-
Posts
81080 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
312
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by elik
-
Uprzedziłam. Pani była o krok od rezygnacji, ale urok suni zadecydował, że została w DT Podałam Pani Kasi adres strony nosem.pl. Pani była już z sunią u weta i suni zrobiono full serwis. Usunięto szwy po sterylizacji, pobrano krew do analizy, skontrolowano gruczoły kołoodbytowe (są w porządku) i obcięto pazurki. Niestety zbyt długi okres nie obcinania pazurków spowodował to, że teraz nie można obciąć tyle, ile byłoby wskazane. Teraz trzeba będzie częściej obcinać i po trochu coraz więcej. Suzi będzie miała zbadany kał. Pani Kasia wzięła pojemniczek i będzie zbierać kał suni przez 3 dni. W domu jest dwuletni sympatyczny kocurek. Bardzo chciał zapoznać się z Suzi łapeczką chciał ją pacnąć, ale sunia odskoczyła. Ciekawe jak rozwiną się kocio-psie stosunki. Musiałam zawieźć Suzi na drugi koniec Krakowa - z okolic autostrady Wrocław-Rzeszów do wylotu z Krakowa w kierunku Warszawy. Nie ma bezpośredniego połączenia komunikacja miejską, a ponadto nie wiedziałam jak sunia będzie zachowywała się w tramwaju, czy autobusie, a musiałybyśmy korzystać z obu środków lokomocji. Jazda trwałaby około godziny. W tej sytuacji skorzystałam z taksówki tak w jedną, jak i w drugą stronę. Do DT wiózł nas sympatyczny pan, który jak dowiedział się, że sunia jest ze schroniska i jadę z nią do domu tymczasowego, to przy płaceniu powiedział, że od niego sunia ma 7 zł i żebym zapłaciła tylko 30,00 zł. Miły gest Droga powrotna z powodu korków (godziny szczytu) trwała prawie 2x dłużej. Basia prosiła, żebym wkleiła skany paragonów.
-
Sunia jest bardzo mądra, szybko się uczy. Już wczoraj wiedziała przed którymi drzwiami ma się zatrzymać po spacerku. Chodzi za mną krok w krok i pyszczkiem dotyka moich łydek, jakby chciała być stale w kontakcie z człowiekiem. Ma dość duży wysięk z oczu i chyba trzeba zbadać co jest tego powodem. Oczywiście, jak zawsze po pobycie w schronisku, potrzebna jest porządna kąpiel. Sunia saneczkuje więc i odrobaczenie będzie potrzebne. Pani Magda zostawiła tabletkę NexGard na robale zewnętrzne i wewnętrzne. Niestety cierpi na lęk separacyjny i trzeba będzie nad tym popracować. Musiałam wyjść na zabieg krioterapii i zamknęłam Suzi w łazience, bo Alfik zaczął pokazywać jej ząbki. Bałam się, co może się zdarzyć, gdy zostaną same - mąż od 7-mej do 19-tej jest w pracy. Po powrocie byłam niemile zaskoczona Suzi wydrapała dolną część drzwi. Na szczęście nie skaleczyła sobie przy tym łapek.
-
Piesio jest ewidentnie zazdrosny o swoją siostrę. Chciałby, żeby ona bawiła się tylko z nim, tymczasem widać, że sunia bardzo polubiła rezydentkę i nie ma ochoty bawić się z bratem.
-
Ale moje nie Sunia bardzo kochana i ufna. Czyściłam jej oczka i choć widać było, że się boi, nie wie, co jej zrobię, ale nie protestowała, nie broniła się. Spokojniutko leżała, a gdy skończyłam, polizała moją rękę. Byłam ogromnie zaskoczona i wzruszona, bo tak właśnie zachowywała się moja ukochana Masieńka.
-
Suzi to bardzo miła, sympatyczna sunia, bardzo łasa na głaski. Upomina się o nie, ale nie jest nachalna. Na spacerze grzeczna, daje się łatwo kierować. Ciągnie, ale leciutko i bez problemu można to opanować. W domu zachowuje czystość, wszystko załatwia na spacerkach. Miała bardzo luźną kupkę, ale to pewnie stres. Mój Alfik zazdrosny, pokazał jej kielonki i muszę ich rozdzielać jak zostają sami, a jutro też czekają mnie zabiegi. Z wielkim apetytem zjadła ryż z marchewką i indyczym udem, a teraz wyciągnęła się na całą długość legowiska koło biurka, przy którym piszę i odpoczywa.
-
Jestem, jest i Suzi Przepraszam, że tak długo musiałyście czekać, ale jak napisała Basia, przyjeżdżam do Krakowa na zabiegi, a że mieszkam na kraju mesta, a zabiegi są w centrum, to dojazdy zajmują mi sporo czasu. Dopiero półgodziny temu mogłam usiąść do kompa, przegrać i przygotować zdjęcia i mogę Wam pokazać Suzi, super sunię
-
Dzięki za informację Jest to tak istotna informacja, a nie ma jej na stronie sklepu sprzedającego z resztą na tej stronie jest tylko przy jednym rozmiarze i w dodatku tym, którego aktualnie nie ma w magazynie. Trudno się domyślić, że należy ją zmoczyć w wodzie, tym bardziej, że kupuje się suchą. Ja swoją uznałam za niezdatna do użytku i chyba wyrzuciłam do śmieci.