Usiłowałam połączyć oba teksty, ale jak mówiłam, nie mam talenta w tym kierunku. Wyszło cos takiego. Może być?
Michu w schronisku tkwił kilka lat. Zawsze chętnie podbiegał do siatki, żeby przywitać odwiedzających. Robił to z nadzieją, że tym razem przyszli właśnie po niego. Lata mijały, a jego entuzjazm gasł. Przestał się łudzić, już nie podchodził do siatki, leżał lub snuł się po wybiegu – bez sensu, bez nadziei. Co wtedy pozostaje? Tylko czekanie na koniec. Musieliśmy go stamtąd zabrać.
Poza kratami znów odzyskał chęć do życia.
Okazał się całkiem fajnym „molosowatym” psem z wyglądu i charakteru. Chcielibyśmy, żeby znalazł swój kąt, gdzie odzyska spokój i nadrobi stracony czas.
Michu obecnie przebywa w mieszkaniu z dwoma dużymi, łagodnymi psami, z którymi fajnie się dogaduje, jednak potrzebował nieco czasu, aby się oswoić z nowym stadem, dlatego mimo wszystko najlepiej, aby w domu był jedynakiem. Jako trzeci pies, tu, gdzie obecnie przebywa nie może zostać na stałe.
Michu docelowo będzie ważył 42 – 45 kg. Ładnie zachowuje czystość, nie niszczy, jest bardzo spokojny, lubi wypoczywać i polegiwać. Chodzi ładnie na smyczy, nie ciągnie i nie szarpie, spaceruje spokojnie i powoli.
Poszukujemy osoby, która zna tę rasę i może podarować Michowi ciepły kącik u siebie – na stałe lub tymczasowo, gdyż tu, gdzie obecnie przebywa może pozostać tylko do marca. Pomóż Michowi poukładać życie na nowo.
W ogłoszeniu na OLX trzeba zmienić imię, ale nie przychodzi mi do głosy imię, które pasowałoby do Micha.