Jaaga
Members-
Posts
19272 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Może ktoś na miejscu pomógłby tam ze zdjęciami? Może podpytacie w okolicznych organizacjach? Jesli jest mało informacji o nim, to może spiszcie sobie konkretne pytania i wtedy po odpowiedziach będzie więcej info do ogłoszeń. Moi klienci czasem przychodzą z kilkudziesięcioma spisanymi pytaniami Warto w ogłoszeniu podkreslić jego plusy i zalety, jak już bedzie więcej informacji.
-
A tam, gdzie była Shila? Psiak miałby się jak w raju. Gdyby znalazły się tu osoby do zaopiekowania nim, to moge jeszcze Doroty i Oli z fb zapytać czy znają jakieś miejsca. Wiem, ze z Ukrainy przyjeżdżały gdzieś duże psy.
-
Tak.
-
On już tu byl tyle pokazywany, wiec pewnie nie ma miejsca lub nikomu nie wpadł w oko. Gdyby ktoś go chcial uratować, to myślę, że Tola zgodziłaby się zrobić zbiórkę na diagnostykę i leczenie. Na psa w takim stanie ludzie wplacaliby. U nas zawsze ze zbiorek udało się nazbierać w przypadku psów, gdzie na zdjęciach widać, że są w prawdziwej potrzebie. Potrzebne tylko dobrej jakości zdjecia. Ze swojej strony oferuje reklamowanie zbiórki na FB. Może ktoś tez poszukać dla niego pomocy w organizacjach, które dysponują swoimi miejscami. Tylko trzeba pisać, pokazywać i prosić. Mysle, ze dla niego nawet maly kojec z ciepla budą, karmą i leczeniem byłyby wybawieniem. Wielu psów żal bardzo, bo widac, że są w złym stanie.
-
Wczoraj wieczorem jeszcze rozmawialam z Tolą odnośnie tych dwóch malych chudzinek. Niestety w zagrodzie jest dużo psów i Tola nie ma ich lepszych zdjęć. Szafirka jest na urlopie, wiec Tolą nie ma jak zapytać o miejsce. One do wiosny nie dotrwają. Nie wiem, czy to w ogóle realne i czy Aska7 wzięłaby dodatkowego psa, ale gdyby znalazł się opiekun, to jeszcze ostatecznie taki maluch moglby do nas przyjechać. To ten czarno-bury maluch przyklejony na siatce i brazowo-rudy patyczak z białym pierścieniem na pysiu.
-
Nie, to płaciłam wczesniej. Na razie mu zdezynfekowalam i obserwuję czy będzie się goić. Niestety, nigdzie nie kupię szczepionek na grzyba, bo nikt ich nie ma na stanie w przychodni, a pakowane są po 10 sz. On potrzebowałbym dwie, wiec gdybym zamowila, musiałabym i tak zapłacić za całość ok 350 zl. Na dniach musimy cos zadecydować, bo wroci do domu i może pozarażać inne, jeśli to grzybica. Teraz woli być w ogrodzie i spać w budzie, ale jak się bardziej ochlodzi, to musimy go zabrać. Ma juz zapachowa mapę ogrodu i tylko w duży deszcz traci orientację, wtedy go zabieramy do domu. Pewnie dlatego woli być na zewnątrz, bo wynoszony jedynie na spacery nie orientuje się tak dobrze w terenie.
-
To jest pies, którego juz kilka razy pokazywała tutaj Tola w ciągu ostatnich miesięcy. Teraz wygląda juz jak żywy szkielet. Wczesniej biegał niestrudzenie wzdłuż siatki, dzis juz nie byl w stanie. Pewnie ma lamblie, bo stopniowo chudł i "wysychał" i może cos jeszcze. To duży, raczej młody pies. Dzis wlasnie o nim znowu mowilysmy z Tolą. Moim zdaniem, jeśli schronisko nie leczy go czy nie oddziela, to powinni humanitarnie uśpić. Niestety, ale on bardzo cierpi umierając na raty, a będzie jeszcze bardziej, kiedy osłabnie na tyle, ze go psy zagryzą. Straszny los go czeka
-
Tak, właśnie napisalam na pw o tym, że jadl taka dotąd, a teraz może normalną. Byl bardzo wyniszczony przez lamblie i tasiemca. Mial biegunki lub rozwolnienia. Dlatego dostawał najpierw Intestinal, potem tą wysokoenergetyczną. Teraz pora na zwykłą. Andżela je osobno i w domu, nie z nim. Ona i tak dostaje suche tylko na domieszkę, bo bardzo wybrzydza i podstawą jest mokra karma lub gotowane. Wyniki krwi nie są złe, ale znacznie chudnie, jesli jej tak nie karmimy. Najbardziej lubi, jak karmi się ją z ręki. Ona pobudza się i bez wspomagania
-
Na niego jest od początku telefon, wiec wszyscy tylko do niego dzwonili. Może pytał czy chodzi o psa czy sukę, stąd Pani wiedziała o dwóch. Jesli jest nim zainteresowana i nie chce do kojca, to napisz prosze, niech śmiało dzwoni, bo my czekamy na taki telefon. Mąż jest teraz na zebraniu w szkole, a ja poluję niestety nieskutecznie na wegiel na stronie PGG, jednak pewnie i tak Pani nie skojarzy, bo raczej nikt się nie przedstawia.
-
Konfirm31, dziękuję bardzo za reklamowaie go na fb. Teraz już wiemy, że życie caly czas go nie rozpieszczało. Żył w kojcu. Dlatego tak histerycznie teraz reaguje na zamknięcie w nim. Siedzi tam dla bezpieczeństwa moich małych, kiedy one są na spacerze. Przez ten cały czas zawodzi i gryzie nieustannie pręty. Ledwo one wracają, to ide go szybciutko wypuścić. Niestety, ale nikt z dzwoniących nie byl zainteresowany psem typowo do domu. Każdy chcial do kojca lub częściowo do kojca, a tego nie będziemy w stanie skontrolować później. Marzy mi się taki dom jak ma Maro.
-
Tolu, a może ogłosisz szczeniaczka, który ma jechać do Szafirki i gdyby znalazl DS, to może na jego miejsce któryś z tych małych samczyków moglby jechać? Pomogę Ci w oglaszaniu dzidzi jak coś.
-
Czekoladowy widac przebojowy, na każdym zdjęciu pierwszy na siatce. Ma chyba najwieksze szanse, żeby zostać adoptowanym ale drobinek ten w środku. To o tym piszech chyba, ze chudzinka? Rudy chyba starszy piesek, też sympatyczny.
-
Nie pisalam o deklaracjach tych na dogo, tylko na FB od osób, które dzieki Dorocie przeniosły swoje wpłaty z ukraińskiego Maxima po jego adopcji wlasnie na Zewa. Nie chodzi mi tez o zaglądanie na watek i pisanie pierdółek, bo każdy z nas ma mało czasu. Chodzi o szukanie mu domu i pokazywanie go, bo tylko to zapewni mu realna szansę na adopcję. Prosiłam o ogłoszenia na olx, o pokazanie go na fb, żeby ktoś tez dal go na Instagram. Ja tego wszystkiego nie ogarniam sama ani czasowo ani swoim sprzętem czy umiejętnościami. Z mojego olx nie mogę skopiować tekstu, bo się nie otwiera jako usunięte. Czy ktoś go pokazywał na grupach owczarkowych lub zgłosił do organizacji skupiających się na tej rasie? Od czasu, kiedy to robiłam upłynęło kilka miesięcy i warto byłoby go znowu pokazać. To zreszta nie jest kwestia samego Zewa. Np juz dość długo prosze o olx dla Dylana, bo mi tez usunieto. Zew, Dylan, Andżela i Wiktor są dużymi starszymi psami. Naprawde musimy razem się postarać, żeby choc jedno z nich znalazło dom. Dla nich czas bardziej działa na niekorzyść.
-
Nie będzie miło, ale i pies kontrowersyjny i sytuacja trudna. Pamiętam, że wielu osobom Zew leżał na sercu dopóki kisł w schronisku z depresją, w mokrym i ciemnym boksie. Każdy bal się jednak odpowiedzialności. Czekałam, że może ktoś się zbierze i coś się zorganizuje, skoro my zorganizowalysmy zabranie trudniejszej Andżeli. Teraz jest ogarnięty, bezpieczny i sprawdzony. Aska7 wziela go w ostatnim momencie. Ona widziała go na żywo, my tylko na zdjęciach. Tola też uważala, ze to był ostatni dzwonek, jeśli miał przeżyć. Naprawdę nie mam sumienia powiedzieć Asi, żeby teraz szukałam mu nowego miejsca. Oboje razem sa tykającą bombą. Od początku wiedzieliśmy wszyscy, ze najlepsze byłoby miejsce gdziekolwiek indziej, niż z Andżelą. Jednak takiego miejsca nie było i tak naprawdę nie było nawet osoby, która szukałaby go. Ze względu na to, ze musiał być z Andżelą liczyłam , że będzie wspólne ruszenie w celu znalezienia mu jak najszybciej domu. Moja koleżanka zabezpieczyła mu utrzymanie na pierwsze miesiące, niestety deklarowicze z upływem czasu się wycofali. Karme na kilka miesięcy zakupila moja druga koleżanka z fundacji maltanczykowej. Zrobilam na fb posty adopcyjne, niestety bez skutku i desperacki post o pomoc finansowa, juz z lepszym efektem. Aska7 nam wszystkim pomaga, nigdy nie odmówiła transportu. Mysle, ze troche nie fajne jest, że wszyscy odwrócili się przy Zewie i została tak naprawdę sama. Zew ma ostatni worek karmy od fundacji maltańczykowej. Stale prosze o ogłoszenia. Ma dobre zdjęcia. Czy naprawdę Aska7 powinna odmówić następnego zbiorowego transportu psów, żebyśmy się wszyscy poczuli jak Ona?