Jump to content
Dogomania

Foksia i Dżekuś

Members
  • Posts

    6820
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Foksia i Dżekuś

  1. [quote name='wellington']Foksiu, czy sa jakies konkretniejsze dane o nowm domku Soni oprocz tego ze ? Foksiu, wiadomo dlaczego sie tak pytam -to nie tylko z ciekawosci ale raczej z troski :)[/QUOTE] wellington Sonia mieszka na krowodrzy u panstwa ktorzy mieli wczesniej dalmatynczyki w ostatnim czasie po odejsciu 16 letniej suni nie brali zadnych psow bo opiekowali sie chora mama. Sa to starsi ale nie starzy i bardzo odpowiedzilani ludzie , mieszkaja pare blokow dalej od mojej kolezanki ktora byla zemna przy adopcji,nawet umawiali sie ze jak bedzie cieplej to sie spotkaja na spcerku bo okazalo sie ze z widzenia tez sie znaja.
  2. wczoraj bylam w odwiedzinach u Bambo ,ladnie chodzi sobie po ogrodzie z Korunia ale do kojca niestety jej nnie wpuszcza , a szkoda bo bylo by im we dwoje razem lepiej ale no coz woli byc sam.Napewno spacerki po ogrodku zrobia mu dobrze na lapeczke bo jednak stara sie lekko na nia podpierac.
  3. [quote name='Bączek']Pięć miesięcy minęło jak z bata strzelił. Eltonik zdrowy. Zjadł co prawda w miedzyczasie ze 4 myjki i pare rolek papieru toaletowego, ale jakos mu nie zaszkodziło. Chciałam zwrócić uwagę, że na zdjęciu poniżej to on siedzi w fotelu bujanym. Takiej sztuki to nie umie żaden z moich psów. Mam małe sukcesy wychowawcze. Zaczął sie pilnować na spacerach, choc, moim zdaniem oddala sie jeszcze za daleko. I tak sobie żyjemy, za szybko niestety.[/QUOTE] Baczek poznalam cie na innym watku ,a teraz jestem w szoku ze to ty wlasnie adoptowalas Eltona , o ktorego pomoc w adopcji prosila Age Malgosia S . Ty tez mnie nie znasz ale teraz juz wiem wiem ze bylas u Marty i widzilas jakie panuja u niej warunki i dlatego stanalas w jej obronie na slawnym watku, co oczywiscie nic nie dalo jak rowniez wypowiedzi innych osob ktore tam byly ,wazniejsze jest to co ktos sobie ubzdura. Ale najwazniejsze ze Eltonik ma sie dobrze ,zadzwonie do malgosi i powiem jej ze przypadkiem weszlam na jego watek.;)
  4. Kasia zostawila 100 zl na ewentualne leczenie i szczepienie Wegielka za co jej bardzo dziekujemy . Podjelysmy sie z Beatka opieki nad wegielkiem i w zwiazku z tym tez kosztow jego utrzymania . Nie bedziemy zbierac na wegielka zadnych pieniazkow.
  5. [quote name='andzia69']A czy w tym hoteliku ktos będzie mu mógł masować tą łapkę?...kurcze...nie dosć, ze staruszek to jeszcze z problemem...oby ktoś go mimo wszystko pokochał:-([/QUOTE] Bozenka napewno ta lapke bedzie mu masowac i mamy taka nadziej ze pokocha ktos staruszka takiego jak jest . Na watku widzialam ladne zdjecia wegielka czy moge prosic na maila bo niestety w taka pogode nie bylo szans zrobic. ([email protected]),a chce go wyslac do gazet.
  6. [quote name='ala']Dziękujemy za wsparcie.Najgorsze jest to że jesteśmy bezsilni i w tej materii nie możemy nic zrobić. Nie pozostało nam nic innego jak tylko przygotować się na najgorsze:-( i sprawić żeby ostanie chwile życia Loluś spędził bez bólu otoczony miłością.Mimo choroby Lolek ma cały czas bardzo mądre i przenikliwe spojrzenie.Jak patrzy na mnie to wydaje się że wszystko rozumie a najbardziej bolesna dla mnie w tym spojrzeniu jest prośba o pomoc:-(. Dobrze że Lusi jest takim promykiem szczęścia :smile:w naszym domu i troche rozładowywuje tą ciężką atmosferę.[/QUOTE] Alu bardzo ci współczuje ,jestem z wami myslami , trzymajcie sie .Przez te wszystkie lata Lolus mial u was cudowny kochany dom i odejdzie w kochajacym domku i to jest to czego zycze wszystkim zwierzaka.
  7. Wegielek jest juz po diagnozie u dok,Bakowskiego ,potweirdzila ze jest to uraz neurologiczny i tylko masaz tej lapki moze pomoc ,jedno jest pocieszjace lapka ta go nie boli. Jak troszke wegielek sie uspokoji bo to przewozenie z miejsca na miejsce napewno mu nie sluzy zrobimy mu badanie krwi. Wegilek od dzisiaj bedzie przebywal w hoteliku w niepolomicach.
  8. Wegielek zostal znaleziony pod przychodnia zdrowia ,a ta cala pani Marta mowila ze o 7 wziela go i przywiazala pod sklepem i jak wyszla juz go nie bylo ale musialo to trfac dlugo mbo wegielek bardzo pomalu drepta. Jaka naprwde byla prawda tylko ona wie .Jezeli chodzi o red, M.H to pewnych slow i rzeczy nie moze mowic na antenie nie pomyslalas Erko? [quote name='Basia1968']i co teraz? jejku co rob ić?[/QUOTE] spokojnie ,dzieki mojej przyjaciółce Beatadz, ktora zobowiazala sie ,ze zdjagnozuje psa u znajomego weta ,dzieki Bozence z niepolomic ktora wezmie do hotelu Wegielka tylko za zwrotem kosztow jedzenia wegielek zostaje z nami i tutaj go bedziemy oglaszac i szukac mu domku,bo prwada jest taka ze w Krakowie mamy wiecej mozliwosci .
  9. [quote name='j3nny']ja niestety nie moge w tym tygodniu :( wyglaskajcie Pikunia ode mnie!![/QUOTE] oczywiscie ze wyglaskamy. Tobi i Lucek juz od mdawna w domu ,a my jestesmy nie swiadome. wczoraj ktos do mnie dzwonil o Lucka ,a ja nie wiedzilam czy jest bo ostatnio sie nimi nie interesowalismy.Zadzwonilam dzis do schroniska i mamy niespodzinke.
  10. [quote name='kyra']Ja tez podgladam ten wątek prawie każdego dnia tylko nikt tu nic długo nie pisał... Ja też się wybieram do hoteliku poznać się z Pikusiem, tylko czekam aż trochę śniegu zejdzie, więc chętnie zabierzemy z mężem dwie lub trzy (powinny się zmieścić:)chętne osoby. Ale to dopiero jak będzie aura sprzyjać:)[/QUOTE] w niedziele jedziemy z Becia do Martusi bo juz drogi roztopnialy ,Kasiu ,aniu Kyra i kto jeszcze chcialby sie zabrac to zapraszam . Do mojego autka oprocz mnie wejdzie 4 osoby.
  11. Niestety nikt po wegielka nie zadzwonila ,a pani co chciala przygarnac bide bez szans uznala ze jest za duzy ,juz nie mam slow do tych ludzi. Wegielke czeka teraz u mojego meza na Kasie ,\ Strasznie mi go zal bo ta nozka musi go bardzo bolec ,Wegielek caly czas sie daje glaskac ,patrzy na czlowieka litosciwym wzrokiem ale moment wysiadania z auta jest dla niego stresem od razu chce grysc ale to napeno od tej nozki ,zreszta maz moj tez dzwonila i mowil ze ewidentnie ta noga go boli
  12. A i wczoraj bylam u niej po kaganiec i zaswiadczenie o szczepieniu , nawet nie wspomniala slowem ,ze jest jej przykro abo zeby pokazala ze ma dziecko chore nic ,poprostu dala co miala dac nie wpuszczajac mnie za prog.:angryy: [quote name='yoko100']a co z nim pozniej bedzie?po programie?[/QUOTE] Jest problem ale mam andzieje ze jednak zanjdzie odpowiedzilany dom ,dzisiaj mrozmawialam tez z jedna pania ktora chce przygarnac jakiegos starszego psiaka bez szans na adopcje , ma ogladac program i dac znac czy wegielk moglby zamieszkac z 13 i 4 letnia sunia. Jezeli jednak nie zndjdzie domu to musz urobic meza zeby do jutra przechowal go u siebie w pracy ,a o 16 ma go odebrac jakas pani do ktorej dzwonila Kasia i przetrzymac do wieczora kiedy to kasia po niego przyjedzie
  13. [quote name='yoko100']jeju co za kobieta:/ o ktorej jest program i na jakim programie??bo sie nie orientuje. Biedny Węgielek:( gdzie on teraz jest?[/QUOTE] wegielek jest jeszcze w schronisku ale dzisiaj moja znajoma go odbiera za jekies pol godziny. Dowiedzileismy sie wczoraj z ktozu od pani weroniki za co jej bardzo dziekuje .Pani weronika dostal zgloszenie ze na ul.Teligi prawdopodobnie po wypadku jest psiak ,natychmiast pojechala ,zabrala wegielka do schroniska ,a w schronie ktos z pracownikow skojarzyl go z programem ,,zadzwonili do red. Magdy ,a potem do mnie bo ja mialam do niej telefon bo mialam go odebrac dziaij do programu .Bylam z nia umowiona od wtorku .Niestety nie odbierala telefonu od rana do oklo 12 ,dopiero sms od kasi spowodowaly ze sie odezwala i byla zdziwona ze wie ze Wegielek sie zgubil.To ze go przywiazala przy sklepie to juz brak odpowiedzilanosci ,a to ze nikogo nie zawiadomila to juz nie wiem dlaczego. Najgorsze jest to ze wytlumaczylam jej gdzie jest schronisko ,a ona mi odpowiedzila ze nie ma co z dziecmi zrobi ,a ja jej powiedzilam ze musi sie zorganizowac i psa odebrac bo niestety ja jej nie pomoge bo pracuje do 16 -50 km za krakowem,przyjezdzam na 17 ,wyprowadzam swoje psy ,daje i leki i jestem umowiona na spotkanie ,a i tak schron wydaje do 17.nestety jak zadzwonila mo 16 do schr.to wegielek byl i jak Kasia do tej kobiety zadzwonila to ta stwierdzila ze ma dziecko chore.
  14. [quote name='wellington']Czy sa jakies wiadomosci z domku Soni ?[/QUOTE] Snia jest kochana i spi na kanapie
  15. [quote name='j3nny']i tak nikt tu nie zaglada wkleje sobie zdjecia mojego Pikusia kluseczki [URL=http://img16.imageshack.us/i/piksucha.jpg/][IMG]http://img16.imageshack.us/img16/460/piksucha.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img63.imageshack.us/i/pikczeka.jpg/][IMG]http://img63.imageshack.us/img63/5827/pikczeka.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img535.imageshack.us/i/pikszczeka.jpg/][IMG]http://img535.imageshack.us/img535/5991/pikszczeka.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] Kasiu jak tylko troche zima popusci to pojedziemy w odwiedziny do naszych podopiecznych ale na razie boje sie w taka pogode jechac po tych gorach.
  16. [quote name='agamika']5cioletni pies - nie "zbroił " nic , ale jednak - na wszelki wypadek traci dom , ustąpił miejsca dziecku w domu . Przebywa w hotelu dla psów pod Wieliczką - jeszcze na utrzymaniu byłego właściciela ..ale jak długo ? Wczoraj Pan mi wspomniał cos ze dają "sobie"miesiąc czasu , ze musi go oddac, bo to TA rasa , TA niepewna do dzieci . Nie dyskutowałam i tu na wątku to tez nie ma sensu . NJwazniejsze jest by Sharky szybko znalazł dom . Na początku musiałam troche wkupić sie w łaski Sharkiego, ale co sie dziwić.. zostawiony sam sobie w hotelowym boksie - obcy ludzie wokół, niepewność . [COLOR=Red][B]Sharky przed adopcją zostanie wykastrowany, w ogłoszeniach można pisać ze JUZ JEST [/B][/COLOR];) Jest to jeszcze młody pies , o niespozytej ilości energii . Potrzebuje kogoś kto będzie potrafił zapełnić mu jakos czas ,- spacery , zabawa . Jest kochanym psiskiem po bliższym poznaniu - karny , znający część komend . Jest mądrym psem, którego wszystkiego można nauczyć , wychowany w domu . Czekam jeszcze na info od "właściciela" co do tego jak się zachowuje w stosunku do innych psów itd ... NAMIARY DO OGŁOSZEŃ na mnie 889 628 346 , [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] [IMG]http://lh6.ggpht.com/_QmXXP0qyzww/S3mrc40pahI/AAAAAAAACTU/n74xPrmFPwA/szarkiObraz%20004.jpg[/IMG] [IMG]http://lh3.ggpht.com/_QmXXP0qyzww/S3mrcnqnJZI/AAAAAAAACTQ/pm1mdoVeYzI/szObraz%20018.jpg[/IMG] [IMG]http://lh6.ggpht.com/_QmXXP0qyzww/S3mrc_n5OGI/AAAAAAAACTY/0YoXm6IH7q0/s576/szP2090003.jpg[/IMG] [IMG]http://lh5.ggpht.com/_QmXXP0qyzww/S3mrccea7jI/AAAAAAAACTI/xrxoqEgHKwQ/szObraz%20011.jpg[/IMG] [IMG]http://lh4.ggpht.com/_QmXXP0qyzww/S3t4M_nlKBI/AAAAAAAACUE/4FMflKg-XDA/640_DSCN7091.JPG[/IMG][/QUOTE] Nie ma slow na takie postepowanie ,czy jak brali 5 lat temu psa nie mysleli o dzieciach?
  17. [quote name='wegielkowa']Beatka ! Dzięki za pomoc jeszcze raz. Uważajcie przy podnoszeniu psa. Najlepiej założyć mu wtedy kaganiec. Jeśli nikt nie zgłosi się do piątku to przyjadę do Krakowa na pewno i zabiorę psa do Kielc.[/QUOTE] Nie ma za co dziekowac , mam tylko nadzieje ze jednak ktos sie zglosi bo u nas jest w karkowie dobry chirurg ortopeda doktor Orzeł i moze wegielek mialby szanse jechac do niego na konsultacje.
  18. Zreszta jezeli beda chetni na wegielka to ja tylko moge sprawdzic dom ,bo jestem na miejscu ,a Kasia musi go zaakceptowac i podpisac umowe ,
  19. [quote name='erka']A tak było pięknie. To co z tego ,że dyszy w nocy, po pewnym czasie by sie przyzwyczai do tej temp. A jak go wydac do budy, to co wtedy z masowaniem łapki. Nie wyobrażam sobie,żeby go ktos , kto chce psa do budy, masował mu tam łapkę. Do budy ludzie biorą psy w celach użytkowych,żeby szczekał i tyle. Beznadziejne to wszystko:(.[/QUOTE] Dziewczyny ,a kto tutaj mowi ze pies ma isc do budy , musi poprostu znalesc dom w ktorym ktos sie nim porzadnie zajmie ,chociaz pani Marta moze i miala dobre chceci ale przy 3 dzieci jest co robic ,a trudno dziwic sie Kasi ze chcial mu dac szanse ,z tego co mowila pani Marta jest okej. Bede u niej to porozmawiam ale i tak mysle ze starszy psiak musi miec spokoj i trzeba mu znalesc domek bez dzieci i najlepiej dom z ogrodem ,gdzie bedzie swobodnie mogl sie poruszac ale napewno nie do budy
  20. [quote name='Ss']i wiadomo cos i Gidze i Olimpii?[/QUOTE] Giga nadal jest w schronisku ,to dzika sunia ,od szczeniaka w schronisku ,Olimpi niestety nie znam ale tak jak Karolinka pisze ,kazdy moze zadzwonic do schroniskia i zapytac o psiaki .
  21. Martynka ma miejsce w czwartek w programie
  22. [quote name='wegielkowa']Po audycji zgłosiła się Pani Marta z Krakowa (Prokocim, parter w bloku). Węgielek został na próbę. Marta ma 3 dzieci w wieku 6-8 lat. Byłam tam 3 godziny. Dzieci bardzo wrazliwe i grzeczne, ale charakteru Wegielka do końca nie znamy. Jest bardzo łagodny, ale w domach tymczasowych nie było dzieci. A więc z jednej strony się cieszę, bo Marta bardzo odpowiedzialna kobitka, ale cały czas myślę, czy za chwilę nie będę miała telefonu z Krakowa, że pies nie do domu z dziećmi.... Zobaczymy. Weterynarza mają dosłownie rzut beretem.[/QUOTE] No wlasnie ta pani zadzwonila chwilke po twoim wyjsciu wiec prosilysmy zeby szybciutko zadzwonila bo przeciez szkoda twojej drogi bylo.Jezeli ta pani mieszka w prokocimiu to moge w razie problemow ja odwiedzic i cos doradzic bo ja mieszkam na Nowym Prokocimiu
  23. Przed chwila dostalam telefon od oburzonego pana Nikiforka , z pytaniem czy wraz z Nikiforem adoptował cały KTOZ i pyta sie czy dalej bedzie inwigilowany bo jest to juz druga w bardzo krótkim okresie czasu kontrola. On rozumie iz Stowarzyszenie interesuje sie adopcja psów z krakowskiego schroniska , jednocześnie za przesadne uważa naruszanie jego domowego spokoju i ma nadzieję że jest to ostatnia wizyta i nie życzy sobie żeby o jego sprawach domowych rozmawiano w publicznych miejscach , a napewno ujawnianie publicznie zrobionych zdjęć . Jezeli tak maja wygladac adopcje wykonywane przez inspektorów Tozu to jest to jego ostatnia adopcja i że wszystkim znajomym bedzie odradzał adopcje psów ze schroniska bo w końcu kazdego jest stac na 20 zł i moze kupic sobie kundelka do kochania na placu targowy. Ze swojej strony moglam tylko pana przeproscic .
  24. [quote name='salibinka']Dziękuję, Alutku, za wstawienie artykułu - trochę przerobiony, ale najważniejsze, że sedno zostało. Żaden chętny dom nie zadzwonił niestety dzisiaj. Jutro (o, już dzisiaj) wyjątkowy dzień - boję się tragicznie i denerwuję a jednocześnie cieszę.[/QUOTE] Aniu jeszcze bardzo prosze dodaj ,ze z przerobieniem tekstu nie mialam nic wspolnego (dlatego wyslalm ci korespondencje do pani Malgosi zebys sobie nie pomysla ze to ja go przerobilam )zreszta tak tez bylo w przypadku Filipka ,ja wysylalm inny tekst ,pani Malgosia go przrobila zeby byl dramatyczniejszy ,opisala psa po swojemu ,a ludzie sie mnie czepiali ze napisane bylo to i owo ,a nie zgadzalo sie z rzeczywistoscia. (tego maila zreszta tez ci wyslalm).Pani Malgosia bardzo nam pomaga ,chce jak najlepiej i ja nie mam jej za zle , w koncu to ona jest pania redaktor ,ze czasem cos doda ,czsem cos ujmie .Ale potem rozne domysly rodza sie w glowch ludzi ,a przeciez chodzi tylko o pomoc psu .
  25. [quote name='ala']Bardzo się cieszę że Państwo Pączusia są wyrozumiali i mają dużo cierpliwości.Mam nadzieję że szybko uporają się z problemami.To wspaniała wiadomość że w tak krótkim czasie udało Ci się Beatko znaleźć domki dla tych trzech biedaków-gratuluje.Biedna Misia po tylu latach spędzonych w azylu wreszcie ma dom i Panią:loveu: j3nny będziesz zakładała osobny wątek dla Ivy?[/QUOTE] Alu raczej nie bedziemy zakladac zadnych watkow ,bo domkow jakos te watki im nie przynosly ,za to duzo oskarzen ,a najgorsze jest to ze nie wazne okazuje sie byc ze znalazly te psy domki .
×
×
  • Create New...