Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19191
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Bardzo się martwię, bo skoro niesli ją w klatce, to chyba najłatwiej nie było i mogą być problemy. W zależności od tego, o której dojadą, to sunia albo od razu zostanie przeniesiona do naszego auta, albo jeśli ja jeszcze będę z córka na badaniu, musi być przeczekac w mieszkaniu mojej starszej córki. Oby dala się przenieść na rękach Andrzejowi.
  2. Ja też trzymam. Elik teraz czuje się pewnie podobnie jak miałam, kiedy nic nie znajdowało się dla Zewa. Poczucie bezradności i wyścig z czasem.
  3. Krecik się zadomowil na tyle, że zakumplowal się z dużymi psami i juz nie jojczy. Chce spać i jesc z nimi, bo tez jest wielki, to nic że duchem. Szczególnie zależy mu na Andżeli. Jako jedyny jajeczny przejął się pilnowaniem, bo chyba uznał że jak na prawdziwego faceta przystało, obrona domu to jego zadanie. I tu przydaje mu się Andżela. Krecik histerycznie jazgocze, jak coś go niepokoi, oglada się czy Andżela reaguje i czeka aż ona poradzi sobie z tym, co wyczaił. Wczoraj Krecik dość osobliwie zakochal się w ...Babuciu. Ona ma ruję, a on jej na krok nie odstepuje, kiedy tylko go wypuścimy i chodzi z nosem pod jej ogonem. Jak ona sie poloży, to liże jej brzuch. Miłość nie zna granic
  4. Jeśli z domu w Bielsku nic nie wyniknie, to prosilabym Tole o wstawienie zdjęć plenerowych, bo są wg mnie lepsze i prosze osoby ogłaszające Marise o dodanie po kilka nowych do ogłoszeń. W następnych dniach nie będę miała możliwości często zaglądać na dogo, wiec w razie czego proszę o telefon lub sms.
  5. Test na lamblie jest u niego najważniejszy, bo powodują stan wychudzenia, nie wchłaniania tluszczy, odwodnienia i wycieńczenia. Można poprosić o wykonanie, bo pobiera się paleczka wymaz z odbytu. Nie trzeba badac zebranego kału jak na inne robale. To test na przeciwciała, wiec nikt nie szuka samej giardii. Dokładnie tak wygladajacy przecież przyjechal do nas Dylan. Wystarczyło metronidazol i dzis to dorodny, imponujący pies.
  6. I ja jestem. Jeszcze raz napisze, ze baaardzo się cieszę, że akurat ona wpadła Wam w oko i wzięłyście ją pod opiekę. Wygląda na fajną sunię.
  7. A ja wlasnie zrobilam jej sesję. Komputer znowu mi muli i nie potrafię wysłać zdjęć. Tolu, wysle Ci, ale będziesz musiała je wykadrować i może trochę obrobić. Też trzymam kciuki b. mocno. W Bielsku mam p. Ewę do skrupulatnych wizyt.
  8. U nas niezmiennie zachmurzone lub leje. Nie dam dady zrobic dobrych zdjęć czarnemu psu swoim aparatem w takim oswiwtleniu. Czekam na słońce. Po wyjeździe Teosia Marisa juz kilka razy zaatakowała Polę. Chyba on zachowywał równowagę. Chcialabym bardzo, żeby znalazła jak najszybciej dom, bo na tarasie mam mnóstwo roślin, które czekają na wniesienie do tego pokoju, a przy jej wysiadywaniu na parapetach nie mogę tego zrobić. Dzis znów od rana leje. Niestety, to nie tylko kwestia zdjęć . Teraz jest zastoj w adopcjach wszędzie, Marisa jest czarna i szorstkowłosa. Spróbuję zdjęć z czerwoną bandamką, może to przykuje czyjs wzrok.
  9. Mojegona Katowice wyróżnionego przez Aska7 tez nie ma. Widzę, że chłopak.ma naprawdę sporo ogłoszeń.
  10. Elik pisala, ze P. Kasia jet na urlopie. Tez mi to przyszlo do głowy. Może udałoby się, gdyby zostal oddzielony w schronisku i poczekalby tam do końca urlopu pod opiem wolontariuszki. Elu, jest to realne?
  11. Też nic nie znalazła. Teraz wielu boi się kosztów ogrzewania, wiec się nie dziwię, że trzeba to przemyśleć i przeliczyć.
  12. Tez jestem ciekawa czy ma juz gdzie jechać? Gdyby mial jechać gdzieś w Polskę, to jakby potrzebował 1-2 dni przystanku, to może być u nas. Na wybiegu Zewa jest metalowy kojec, gdzie ostatecznie mogłabym go zamknąć na ten czas. Tylko kojec maly, a psa w takim stanie nie wypuszcze na ogrod. Zakładając, że będzie ciagle szczekać, a Zew dostanie furii na konkurenta w jego budzie, to dłużej niz tyle, my ani okoliczni mieszkańcy nie wytrzymamy
  13. Ja tez tak myślę. Każdy inaczej reaguje na zamknięcie, każdy ma bagaż doswiadczen., zazwyczaj złych.. Andżelę np kojec tak frustruje po latach życia w nim, że po 10 min. zamkniecia w nim składa metalowa miske wpół na placek. Rozne psy maja różne strachy.
  14. Wielkosc dawki nie ma znaczenia, a za mało nie pomoże. U każdego psa podanie to rosyjska ruletka. Nie wygląda na mieszańca ras, którym nie można podawać. Jednak najgorsze sa te sekundy po podaniu, bo jak coś, to nic się nie da zrobić i pies dusi się na naszych oczach. Jednak trzeba przyznać, jest to najskuteczniejszy środek na pasożyty zewnetrze i wewnętrzne. Miesiac temu dawałam Lindzie i Ciapciakowi na cheyleytiellę. Ja pierwsze co zrobiłabym mu zdrowotnie, to zbadała kał i podawała w maleńkich ilościach często jeść. Na wolności może inaczej reagować, jego zachowanie może wynikać z totalnego stresu. Poza tym przecież psy jak ludzie mogą mieć zaburzenia psychiczne. Wczesniej na każdym zdjęciu gdzie go wypatrzyłam byl szczekajacy i biegający przy siatce.
  15. Ja boję się też zimna i braku prądu. Co ze zwierzetami? Jako dziecko spałam w jednym pokoju z babcią, gdzie paliła tylko przed spaniem; pod grubą pierzyną i w grupej piżamie, myłam sie w misce, a babcia wodę do mycia zagrzewała na węglowym piecu w kuchni. Moje zwierzeta sa przyzwyczajone, że jest cieplutko, stabilna temperatura cały rok, a okna cały czas uchylone. Nie wyobrażam sobie, jak bedziemy się kisić w chłodzie, wilgoci przy zamknietych okanach, bo niestety tak bedzie przy ograniczeniach i większej ilosci zwierząt. Węgla dotąd nie udało się nam zdobyć. Roślin mam jeszcze wiecej, częśc już wniosłam do domu i dwa poranki, zanim zaczeliśmy opalać resztą drewna jakie mamy, woda skraplała się i spływała po szybach. Wszystkie miejsca psio-kocie są przepełnione, jedni ludzie pozbywają się zwierząt, a inni przestali się interesować adopcjami czy zakupem. Jest nikły odzew nawet o wsparcie czy o pomoc, wszyscy są jakby porażeni, znieczuleni. Dobre emocje, uczucia, okazane serce to teraz komfort, na który stac niewielu. Ludzie kumulują siły na walkę o przetrwanie. Wczoraj córka opowiedziała mi o wydarzeniu w szkole. Dziewczynka weszła do sali kulinarnej i zabrała sobie ciastko. Zobaczyła to nauczycielka i zrobiła publicznie awanturę. Dziewczynka płakała do końca zajęć i tłumaczyła się, że jej rodzice są biedni i nie kupują jej ciastek. Jak taka sytuacja mogła mieć miejsce i to w szkole, na dodatek specjalnej, gdzie dzieciaki wymagają szczególnej troski i traktowania. Moja córka bardzo to przeżywała. Coraz trudniej bedzie wrażliwym ludziom.
  16. Ogłoszenie szczeniaczka na Katowice, może ktoś wyróżni? https://www.olx.pl/d/oferta/szczeniak-8-tyg-piesek-zaszczepiony-maly-adopcja-CID103-IDR3anK.html?bs=olx_pro_listing
  17. Limonko, a nie mogą kontynuować leczenia dotychczasowego, skoro sie sprawdzalo przy tak poważnym stanie? Przecież w tej sytuacji to ryzykowanie jej życia. Jesli nowe leczenie się nie sprawdzi, to może nie dać się już powrócić do stabilnego stanu. Może opiekunka dowie się dokładnie o nowe leczenie i skonsultuje je z jakimś mądrym lekarzem w innej przychodni? Przy Nuuce nie powinny mieć miejsca pomyłka lub eksperymentowanie.
  18. Asiu, na maltańczych nawet sa posty o oddaniu swoich psów. Kiedyś jak byl jakiś do adopcji, to było wielu chętnych, a takie ogłoszenia nigdy się nie pojawiały, bo nikt nie miałby odwagi nawet wstawić. Na ONkach rodowodowe oddają. Pomysl dobry miałaś, warto próbować wszystkiego. Tylko jesli zglosi się ktoś, to musisz poruszyć kwestię tego, co gdyby coś było nie tak. Pamiętasz może Martę od ś.p. Basi. Ona zw szczeniakami tez pojechala do DT, który zgłosił się wlasnie z ogłoszenia. Kobieta miala dobre chęci, ale zapal minął po kilku dniach i zadzwoniła do Basi, ze albo odwozi je do schroniska albo Basia cos szybko znajdzie. Ewu zadzwonila z płaczem, zgodziłam się i kobieta po godzinie z Tychów byla u nas z nimi. To jest minus i ryzyko przy takich szukanych ogloszeniami DT.
  19. Może wtedy być, bo udostepniłam apel o PDT dla niego i jest tylko jedno udostepnienie. Dalej Yuri jak zaczarowany jest niezauważalny. Wczoraj przysiadłam na FB i jak dla mnie sytuacja wygląda nieciekawie. Na grupach szczurzych, króliczych, psich wiele postów osób szukających domów dla swoich zwierząt. Jeszcze tak nie było. Z drugiej strony posty o udzielenie pomocy pozostają prawie bez odzewu, a pojawiają się za to oferty poszukiwania odpłatnej opieki. Np. Marta Alicja, od której jest u nas dzika Mela, oferowała 1000 zł na zaopiekowanie się śliczną niebieskooką kotką z ok 2 tyg. kociakiem. Wczesniej, za darmo nikt się nie zgłosił. Porobiłam ogłoszenia naszej kociej tymczasowiczce i psom, ale nawet jakos do udostępniania ludzie nie mają motywacji. Dorota tylko zadeklarowała, że je dziś poudostępnia na grupach, gdzie ja nie dodałam.
×
×
  • Create New...