaczeniu. Marzę więc o paru przespanych nocach i kilku dniach bez stresu. Byloby to konieczne, żebym mogła skupić się i pomyśleć, jak pomóc temu biedakowi. Może ktoś ma jakiś pomysł?
-
Jaka malenka, smutna piękność Może ktoś jeszcze zdecyduje się ją uratować.
-
Ten pies to tragedia Taki piękny, a pewnie jego dni tam będą policzone.