-
Posts
6820 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Foksia i Dżekuś
-
[quote name='edit_f']ja to zawsze na ulicy coś znajdę.. szukam domku dla tej psiny.. pląta się na obrzeżach krakowa, dokarmiany przez stróży koło takiej jednej firmy.. w zimie sklecili mu jakieś miejsce do spania, ale sam stróż się dziwi, że ta psina przeżyła tam już dwa lata.. to taki mały terierkowaty piesek, do połowy łydki, grzeczny bardzo, dawał się głaskać i turlał z roskoszy.. zaglądnęłam nawet w zębiska, młody piesek.. wygląda na porzuconego, albo zgubił swój dom.. Edit nie chyba tylko ty znajdujesz psy na ulicy ale mysle ze poprostu inni nie zwracaja uwagi na blakajace sie psiaki ,wszyscy przejezdzaja kolo nich i nikt ich nie zauwaza np ja 3 tygodnie temu znlazla psiaka w Bochni ,potem przed swietami setera irlandzkiego ,stal przy drodze zagubiony ,wszyscy go momijali ale nikt sie nie zatrzymal ,potem na osiedlu znalazlam zagubiona domowa kotek ,a wczoraj przez caly dzien probowalam zlapac suczke blakajaca sie kolo mojej pracy ,nawet zwabilsimy ja za ogrodzenie ale niestety jest od tylu dziurawe i uciekala ale wracala ,zostawilam jej jedzenie ,a dzisiaj mialam juz leki usypiajace ale niestety juz jej dzisiaj nie bylo ale tez wszystkie auta ja omijaly i nawet jak ja sie zatrzymalam na awaryjnych nikt sie nie zatrzymal zeby mi pomoc wszyscy maj to gdzies.
-
Pomocy!!! Sunia za kilka godzin zostanie uśpiona...
Foksia i Dżekuś replied to aida27's topic in Już w nowym domu
[quote name='aida27']A tak jeszcze nawiązując do adopcji starych zwierząt, to wszyscy wiemy, że wielką radość sprawia nam widok rozbrykanego radosnego szczeniaka, ale zapewniam, że wdzięczność i zaufanie, które możemy dostrzec w zmęczonych niedowidzących oczach staruszka może dać równie wiele radości, innej radości płynącej z faktu, że to my pozwalamy bić temu staremu sercu, ktore nas bezwarunkowo kocha...[/QUOTE] aida ,wiekszosc dogomaniakow woli dac dom starszym psa bo wiedza ,ze szczeniaka chetnie wezma inni ludzie ale niestety prawie kazdy dogomaniak jest zapsiony ,a starszych psow w schroniskach jest najwiecej, ja wlasnie takie wyciagam stare ,chore i psy ktore dlugo siedza w schronisku , co jakis czas znajduja domki te psinki ale czasem siedza w hotelu dlugo ,w tej chwili ma 3 staruszki w hotelu ,i np. Zysiu 10 letni z guzem odbytu siedi juz ponad poł roku dlatego tez wazne jest zeby zapewnic suni jakis dt lub hotel bo czsem wlasnie jest tak ze pies znajduje dom w ciagu tygodnia ale czasem tak ja Zysiu musi czekac bardzo długo. Poprosze na mial zdjecia nr telefonu kontaktowy do osoby ktora zajmie sie adopcja suni oraz opis ,wysle do gazety i do kundla ,z tym ze kundel jest dopiero w przyszlym tygodniu bo teraz jest żałoba. moj mail : [email][email protected][/email] -
[quote name='bakteriakoli']Łańka na po[IMG]http://www.facebook.com/photo.php?pid=3594523&id=552259205[/IMG]kładzie - zadowolona, wykapana, nakarmiona, wyspacerowana za wszystkie czasy (podobnie jak ja:) ) super przylepa dziekuje za wasze zachety![/QUOTE] Czy to jest ta łania co tak długo byala w schroniksu ? bardzo sie ciesze
-
KRAKÓW - Oliwer, jeszcze dzieciak chory, ale MA DOM
Foksia i Dżekuś replied to Asior's topic in Już w nowym domu
[quote name='aga 1']przede wszystkim pies był badany neurologicznie,zarówno na Sanockiej jak i na Chłopskiej nie stwierdzili problemów ortopedycznych na podstawie zdjęc rtg. zgadzam się z Wami że najlepiej by było wszystko sprawdzić i wykonać wszystkie potrzebne badania i miec pewnośc w 100%, tak też mi powiedział wet. z Arki ale jest też ale..., jeżeli maiałabym decydowac się na badanie to na rezonans żeby sprawdzić to dokładnie,sprawa nie jest bardzo pilna od wypadku minęły prawie cztery m-ce,tak naprawdę mozna było mu najwięcej pomóc w tym pierwszym okresie po wypadku, niestety nie miał takiej szansy ja nie nalężę do osób które muszą wszystko zrobić i za wszelką cenę,każdy z nas musi podejmować różne decyzje w życiu ja staram się kierować też "zdrowym rozsądkiem" mam zaufanie do Arki mimo ze nie sa tani,ale rok temu wyleczyli mi moją Rubine która trafiła tam z atakiem padaczki na skutek ostrej infekcji, była tam w spiączce farmakologicznej przez 2 dni[/QUOTE] Pani Agnieszko pani widzi psa na codzien ,pani jest jego wybawicielka i jest to pani pies wiec najwazniejsze sa pani decyzje , jezeli chodzi o porady to dziewczyny zawsze robia to z dobrego srca ale nikt sie nie pogniewa ,ze pani sie z tymi opiniami nie zgodzi i wybierze pani inne rozwiązanie. Ja ma do pani wielki szacunek za adopcje Oliwiera ,bo dzieki temu ma dom ,kochajacych ludzi ,a to najwzniejsze w rechabilitacji bo pies czuje ze jest kochany i pragnie zyc. -
Pomocy!!! Sunia za kilka godzin zostanie uśpiona...
Foksia i Dżekuś replied to aida27's topic in Już w nowym domu
[quote name='andzia69']o deklaracje cieżko, tyle potrzeb, ze szok:(...poza tym...nawet nie wiemy gdzie ta sunia jest...w której lecznicy...żadnych namiarów... w Krakowie jest Foksia od starszych psiaków...ale u nich pewnie też pod dostatkiem staruszków:([/QUOTE] Wiem juz o suni ,dzwonila do mnie Tamara ,niestety ja sama mam pod opieka sunie Ive 9 letnia ,10 letniego Zysia z guzem odbytu i 10 letnia Arianke ,ktora wzielam miesiac temu ,caly czas jest w leczeniu i czeka ja operacja 4 guzów ,mam tez wspolnie z przyajciółmi pod opieka pare innych starszych piesków miedzy innymi wegielka a niestety z dogo nie mam zadnej pomocy i nie chcemy miec dlatego tez bardzo mi przykro ale nie jestem wstanie pomoc w sensie zabrania do hotelu lub deklaracji finansowych ,jedynie co moge obiecac to ze umieszcze ogloszenie suni w krakowskiej albo w kundlu bo jedank nadal program bedzie istnial przynajmniej przez jakis czas bo znowu zjawili sie sponorzy programu.:roll: mam tylko nadzieje zę osoba ktora sunie znalazla sama w jakis sposob pomoze bo jak pisla Tamra w ciagu paru godzin nie da sie wszystkiego pozałatwiac.;) -
[quote name='karusiap']A ja im bede robic zla reklame. Nie wierze,ze czlowiek nie wie z jakim chamem pracuje. A jak nie wie to moze zauwazy, ze cos jest nie tak jak mu klientow ubedzie. Ja p.Beato po prostu ostrzegam,bo niech mi Pani wierzy,ze w sytuacji jakiej bylismy takie potraktowanie to po prostu trauma i w zyciu temu gnojowi tego nie zapomne. Niech nawet zamkna ten caly bajzel,mam to gdzies.[/QUOTE] Karolinko masz do tego pelne prawo po tym jak zostalas potraktowana i to co sie stało. Bardzo Ci współczuje z powodu twojego pieska i z powodu Bony ktora sie opiekowalaś w schronisku to jest dla Ciebie wielka tragedia .:-(
-
[quote name='agamika']a ja dodam do postu karusiap , ze od Pani ode mnie z bloku również usłyszałam ze została w bardzo chamski sposób potraktowana przez wspólnika lek B . Wiec jak juz jest konieczność to radzę dzwonic i pytać, kto jest na dyżurze ....[/QUOTE] Byal tylko raz na centralnej z kolezanka i wegielkiem ale byslismy przyjecie bardzo grzecznie i potraktowani bardzo ulgowo dltego ze pan B. z tego co wiem zawsze biedy bezdomne tak traktuje. Przyja nas sam pan B. ,kolezanka wszytkie psy leczy u niego i zlego slowa nie da powiedziec ale lecznicy to nie sam pan B. i moze warto by zwrocic sie do niego ze jego pracownicy tak podchodza do pacjentow i robia mu zla reklame . Moj znajomy co wzial 14 letnai sunie ze schroniska rowniez leczy i leczyl poprzednia sunie ktora tez mial ze schoniska w lecznicy p. B z tym ze na mazowieckiej i jest bardzo zadowlony ,a pies uwielbia pania doktor wiec to nie lecznica jest zla tylko niktorzy ludzie.
-
[quote name='bahlsa']No dobrze... to napiszę ul. Bajeczna 1 - obym tylko długo teraz nie czekała w kolejce :) Z tego co wiem, to jeden z lekarzy jest chirurgiem. Byłam tam z moimi psami, którym trzeba było usunąć mleczne zęby. I oczywiście szczepię w "Bajecznej" (bo tak się nazywa ta lecznica) swoje mikrusy. Spotkałam tam Panią która ma psa od tamb (chyba nawet to pies z Dogo). Biała sunia z przednią łapką zniekształconą przez to, że złapała się we wnyki. Pies przyjechał chyba z kieleckiego. Pani również była zadowolona z opieki nad sunią. No to pochwaliłam lecznicę.... byle się teraz nie "zepsuli" ;)[/QUOTE] Na bajeczna nie jezdze ale mialam okazje poznac ich prace iw iem ze ludzie o nich dobrze mowia .pani ktora wziela odemnie gluchego pieska wlasnie kozysta z tej lecznicy mimo ze mieszka w strumianach , z tej lecznicy kozysta tez pani ktora ma pieska z mielca Aguska ,tutaj tez wiele pochwal ,zreszta niejedna operacje przeszedl ten piesek i zawsze tez ulgowo byla traktowana. Mialam tez w tych okolicach pania z mix sznucerka ktora miala raka kosci i przezuty ,bardzo ladnie sie zachowali i konsultowali ze mna telefonicznie sprawe uspienia bo przeciez mogli naciagac obcinac jedna po drugim noge nacigac na koszty ale jak sami stwierdzili pies juz od dluzszego czasu sie meczyl
-
KRAKÓW - Oliwer, jeszcze dzieciak chory, ale MA DOM
Foksia i Dżekuś replied to Asior's topic in Już w nowym domu
[quote name='Asior']aga, nie, kwarantanna nie jest obserwacja w kierunku wścieklizny, tylko oczekiwaniem na właściciela, i ew ujawnienie się jakichś chorób, ale nie wścieklizny.. oli był w normalnych boksach kwarantannowych gdzie przebywają inne psy (boksy N) gdyby to był wypadek, to były by inne objawy.. Powiedz mi u kogo byliście (jaki wet was wczoraj konsultował) Asior z tego co mowila wetka to Oliwier zostal potracony przez samochód i ludzie ktorzy chcieli mu pomoc nie wiedzilei ,ze pies jest w szoku i chcieli go zebrac z drogi wiec ich ugryzł wiec zamiast trafic na kwarantanne trafil na obserwacje ,a wiadomo ze tam nie wolno udzileac zadnej pomocy ,dlatego tez tak jak rozmawilam z pania Agnieszka moze okazc sie diagnoza zupelnie inna ,ze byc moze to sa nastepstwa wypadku ale jak na razie nie wiadomo skad ten nie dowład ale najwazniejsze ze nie jest to dysplazja bo powiem szczerze jak usłyszałam czarny scenariusz od pani wetki co moze czekac Oliwiera to myslałam ,że panstwo sie jedank nie zdecyduja na adopcje Oliwiera ,a tutaj prosze taka miła niespodzianka. :lol: Pani Agnieszko od razu byłam pod waszym urokiem i bardzo cenie Pania i Pani Męża ,ze mimo wszystko zdecydowliści sie pomóc Oliwierowi ,a wasza decyzja była bardzo odważna i mało kto zdecydowałby sie na taki krok.:multi::multi: -
W okolicach mogiły znalazłm dzisjaj setera irlandzkiego. Stał przy głownej drodze na Rybitwy i sie rozgladał. Podeszłam do niego ,od razu dał sie głaskac ,wziasc na smycz i cetnie wskoczyl do samochodu .Pies jest wychudzony i skołtuniony ,ma w uchu tatuaz ale nie do odczytania . Pojechal na dt do panstwa ktorzy sami szukaja setera ale niestety ten okazal sie nie ich .bedziemy szukac wlasciciela lub nowego domku.Jak by ktos slyszal o zginionym psiaku to prosze dac znac ale to nie jest Neo ,ktory byl oglaszany w kundlu i w gazetach.
-
[quote name='j3nny']boze drogi:( czy mozemy zorganizowac jakiekolwiek zdjecie?[/QUOTE] Akcja odwołana ,Kajtek włsnie przybyl do miejscs dawnego zamiszkania czyli do wadowa za huta ,czy uwierzycie ?Najgorsze jest to ze córak pani Krysi nawet nie raczyla zadzwonic dopiero jak pani Magda do niej zadzwonila ze kajtek uciekl to sie dowiedzila ze jest w domu.
-
KRAKÓW - Oliwer, jeszcze dzieciak chory, ale MA DOM
Foksia i Dżekuś replied to Asior's topic in Już w nowym domu
Pani agnieszko jak tam oliwierek czy nadal jest grzeczny czy juz zaczyna rozrabiac no i oczywiscie z niecerpliwościa czekamy na wyniki jutrzejszego przeswietlenia. -
Niewidoma staruszka Martynka - MA SWÓJ DOM :)
Foksia i Dżekuś replied to salibinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ingrid44']Salibinko, tak szukalas jej TEGO JEDYNEGO domku i znalazlas ! Wielkie uklony za opieka nad Martynka, gdyby nie ty pewnie by juz jej nie bylo a tak miala cibie a teraz domek do konaca zycia. Troszke mi smutno ze juz nie jest u Ciebie (gdzie bylo by jej lepiej)ale byl juz czas ,zeby ktos inny zaczal sie na cieszyc i kochac.[/QUOTE] napeno Martysi juz by nie bylo jak by nie Ania ,Martysia jak przyszla do schroniska byla dosc dobrze odzywiona i poki byla na szpitalu to jakos to bylo ale kiedy zostala dana na boksy ogolne zaczela chudnąc ,a potem krecic sie w kółko i przypisywano jej w zwiazku z tym rozne choroby ale to ustapilo ,najpierw powolutku w hotelu ,a potem juz wszystko minelo na DT u Salabinki. Tak bardzo sie ciesze raz dlatego że Martysia ma swoj kochajacy domek ,a dwa bo wiem ,ze Ania pomoze nastepnej biedzie -
[quote name='j3nny']boze drogi:( czy mozemy zorganizowac jakiekolwiek zdjecie?[/QUOTE] Pani Redaktor ma tylko nagrany film ale poprosi kogos moze uda sie z tego zrobic jakies zdjecie.
-
Bardzo prosze wszystkich o jakakolwiek pomoc w szukaniu lub oglaszaniu zaginionego pieska .Piesk okolo 11 letni Kajtek ,sredniej wielkosci ,caly czekoladowy z siwa mordka . Piesek zaginał w okolicach ul.Przyzby ,Kobierzynskiej .Tydzien temu został adoptowany ,był to piesek po zmarłej pani Krysi . Nie ma obrózki bo zniej sie wymsknął. Prwdopodobnie bedzie sie udawał w strone huty w poszukiwaniu swojej właścicielki.
-
[quote name='Asior']dziewczyny PILNIE poszukuje dwóch małych kociaków do adopcji!!!!![/QUOTE] To nie ma w siedzibie KTOZU ,przeciez dzisiaj w krakowskiej jest ogloszenie ,ze małe kotki czekaja w siedzibie KTOZ
-
KRAKÓW - Oliwer, jeszcze dzieciak chory, ale MA DOM
Foksia i Dżekuś replied to Asior's topic in Już w nowym domu
[quote name='Asior']mogę załatwić Państwu pomoc z KTOZ-u, w postaci leków na stawy[/QUOTE] Asior Panstwo zadzwoniapewnie do Karolinki :roll: po wizycie w krwkwecie bo trzeba bedzie wyslac zdjecia do wroclawia , na 7 dni panstwo otrzymali leki ze schroniska , i dobrze by bylo zeby Karolinka jak zadzwonia do niej zaproponowala ze ktso moze pomoc na razie w postaci lekow. -
Kraków-duzy,niewidomy i SZCZESLIWY w swoim raju na ziemi!!!!!
Foksia i Dżekuś replied to karusiap's topic in Już w nowym domu
[quote name='karusiap']raz lepiej raz gorzej;) poczatkowo bylo kiepsko,ale Panie wszystko dostosowaly do Niego i elegancko sam znajduje droge,jak jedne drzwi zamkniete potrafi przejsc caly dom i wyjsc drugim wyjsciem na ogrod:)[/QUOTE] Karolinko chyba podmienili wam psa -
KRAKÓW - Oliwer, jeszcze dzieciak chory, ale MA DOM
Foksia i Dżekuś replied to Asior's topic in Już w nowym domu
I jeszcze jedno panstwo bedac jeszcze w schronisku umówili sie na zdjecie i konsultacje w krakwecie na czartek -
Atos uratowany i ma wspaniały dom stały dzięki wagens.
Foksia i Dżekuś replied to tamb's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ank@']Kurcze, karusiap dzisiaj była z taką starszą sunią na spacerze w schronisku. Jest bardzo grzeczna, może dogadałaby się z psem i kotem. Strasznie chudziutka sunia. Jest w boksach C (ale nie wiem dokładnie ile)[/QUOTE] Abiu tlko ze z tego co Tamara mowiła to oni chca mlodego psa. -
KRAKÓW - Oliwer, jeszcze dzieciak chory, ale MA DOM
Foksia i Dżekuś replied to Asior's topic in Już w nowym domu
[quote name='abero']Witam. Dobre wieści! Oliwier został dziś adoptowany! Fajni, dość młodzi ludzie, długo rozmawiali z wetem, będą psa leczyć, wyglądało na to, że podjęli odpowiedzialną decyzję. Pozdrawiam. :-)[/QUOTE] Bardzo odpowiedzialni ludzie długo sie zastanawiali ,czytaja tez dogo bo z dogo dowiedzieli sie o Olwierze i dltego przyszli go dzisiaj odwiedzic.Byli przerazenie jak usłyszeli co moze ich czekac ,ale widzac ze jedyna sznsa dla Oliwiera jest dom mimo wszystko postanowili go adoptowac.Karolinka obiecała pomoc jezeli chodzi o konsultacje i ewn.operacje we Wrocławiu ,jezeli chodzi o finanse to powiedziłam ,ze jak sie okaze że beda to jakies bajonskie sumy to bedziemy sie starac w jakis sposób im pomoc. Pytalm tez pani Agnieszki czy mozna wkleic zdjecia ,które zrobiłam ale na razie nie zycza sobie. Państwo czytaja watek wiec jezeli beda chcieli to sami napisza o Oliwierze i jak sie adoptuje. :roll: -
Bardzo prosze wszystkich o mocne trzymanie kcuków za Mirunie ,która spedziła 9 lat w schronisku ,a teraz jest bardzo chora ,tutaj jej watek http://www.dogomania.pl/threads/75134-KrakA-w-Mira-od-1998-roku-w-schronisku-staA-siAE-CUD-ma-dom-i-morze-miA-oA-ci Bardzo sie boje bo do tego w tym tygodniu dostałm wiadomosc ,ze Selma ,ktora byla 10 lat w schronisku ,a wydalam ja do domku troche wczesniej niz Mirunie został uspiona z powodu przeutów do mózgu ,miała 14 lat.
-
[quote name='moje psy']Witam Cioteczki...napiszę krotko...siedze i rycze...z Mirutką jest żle...wczoraj wetka siedziała u niej i podawała kroplówki...musiałam Mirke na rekach znosic na spacer...w nocy wymiotowała krwia...ma duszności...dziewczyny boje sie że to rak....a tak sobie planowała że pospacerujemy wszystkie po tym pieknym świecie...trzymajcie kciuki dziewcztny...dzisiaj tez wetka do mirusi przychcodzi....pozdrawiam[/QUOTE] Miruniu ,trzymaj sie dziewczynko ,ja wiem ze juz swoje latka masz ale te wszystkie lata w boksie schroniskowym to prawie cale twoje zycie i musisz zyc w tak kochajacym domku jak najdłużej.Pani Kasiu jestesmy z panią
-
Niewidoma staruszka Martynka - MA SWÓJ DOM :)
Foksia i Dżekuś replied to salibinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='salibinka']Tak czy inaczej, Łódź nie odezwała się więcej (obiecywała środę).[/QUOTE] Chociaz mogli zadzwonic ,ze jednak adopcja nie wchodzi w gre ,a nie tak milczec ale cóz .