Jaaga
Members-
Posts
19325 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Trochę dziwi mnie Andżela. Od operacji ciągle leży. Wstaje rano, popoludniu i wieczorem na spacer. Wtedy jest normalnie aktywna, goni Zoję, zalatwia się, ale po powrocie ciągle leży. Daje jej przeciwbólowe od operacji Cimalgex, który pożyczyłam od Lindy, bo dopiero jutro będzie w przychodni. Najgorzej z wyrwanym zębem. Jeszcze wczoraj byla żywa krew na karmie. Puszke zjada, a suche zostawia wlasnie poznaczone krwią. Zjada normalne, duże porcje. Andżela pierwszy raz odkąd mamy świnię spotkala się z nią luzem i nie było żadnej reakcji. Wzdluz zagrody szalała, jak Babuć byla mniejsza, wiec balismy się je puszczać razem. Teraz, kiedy to Andżela jest mikrusem przy Babuciu, to jej nie zauważa. Andżelę Po operacji daliśmy do części odgrodzonej barierką od reszty większych psów i jest tylko z Lindą. Może ta zmiana i brak wielu bodźców ją tak wyciszyły. Nie reaguje na psy za bramką i tylko kiedy chce iść sika, to uderza łapą w bramkę, żeby jej otworzyć.
-
Oby umiescili go tam, gdzie był Drugi, bo byłby biedny niewidomy w ogólnym kojcu.
-
Nadziejko, dziękuję za wpłatę z bazarku - 76 zł. Wpisałam w rozliczenie na pierwszej stronie.
-
Mdk8, na pierwszej stronie w rozliczeniach dodaj powyższe wpłaty na konto ZEA - 582,73 i wydatki z niego, bo to się zgubi z czasem.Juz poszła do opłacenia faktura z przychodni (Tola zna dokładną kwotę), teraz kupiłam puszki - 149,90 zł. Na koncie ZEA nie ma na razie kwoty do opłacenia badań i operacji, a termin był 14 dni. Przychodnia od tego miesiaca ma nowego własciciela, więc nie chce sobie palić mostów brakiem wpłaty. Chyba więc musiałabyś wpłacić brakująca kwotę z pieniędzy zbieranych na swoje konto. Zbiórka na ratujemy zwierzaki trwa miesiac, a potem jeszcze kilka dni, zanim przekażą pieniadze. Uzgodnijcie sobie to najlepiej z Tolą.
-
Dasz radę cos się dowiedzieć czy poprosic osprawdzenie info wg chipa? Własnie zupełnie nie kojarzę, a raczej zwróciłabym uwagę.
-
Jakbyś znalazla, to podeślij proszę. Jakoś nie kojarzę. To chyba większy i starszy pies.
-
Tolu, czy kojarzysz tego psa za czarnym, o umaszczeniu husky? Masz może więcej jego zdjeć?
-
Owczarkowaty jest aż wciśnięty miedzy budę i pręty Czekoladowemu wystaje miednica. I ta rezygnacja
-
Nieźle, większość czasu lezy, ale jak wychodzi, to nawet jest w stanie biegać. Wczoraj wieczorem załatwiła się pierwszy raz, bo wczesniej było tylko siku. Dostaje leki, w tym przeciwbólowy, więc jest zabezpieczona. Ma duże cięcia i jeszcze ten wyrwany ząb. Nie chce jeść samej suchej karmy. Pomyślałam, że skoro jest finansowo zabezpieczona, to kupie jej zestaw puszek na konto fundacyjne z tych zebranych środków.
-
W ostatnich badaniach miala dobrą wątrobę. Nie było różnicy w jej zachowaniu na diecie czy na zwykłym jedzeniu. Ona to ma pourazowe i nie będzie niestety lepiej funkcjonować. Chyba też tak reagowałabym histerycznie na wszystko, gdyby ktoś chciał mi odciąć głowę. Wg neurolog dodatkowo ma bolesność w miejscu rozciętych mieśni, bo cięcie było głębokie i trwale je uszkodziło. Przy rasach, gdzie zdarza się ZWO i ogólnie są delikatne wątroby tez jestem już wyczulona na tym punkcie. Dziękuje, że pomyślałaś o Amely i podzieliłaś się wiedzą.
-
Dzielna to ona nie jest, to chyba najwieksza histeryczka i straszek. Ze zdrowiem tez nie najlepiej. Stale cos się dzieje i co jakiś czas jest na lekach. Jest mała, wiec koszty nie są duże, nawet nie pisze tutaj, sami płacimy. Coraz gorzej funkcjonuje jej mózg. Godzinami się zawiesza w jakimś kącie i nie wpadnie na to, że może się wycofać dwoma krokami. Najgorzej jest nocą, kiedy śpimy, bo wtedy zalatwia się pod siebie i stoi dalej. Nawet jak sama otrze się o fotel czy stół, to wrzeszczy histerycznie, jakby ktoś ja krzywdził. zalatwia się praktycznie tam, gdzie stoi. Na spacery nadal jest wynoszona w kocyku na rękach. Nie przejdzie progu, nie pójdzie dalej. Nie ma mowy, żeby sama pokonała korytarz i wyszla na zewnątrz. Nie można jej zmieniać miejsca, bo jest zdezorientowana. Dalej jej najwieksza przyjemnością jest jedzenie. Suchego samego juz nie tknie. Musi mieć choc wymieszane z czymś lepszym. Jesli nie dostanie, to głodowo wymiotuje. Jest najdziwaczniejszym psem, jakiego miałam, ale co zrobić? Nie uśpię jej, jak sugerowała neurolog, tylko dlatego, że jej mózg pracuje na pół gwizdka.
-
To nie opiekunka przyniosła, tylko maluch z przychodni. Kolezanka tak przyniosła sobie parwo. Ja juz chodze ze swoimi podkładami, nie kładę nigdzie transporterka, nie wypuszczam malych, nie stawiam transportera na podłodze w poczekalni. Wszystkie psy, które dam rade wielkościowo utrzymać, to wnoszę na rękach i siadam z nimi na kolana a potem w gabinecie od razu na stół.
-
Dziękuję ślicznie Nadziejko
-
Bardzo się cieszę, że jest odzew. Było dużo udostepnien i reakcji ludzi, ale nie zawsze przekłada to się na wpłaty. Andżela w nocy byla bardzo biedna, obolala, z trudem stala na tylnych łapać. Nawet mnie postraszyła zębami. Teraz juz biega. Cieszę się, że w kilka dni udało się wszystko tak sprawnie zorganizować. Dziękuję wszystkim dogomaniakom za wpłaty i pomoc, a Toli za błyskawiczne zorganizowanie zbiórki. Odczuwam ulgę tym bardziej, że mamy bardzo chorego naszego dzikiego Jimmiego. Zaczal chudnąć, pojawiły się dwa guzki, które szybko rosną i na RTG ma zmienione cale płuca, 16 lat i słabe serce. Próbujemy jeszcze sterydu i antybiotyku na płuca, ale pewnie to jednak przerzut nowotworu. Dwa psy z tym samym problemem na raz, to zdecydowanie za dużo. Dobrze, ze chociaż Andżeli jesteśmy w stanie pomóc.