-
Posts
6820 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Foksia i Dżekuś
-
[quote name='j3nny']niedobrze:( tez bym nie chciala, zeby cos zrobil kotu moze pani wzielaby jakiegos psa bardziej pro-kociego?[/QUOTE] Jest taka opcja ale pani zakochana juz w Zysiu i chce mu dac szanse .moze pomalu do kotu spokuj ,tak jak to bylo u martusi ,tylko ze koty u Marty sie nie baly i mogly sie obronic w przeciewienstwie do kota pani Grazyny.Na rzie pani Grazyna oddziela w razie mozliwosci kota ,a kot siedzi caly czas na szafie ,tylko ze ja boje sie zeby sie nie wyprowadzil i chcialm wziasc Zysia ale pani Grazyna na razie go nie odda. Jezeli jednak Zysiu sie nie uspokoi to wezmie pani grazyna jakiegos bardziej jak to napisalas pro-kociego psiaka.
-
Kasiu Zysiu jest szczesliwy ,pani go pokochala ale niestety Zysiu nie pkochal kota.U martusi gonil je ale nie atakowal z agresja bo Martusia krzykla i Zysiu odpuszczal .Niestety tutaj jest troszke inaczej ,pani chodzi o kuli ,powoli sie porusza ,a on jest malym rozbujnikiem . I nic by sie nie dzilao jak by go tylko gonil ,ale wczoraj go dopadl i tylko dzieki suczce ktora sie zucila na pomoc kotu ,Zysiu nic mu nie zrobil .Pani na razie szuka porady i chce mu jeszcze dac szanse ale jak sie nie uspokoji bedziemy musieli go wiziasc bo ja znam dom od dawna ,pani Grazyna miala odemnie Zuzie ktora umarla na rakla .na poczatku tez gonila kota ale nic mu nie robila.Nie moge pozwolic na to zeby zrobil kotu krzywde .Kotek wychowuje sie u pani Grazyny 6 lat.
-
[quote name='Ulka18'][B]Beatko[/B], jak tam psiaczki?[/QUOTE] Dżekus ,ma sie dobrze ,dostaje leki po ktorych naprade czuje sie dobrz ,raz na pol roku jak nic sie niedzieje jezdze i tak na kontrole do kardiologa .Po swietach byl troszke przeziebiony ale dostal leki i jest okej.Niestety z Foksia jest roznie ale bylo juz bardzo zle i to gdzies tydzien przed swietami ,ty Agnieszko wiesz bo dzwonilam do ciebie ,niestety nie moglam napisac bo teraz nie umiem szukac watkow . Miala drugi wylew ,a przed wylewem pare atakow padaczki.Wylew byl bardzo silny ,dlugo nie mogla dojsc do siebie ,byla najpierw cala ,potem czesciowo sparwlizowna ,teraz juz chodzi ,nawet czasem biega ale niestety czesto upada ,nie moze utrzymac rownowagi ,a jej nerwowosc w tym jej nie pomaga. Dostaje oprocz lekow nasercowych ,leki padaczkowe i na kore mozgowa , ale wet mowi ,ze to sie moze powtarzac ,nie wiadomo jaka jest przyczyna ale wedlug nich jet to problem neurologiczny. Bylam wstanie zalatwic tomograf ,ale jej nie mozna usypiac bo moze sie juz nie wybudzic .:shake:
-
Aniu tutaj w nowym roczku tez by sie przydalo zmienc tytul ,bo zajawka juz dawno w domku ,Kamelia od niedawna ale wszystko w porzadku u niej bo wczoraj bylam w odwiedzinach ,mam nowe zdjecie jak sie wyklada na kanapie.Na reszcie po tylu latach ma cieplutko ,swoich ludzi i kotka do towarzystwa i zjednej miski jedza czasem i nic sobie nie robia.
-
[quote name='j3nny']:( pomysle co zrobic ona jest na szpitalu? czy na ogolnych? nie bedzie mnie w niedziele w schronisku, ale bardzo prosze o wiesci jaki ma charakter, czy ma jakies problemy zdrowotne?[/QUOTE] Jest juz na a2 po sterylizacji wiec jest zdrowa
-
Niewidoma staruszka Martynka - MA SWÓJ DOM :)
Foksia i Dżekuś replied to salibinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='obraczus87']SALIBINKO powtórze to po raz kolejny... jak to dobrze, że Martysia ma taka opiekunke.....[/QUOTE] To fakt martysia ma duzo szczescia .Niestety Ania za to nie ma szczescia i dalej oprocz Martysi na dt jest u niej Nemus ,ma oprocz tego 2 swoje psy ,a Nemeczek sie nie zgadza z jednym z nich i Ania ma bardzo wielki klopot , psy z koleji nie rozumeja dlaczego sa izolowane i nie zawsze moga byc kolo swojej pani. Nie mam juz pomyslu w jaki sposob wyreklamowac nemusi zeby juz w koncu znalazl dom ,a Ania oddychnela by i spokojnie zajela sie Martynka ktora wymaga wiele czsu i poswiecenia. Moze ktos z watku Martysi ma jakis pomysl. -
Kraków-duzy,niewidomy i SZCZESLIWY w swoim raju na ziemi!!!!!
Foksia i Dżekuś replied to karusiap's topic in Już w nowym domu
[quote name='marysia55']Apollo sio do domu, nie smuć Karolinki :-)[/QUOTE] Apollo jest dzisiaj w krakowskiej . -
Apollo jest dzisiaj w karkowskiej ale niestety na nowym dogo nie umiem niczego znalesc.
-
[quote name='j3nny']Czy ktos wie czemu ta sunia wrocila z adopcji?? P 34/11/09 Perełka to już 8-letnia ruda suczka z dłuższą sierścią. W Schronisku jest przestraszona i potrzebuje kontaktu z człowiekiem, któremu będzie mogła zaufać i który okaże jej serce. Już raz została adoptowana i zwrócona. Przebywa w Schronisku od 08.11.2009r Kasiu zadzwonilam do schroniska i wiem ,ze nalezy jej pomoc ,strasznie biedna sunia. zostala adoptowana we wrzesniu do jakiegos nioeodpowiedzilanego pana,.Najpierw sasiadkla przywiozla sunie ,ktora zostawila na ulicy i tak blakala sie kilka dni,potem wlsciciel ja odebral ,a teraz znowu kierowca schroniska dostal zgloszenie ,ze sunia znow sie blaka wiec pojechal i ja przywiozl. W niedzile zrobie jej zdjecia i bede oglaszac.
-
Sponiewierany przez życie Filip ZA TM
Foksia i Dżekuś replied to Ank@'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mialam sie tutaj wiecej nie wpisywac ale goniu ja nigdzie nie napisalam ze to pomieszczenie bez okna ,napisalm tylko ze jest to kotlownia ,a slepemu psu nie jest potrzebnme okno ale to nie to samo bo cokolwiek wtedy bysmy napisaly i tak byscie nie uwierzyly ,tak jak nie uwierzylyscie gronu osob ktore tam jezdzi i trzyma psa i zna Marte ,ze psu sie krzywda nie dzieje . Na dogo jest watek Czarusia z Radomska i tam powinny byc wkleione zdjecia ktore robilam Czarusiowi jak byl w tym boksie gdzie Filip w momencie kiedy przyszli do niego ludzie z ogloszenia wiec znowu nie zmyslai i nie wypsuj swoich teori czy tam bylam czy nie. Byla tez tam Becia bo to ona jest jego opiekunem ,ale jej tez nie uwierzylyscie jak pisala ze tam jest jej Czarus. Czarus mieszka w tej samej kotloWni co Filipek ale sa oddzieleni zewzgledu na Filipka mimo ze Czarus napewno nic by mu nie zrobil,a tak wogole Czarus widzi i chodzi sobie po calej kotlowni . Martusia pewnie na moment przyjazdu Izy dalaa go gdzie indziej ,zeby Iza mogla okreslic zachowania psa w spokoju . I przestancie sie doszukiwac wiecznie czegos i wiecznie cos zmyslac ,zachowacie sie na koniec z godnoscia i zwrocie Marcie i ani honor ,bo przeciez Iza byla poproszona o pomoc przez was wiec chyba jej ufacie i wierzycie w jej slowa ze pies mial i ma dobre wrunki . -
Sponiewierany przez życie Filip ZA TM
Foksia i Dżekuś replied to Ank@'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Poprosze o to Ize bo ona dzwonila jeszcze niedawno do mnie i napewno podjedzie z aparatem , Weszlam tutaj na chwilke napisze pare slów nie czytajac postow poniewa nie mam czasu ,poprostu milam kilka telefonow i wiem co sie dzieje i jakie znowu oskarzenia padaja. Wiec po pierwsze nigdzie Ada nie napisaa ,ze umowe Filipka przepiszemy na Fundacje napisala tylko ,ze od 03/01 bedzie sponsorem i opiekunem Filipka w kwesti finansowej . Mam Ani nadal jest opiekunka -prawna psa. Juz drugi raz powiedzilam tez Biafrze ,ze dobrze wie ze nie mogla bym przepisac umowy na żadna Fundacje i w momenie kiedy to ona podjechala by po psa tak jak pisalam wczesniej to psa bysmy jej wydaly i umowe przepisaly na nia jako osoba prywatna ,.zreszta sam o tym wie nie od dzis poniewa jakies rok temu tez przekazywalam jej psa ze schroniska i tez umow byla spisna na nia .Biafrze poprostu ufam i ja znam czyli to jest jak sparwdzona osoba i dom . Powiedzilam tez ,mimo ze nie mam żdnych praw nad psem(bo wiem ,ze kazda osoba z ktora wspolpracuje jest osoba ktorej zalezy na dobryu psa i sie zgodzi ,ze jezeli Filp ma ma przebywac w klinice i byc zdjagnozowane ,a potem po zapewnienich Izy ,ze pies ma dt w domku to dla dobra psa to jest najlepsze wyjscie),ze jezeli jedzie do tej kliniki ktora znam i wetka podjedzie w jej asyscie zeby zobaczyc psa na miejscu to psa przekazemy czyli wydamy do adopcji. I jeszcze jedno napisalm ,ze ufam Izie i wiem ze podjedzie i spojrzy na wszystko okiem obiektywnym i nigdy mi do glowy nie przyszlo ,zeby w jakikolwiek sposob wplywac na nia zeby sie okreslila po czyjej jest stronie i co napisze ,jak to co poniektorzy robia , czy tu chodzi o prawde czy o to zeby udowodnic kto ma racje? -
Sponiewierany przez życie Filip ZA TM
Foksia i Dżekuś replied to Ank@'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
J jeszcze jedno ,dzwonila do mnie wczoraj Iza zfundacji zwierze nie jest rzecza i powidedzila mi ze to ja poproszono o pomoc .Powiedzilam jej ze jak by to napisano kto i gdzie chce zabrac Filipa to jej jako zaufanej osobie bym go powierzyla ale takiej informacji nie uzyskalam ,a miedzy czasie tez telefonicznie dowiedzilam sie jakie sa ustalenia dalsze w sparwie Filipka . Poprosilam ja ,ze jezeli i tak miala zamiar przyjechac niech przyjedzie do Martusi ,zrobi zdjecia ,zobaczy Filipka , porozmawia z Marta i niech napisz jako osoba zaufana dla nas wszystkich obiektywnie co o tym sadzi bo na razie wie tylko tyle ile sie dowiedzila tak jak darczyncy od osob ktore psa nie znaja , marty nie znja i nigdy w hotelu nie byly. -
Sponiewierany przez życie Filip ZA TM
Foksia i Dżekuś replied to Ank@'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
mojego nr.tel nie musze pisac na pw bo wiele osob go zna ,504-470-635. Jutro po 17/30 moze byc juz o kazdej tylko dlatego chce wiedziec wczesniej.A co do zasad to takie obowiazuja w Krakowie i w krakowskich schronisku .I dalej nie wiem gdzie pies bedzie przebywal ,kto go adoptuje na siebie ,a nie bede jechala w ciemno bo moj czas jest ograniczony i nie bede go marnowac. -
Sponiewierany przez życie Filip ZA TM
Foksia i Dżekuś replied to Ank@'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Gonu musisz napisac jasni i wyraznie kto i kiedy przyjedzie po psa ,i gdzie bedzie mieszkal i czy jest mozliwosc wczesniejszego zobaczenia tego miejsca . Pisze to poniewz mama Marty bedac odpowiedzilana za psa musi miec penowsc ze adoptuje go osoab w pelni zaufana i miesjce jest sparwdzone. Takie ma tez prawo ,poniewz to ona w tej chwili za niego odpowiada i nie ma takiej sily ktora pozwolila by go oddac w nieznane. -
Sponiewierany przez życie Filip ZA TM
Foksia i Dżekuś replied to Ank@'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
I jeszcze jedno Ania za niedlugo powinna dojechac do domu i uaktualnic post . Rozmawiajac z jej mama okazalo sie ze Ania wpisala chyba kwoty deklarowane ktore nie pokrywaja sie chyba z wplatami bo mama jej ma wydruk z banku i mowila cos o wplatach zedu 400 paru zlotych ,a tutaj wyczytalam ze ktos podsumowal i jest 715 . zreszta Ania ma przygotowany wydruk i ma wpisac kto i ile wlacil ,a nie kto i ile sie deklarowal bo chodzi o to ile naprawde jest pieniedzy . Wiele osob zna Anie i wie ,ze duzo czasu i energi poswieca na ratowanie psow i jest to mloda i uczciwa osoba , napewno nie chciala nikogo wprowdzic w blad ale niestety ja nie zbieram pieniedzy na watkach wiec nie umialm jej powiedziec jak sie to robi . Jezeli ktos juz z dogo chce wplacic na mojego podopiecznego bo pare razy sie mi zdarzylo to wyslam konto hotelu potem dostaje potwierdzenie z hotelu ze wplynely i wpisuje na watek ze takie i takie kwoty otrzymal dany pies. Ja poprostu nie zajmuje sie zakladaniem watkow bo nie umie i nie mam na to czasu .osoby ktore ze mna dzialaja poprostu niejednokrotnie zakladaja watek . -
Sponiewierany przez życie Filip ZA TM
Foksia i Dżekuś replied to Ank@'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
dokladnie tak -
Sponiewierany przez życie Filip ZA TM
Foksia i Dżekuś replied to Ank@'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
pies jest z naszego schroniska adoptowany. Zeby pies mogl opuscic mury schroniska musi byc adoptowany przez osobe prywatna , spisywana jest umowa ,ktora potem w razie dalszej adopcji trzeba przepisac i taka zawiesc do schroniska .W tej chwili wlascicielem psa jest mama Ani ,a potem jezeli ty bedziesz zabierac Filipka ty bedziesz osoba adoptujaca. Nie wiem jakie zasady panuja u was w schronisku ale u nas musi byc zgodnie z regulaminem ,ja zawsz jak wyciagam psy ze schronska podpsuje taka umowe ,a potem jak zawoze do nowego domku ja przepisuje. -
Sponiewierany przez życie Filip ZA TM
Foksia i Dżekuś replied to Ank@'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzwonila Martusia z zapytaniem co ma zrobic bo ktos dzwonil ,ze przyjezdza po psa i czy ma dzwonic do mamy Ani jako obecnej wlascicielki psa wiec jej odpowiedzilam ze juz rozmawialam z pania Basia i ona zgadza sie na to zeby ktos inny zabral psa poniewz jej nie stac na oplacanie hoteliku . Nie wiem kto dzwonil ale od razu pisze zeby nie bylo ,ze pies od nas ze schroniska nie moze miec podpisanej umowy na zadna fundacje , musi to byc spiasna umowa imienna z dowodu osobistego i tylko taka mozemy oddac do schroniska . Osoba ta jest od momentu podpisana umowy osoba odpowiedzilna za psa poniewz w kazdej chwili moze przyjechac inspektor Tozu na spradzenie wrunkow bytowych psa. W umowie jest punkt w ktorym sie wpisuje oprocz adresu adoptujacego adres pobytu psa . -
Sponiewierany przez życie Filip ZA TM
Foksia i Dżekuś replied to Ank@'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
filipek byl badany w schronisku, stwierdzono obustronna zacme ,wyniki krwi mial dobre dlatego tez zostal wykastrowany i nic nie jest mu takiego zeby musial znowu byc na chama badany i niepotrzebnie stresowany .Jezeli pisalam o to ze trzeba go zdjagnozowac to chodzilo mi o okuliste i chyba to nawet napisalam. A nie chodzi tutaj o agresje bo u marty nie jeden pies rasy agresywnej byl hotelowany i jakos nie bylo problemu zeby podjechala do weta czy zrobila u badania .