-
Posts
3153 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ajlii
-
BRAWO! wszystkie 4 psiaki w swoich domach! dziękujemy!!!
ajlii replied to tripti's topic in Już w nowym domu
[quote name='tripti'] ajlii a jak z tą mamą i szczeniakiem, wyjdą na ludzi? tzn bardziej o mamę mi chodzi, bo wiadomo, że chyba ulicę tylko zna? [/QUOTE] Poobserwuję mamę przez te dwa dni. Narazie bardzo chroni swojego szczeniaczka, który jest prawie jej wielkości. Na nieznane dźwięki reaguje zaciekawienie, a nie lękiem - co dobrze wróży. Popracowałabym chętnie z nią, ale nie mam obecnie warunków na kolejnego tymczasowicza. [quote name='Kinia1984']no niestety w szpitalach maja takie procedury:) jak przychodzisz z pogryzieniem to jak jest pies to on idzie na obserwacje a jak np. zwial to pogryziony idzie na 20 bolesnych zastrzykow p/wsciekliznie:) wiec to i to wyjscie glupie:) [/QUOTE] Nie do końca jest tak. Jesli powiesz że pies był szczepiony (nie żądają żadnych zaświadczeń, książeczki itp) to zrobią tylko zastrzyk p/c tężcowi. Co przy zębach psa żyjącego w takich warunkach było by bardzo wskazane... -
BRAWO! wszystkie 4 psiaki w swoich domach! dziękujemy!!!
ajlii replied to tripti's topic in Już w nowym domu
Niestety, pogoda na jutro nie wygląda dobrze. Ma być gołoledź :/ Nie chcemy ryzykować, poczekamy do niedzieli, gdy będą lepsze warunki na drodze. Psiaki oczywiście zostaną na te dwa dni u nas. Możliwe że uda jutro się załatwić bezpłatny przegląd weterynaryjny dla nich. -
BRAWO! wszystkie 4 psiaki w swoich domach! dziękujemy!!!
ajlii replied to tripti's topic in Już w nowym domu
Mama i szczeniak już są u mnie. Siedzą w kuchni, wbite w kąt. Udają że nie patrzą na miskę z jedzeniem. -
BRAWO! wszystkie 4 psiaki w swoich domach! dziękujemy!!!
ajlii replied to tripti's topic in Już w nowym domu
[quote name='malvaaa']może jest ktoś kto by przetrzymał sunię i małego jedną noc, kurcze. jezus dziewczyny skąd my weźmiemy tyle kasy :([/QUOTE] Tu jubu - mąż ajlii (która wybyła i wróci bardzo późno). Znam temat z opowieści ajlii. Mogę psy przetrzymać u siebie noc z czwartku na piątek. Sunia przespałaby się w klatce kennelowej. -
BRAWO! wszystkie 4 psiaki w swoich domach! dziękujemy!!!
ajlii replied to tripti's topic in Już w nowym domu
Sedalin w żelu to najszybciej działający środek (15 minut) - zagoniłam znajomych wetów do znalezienia mi czegoś co działa szybciej niż w godzinę i to podali jako najlepsze wyjście. Można go bezpiecznie przedawkować, pies co najwyżej śpi kilka-kilkanście godzin (w skrajnych przypadkach dobę). Ale sedalin nie upośledzenia oddychania. [quote name='obraczus87']Każda pomoc jest bardzo wazna. Ludzie którzy nie udzielaja sie na dogo nie znaja naszych "obyczajów". Nie wiedzą, że np w takim przypadku musimy mieć transport na dany dzien itd :) Transport w tamte rejony wyniesie bardzo bardzo dużo :( UWazam, ze jak sie zlapie suke to trzeba miec miejsce awaryjne, aby Ja gdzieś przetrzymac. Przeciez nikt po zlapaniu suki nie wsiądzie do auta i nie pojedzie taki kawał drogi.[/QUOTE] Ja mogę tak pojechać, za zwrotem kosztów. Mogę podać dni kiedy mam samochód do dyspozycji i umówić się, że w dany dzień będę czekać na info - jeśli się uda złapać sukę, to ruszamy w trasę. Jak nie znajdziecie innego transportu, to dajcie znać na pw. -
BRAWO! wszystkie 4 psiaki w swoich domach! dziękujemy!!!
ajlii replied to tripti's topic in Już w nowym domu
[quote name='obraczus87']czy ktoś ma doświadczenia w łapaniu dzikich suk?[/QUOTE] Fundacja pod Psim Aniołem ma żywołapkę dla psów. -
Awka dała popis swoich możliwości i narazie koniec tego dobrego. Jest taka jak ostatnie miesiące. Dziś zdenerwowała sie trochę jak jej w czasie jedzenia wrzuciłam jajko do miski - zwiała do klatki, ale zaraz dzielnie wróciła (a jesienią nie chciała nawet jeść jak się na nią patrzyło). Poza tym norma - kręci się blisko mnie, ale nie chce dać się pogłaskać. Ale wiem już do czego jest zdolna i będziemy pracować by głaskanie było tym co Awki lubią najbardziej :)
-
Dziękujemy za życzenia :) Ale to jeszcze nie koniec noworocznych niespodzianek... Awka szalała w Sylwestra. Żebrała, wdzieczyła się, rozrabiała (np. sprawdzała co jest na stole). W pewnym momencie podeszła do mnie, staneła na tylnich łapkach - a przednie oparła na moich kolanach... A najpiękniejszy noworoczny prezent otrzymałam zaraz po północy...... Awka stanęła koło mnie i stała. Wyciągnęłam rękę i [U]pogłaskałałam ją łebku[/U] , a ona nie odsuneła się!! Dała się też wygłaskać po grzbiecie :) Napewno jakiś wpływ miały na to wystrzały za oknem. Możliwe że opary szampana (Awka udało sie wpakować język do kieliszka). I nasz wieczorny rytuał wydrapywania psich pleców po wieczornym spacerze. Ale i tak cieszę się strasznie - bo wiem już że pewnego dnia Awa powróci ze swojego świata całkowicie :)))
-
Ale ja nie umiem ładnych tekstów pisać... :( Popier... Awciunie na zakończenie roku... No co dziś paskuda wyprawia to się w głowie nie mieści! Chodzi uchachana od samiutkiego rana (tzn. od ok. 12 ;) ). Bawi się, wdzięczy, zaczepia... zawołana leci w podskokach. Humor jej dopisuje sylwestrowy - choć jeszcze nic dzisiaj nie piła ;) Włazi też wszędzie gdzie psu ślicznie i psa widać - nawet do szafy z ciuchami. Posiedziała chwilę, pouśmiechała się, przyjęła łaskawie mój podziw i wyskoczyła radośnie! Nie boi się wogóle wystrzałów - po prostu ma szampański nastrój :)) I coś mnie baaaaardzo ucieszyło... Julka przywlokła mi pod nogi poduszke, co by psu się wygodnie leżało. Poduszka wiec leży bezpośrednio koło mnie, trochę dalej jest legowisko psie (z poduszkami oczywiście). I gdzie Awcia siedzi? Na poduszce! Blisko mnie! Normalnie prezent na Nowy Rok mi sprawiła...
-
Na moje konto doszło 100 zł - mam już pełny zwrot za transport. Dziękuję.
-
Difciu - Awcia ślicznie dziękuję :) Ja też :) Nie pisałam - ale Awka były znów na wycieczce. Ponad 1000 km. Bieganie po pomorskich śniegach... hasanie po podwarszawskiej miejscowości w środku nocy.... to Awki lubią najbardziej :D Awka bardzo nie lubi, gdy się do domu sprowadza nowe psy :) Akceptuje Julkę i Kazana, i na tym starczy tego dobrego. Pies chce mieć spokój i ciszę. Każdy psiak w domu, nawet gość, jest przez Awkę starannie obwarczany. Obraziła się też na cały świat, gdy w Słupsku okazało się że JEJ mieszkaniu (które tak bardzo jej się spodobało na wakacjach) jest jeszcze inny pies. Siedziała naburmuszona, do czasu gdy pies wyszedł ze swoimi ludźmi. Wtedy zaczęła się cieszyć, biegać, wdzieczyć do wszystkich. A później nie chciała iść z nami do samochodu...
-
Niestety, ja mam Kazana (fotka w avatarze) - który każdemu innemu psu wygryzie chętnie kilka nowych dziurek...
-
Ok, dziękuję :) Potwierdzę jak przyjdą na konto. [B]AtaK[/B] - wymiziaj proszę Miśka ode mnie. To jeden z tych psiaków, przy których transporcie człowiek zaczyna żałować że mam tak mało miejsca i tyle już psiaków w domu...
-
Ja się tylko przypominam - nie dostałam jeszcze pełnego zwrotu za transport psiaków. Zgodziłam się podzielić zwrot na dwie raty: jedną od razu, [U]drugą do świąt[/U]... a tu święta, święta i po świętach :( Zawsze tak robiłam, że rozliczałam się po przejechanej trasie, kiedy wiedziałam jaki wyszedł koszt. I zawsze "zamawiający" transport rozliczali się szybko, wiedząc że zakładam własne pieniadze żeby pies mógł jechać. Pierwszy raz czekam, dzielę na raty, piszę pw, dzwonię i przypominam... Za chwilę miną 2 tygodnie. Rachunki same mi się nie chcą popłacić.
-
Mój mąż miał takiego agresora, tyle że czarno-czekoladowym kolorze :) Super sunia z Niej była... Wątek zapisuję. Choć w adopcji nie pomogę :( Wszyscy moi bliscy mają już psiaki lub kompletny brak warunków...
-
KAJTUN po 3 latach w hoteliku u Murki - czy odnajdzie się w DS...?
ajlii replied to inka33's topic in Już w nowym domu
[B]Goldenek2[/B] - nie wiem czy eko-patrol działa też na terenie Piaseczna. To w końcu inna gmina niż Warszawa. Może to zwykła straż miejska nie chciała przyjąć zgłoszenia? Jakiś rok temu dzwoniłam po straż miejską, bo pijaczek blokował jezdnię i sam dla siebie był zagrożeniem. Wiem że odsyłali mnie pod jakiś inny numer, bo właśnie kwestia gminy. W Warszawie współpracowałam eko-patrolem przy kilku interwencjach, byli bardzo pomocni. Ale to było kilka lat temu, możliwe że coś sie zmieniło (np. ludzie). Wtedy mieli tylko dwie jednostki, więc np. planowe interwencje trzeba było umawiać wcześniej. W kwestii uprawnieć straży miejskiej - niestety nie mogą wejść na prywatną posesję, nawet gdy życie zwierzęcia jest zagrożone. Na szkoleniach dochodziło do śmiesznych sytuacji (ale to śmiech przez łzy jest), że sami mówili: do godz. 15 jestem strażnikiem miejskim i nie mogę pomóc katowanemu psu, bo nie mogę wywalić dzwi. O 15 kończę pracę, jestem więc w prywatnym czasie inspektorem TOZ/członkiem organizacji która ma w statucie ochronę zwierzęt i wypier... dzwi żeby ratować zwierzaka. Opowiadali że nie raz stali - silne chłopy - i patrzyli jak dziewczyny mocowały się np. zamurowanym okienkiem piwnicznym za którym siedziały koty i choć serce im sie krajało, nie mogli pomóc rozebrać tego zamknięcia. I mała rada od samego strażnika miejskiego - zapisywać nazwisko osoby która przyjmuje zgłoszenie. On sam miał problem z uzyskaniem pomocy w odległej dzielnicy Warszawy, dzwonił kilka razy aż zagroził konsekwencjami osobie która przyjmowała zgłoszenie ale nie przekazywała do patrolu. -
Ewatonieja - myślę że tu chodzi o literówkę. 544 zł - 492 zł = 52 zł (te 52 zł ma AtaK). Mój mąż- Jubu - rozmawiał przed chwilą z Borówką i obiecała zrobić przelew jeszcze dziś. Nr konta wysyłałam 2 dni temu na pw. W poniedziałek mój mąż wiezie sunię na drugi koniec Polski, na którą czeka z utęsknieniem domek stały. Sunia musi opuścić DT jak najszybciej, bo nie jest akceptowana przez inne psy. A żadna ze stron nie ma możliwości pokrycia kosztów transportu w całości. Bardzo mi zależy żeby sunia pojechała (znam DS osobiście), dlatego też dorzucam się do kosztów. Ale jeśli nie będę miała pieniedzy na koncie, nie będę miała z czego zalać samochodu i sunia nie pojedzie.
-
Kolejna ciekawostka z przeszłości Awki... Suka panicznie boi się odgłosu szlifowania papierem ściernym! Wczoraj chciałam dokończyć pracę decupage i musiałam lekko przetrzeć powierzchnie. Awka na ten odłos w panice wystrzeliła z klatki i schowała się w kącie w kuchni. Odgłos nie był bardzo intensywny, Julka i Kazan chyba nawet tego nie zarejestrowały. Awce możliwe że coś się przypomniało... :( Awa boi się też ludzi w roboczych ubraniach - rozmawiałam kiedyś z Małgosią, że to może być po schroniskowa trauma. Ale teraz myślę że Awa mogła mieć styczność z pracami remontowo-budowlanymi, i nie są to miłe wspomnienia.
-
[quote name='Borówka16']Dziewczyny, czyli mogę tak zrobić? Malibo, Ajlii mi na PW pisała, że może być w dwóch ratach.[/QUOTE] Owszem, pisałam o dwóch ratach - pierwszej przelanej w czwartek lub max. w piątek. Borówko, czy zrobiłaś juz przelew na moje konto? Zaproponowałam 2 raty, bo widzę że na koncie psiaków nie ma pełnej kwoty, a są inne wydatki - pobyt w lecznicy, niezbędne zakupy w DT. Ale na zwrot pozostałej sumy nie mogę też czekać w nieskończoność.
-
Saba z lasu - została sama - Katastrofa Finansowa - POMÓŻ!!!
ajlii replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
Skaneru nie posiadam. Mimo wszystko trzeba było dopilnować żeby umowa adopcyjna dotarła do mnie. Ponieważ podpisana umowa jest na SPS, skontaktuj się z przedstawicielem prawnym. Poinformuję opiekunów Ryśka, że chcesz z nim utrzymywać kontakt. -
Saba z lasu - została sama - Katastrofa Finansowa - POMÓŻ!!!
ajlii replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
Nie dostałam żadnej umowy. Dlatego podpięłam Ryśka do SPS. -
Saba z lasu - została sama - Katastrofa Finansowa - POMÓŻ!!!
ajlii replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ladymonia0610']Nie ma żadnych wieści...Będę musiała napisać do Ajlii żeby umowe adopcyjną mi odesłała.[/QUOTE] Jaką umowę...? Żadnej nigdy nie dostałam - ani umowy na DT ani adopcyjnej. Rysio poszedł na umowę SPS, do której podpisania mam uprawnienia. Jeśli przedstawiciel prawny wyrazi zgodę, mogę przesłać kopię. Co do wieści o Ryśku - rośnie, rozrabia i daje dużo radości swoim opiekunom. -
Jesteśmy już w domu :) Droga w obie strony była niezła, choć miejscami jednak trochę padał śnieg. Ale na szczęście obeszło się bez ślizgawek na drodze, i innych "atrakcji" :) Psiaki jechały bardzo spokojnie. Są cudne! Tak miłe, przyjazne, radosne i ufne, jak by nigdy nie zaznały w życiu krzywdy od człowieka... AtaK - zapomniałam Ci powiedzieć: masz bardzo grzeczne i dobrze wychowane dzieci :) Naprawdę, dawno takich nie widziałam... Psiaki też fajne - największe wrażenie zrobiła na mnie Myszka, która żeby zwrócić na siebie uwagę (no psem sie zajmować, a nie jakimiś receptami czy umowami!) wskoczyła na stół :))))))) Co do km i kosztów... Łącznie przejechaliśmy dokładnie 1201 km i 600 m. Początkowo trasa była przewidywana na 950-970 km. Misiek miał być odebrany w Łodzi (Ewatonieja mogła go dowieźć w dowolne miejsce) - doszły więc dodatkowe km związane z dojazdem do Zgierza po Laskę i dalej do Łodzi po Miśka. Ze względu na pogodę i związane z tym trudne warunki na drodze oraz niepokojące objawy u Laski, psiaki musiały dojechać do Józefowa pod Warszawą. Skąd je dzisiaj odebraliśmy i pojechały prosto do Nowego Sącza. Niestety, dziś mogliśmy się poruszać tylko po drogach krajowych i wojewódzkich - które są w pierwszej kolejności odśnieżane - nie udało sie więc urwać kilometrów jadąc na skośkę przez małe miejsowości. I za te przejechane km chciałabym otrzymać zwrot kosztów: 1200 km x 0,5 gr/km = 600 zł Benzyna zdążyła zdrożeć od niedzieli, momentami litr kosztuje nawet 5, 44 zł/litr. Wychodzi więc więcej niż 50 gr/km. Ale te dodatkowe koszty zwiazane z podwyżką paliwa biorę na siebie, jako swój wkład w podróż psiaków do nowego domu.