-
Posts
3153 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ajlii
-
[B]Abrakadabra[/B], jak dzwoniłaś, to ja z psem na spacerze byłam... Tak jak deklarowałam - mąż może przewieźć sunię i szczeniaki we wskazane miejsce. Dobrze gdyby ktoś mógł pożyczyć kontener dla niej - my mamy tylko duże koszyki dla szczurów (szczeniaki się zmieszczą). I nie chodzi tu o zabrudzenie samochodu, tylko o bezpieczeństwo ich w podróży. Możemy jechać po szczeniaki dzisiaj, albo jutro max. do godziny 16 (mąż na noc do pracy idzie). Nie wiem tylko czy dzisiaj nie zamknieta posesja (było o tym w którymś poście). Osobiscie wolałbym w dzień jechać, łatwiej sunię znaleźć i złapać - ale dostosuję się do Waszej decyzji. Czekam więc na instrukcje :)
-
Obdzwoniłam wszystkich znajomych, którzy ewentualnie mogliby by przyjąć pieska - ale jak to bywa z tymi "zazwięrzęcomi" - i tak mają więcej niż powinni... :( W każdym razie, jeśli bedzie zbiórka na maluchy - wrzucę chętnie kilka rzeczy na bazarek i umieszczę info na forum SPS. Na naszym forum jest już wątek o suni, mam nadzieję że inni szczuromaniacy zechcą się przyłączyć do pomocy. Finansowego wsparcia bezpośredniego nie mogę zadeklarować... mam dużo szczurów na leczeniu, żywieniu i opiece. Natomiast mam mleko bebilon sojowy i nutramigen (przeznaczony dla niemowląt), którym nie raz już szczurze, kocie i psie bidy się podkarmiało. Mogę przekazać, wysłać - jesli się przyda. W okolicach 13 października jadę do Łodzi - jeśli tam znajdzie się domek stały lub tymczasowy to mogę przewieźć pieski.
-
[B]Isadora7[/B] - jak pisałam wcześniej, mój mąż może je złapać i zawieźć w dowolne miejsce w Warszawie lub okolicach. Ale decyzja musi być podjęta w CIĄGU GODZINY - bo dzisiaj idzie na noc do pracy, wróci dopiero jutro wieczorem. Osobiście uważam że nie ma na co czekać, tylko łapać szczeniory i zabierać w jakiekolwiek bezpieczne miejsce - nawet do schroniska.
-
[quote name='peate']a może ktoś kto jest tam na miejscu po prostu by je złapał, żeby już nie właziły na tą ulicę, a później będziemy się martwić gdzie by je umieścić :roll:[/QUOTE] Mój mąż zaoferował złapanie psiaków i transport. Ale dokąd je zawieźć? Osoba, której nr telefonu, jest podany nie zgadza sie na przewiezienie ich do schroniska - tylko chce szukać domów. A szczeniaki nadal tam siedzią i mogą być w każdej chwili rozjechane...
-
[quote name='B_S']I w związku z tym, że wydarzyła się taka niezręczna sytuacja, że ta inspektorka (ksywa na Dogo: ajli) podała swoje prywatne konto dla tej wpłaty na Nukę, chciałabym tylko dla formalnosci przypomnieć, aby nie podawać prywatnych kont celem pomocy Nuce, ani na takie prywatne konta nie dokonywać wpłat. [/QUOTE] Ponieważ sytuacja została przedstawiona w sposób dla mnie krzywdzący - pragnę sprostować. Pieniadze zostały przekazane mi przy okazji wypłaty moich poborów. Osoba która je przekazywała odmówiła wpłaty na konto TOZ lub fundacji tłumacząc że tak jest dla niej wygodniej. Pieniądze zostały przelane przeze mnie na konto oddziału TOZ, gdyż z powodu braku czasu i opiekę nad chorym zwierzęciem nie mogłam osobiście pojechać do hotelu i zapłacić za pobyt Nuki. Prezes zarządu oddziału oraz prezez zarządu okręgu byli powiadomioni o takiej formie przekazania pieniedzy i nie mieli zastrzeżeń.
-
[quote name='Selket']Wczoraj zakończyłam bazarek dla suni ;) Zebrałyśmy 306 zł :multi: Jak spłynął pieniążki to przeleję..tylko gdzie, żeby one na pewno trafiły do Nuki?[/QUOTE] Jeśli trafią na konto [U]oddziału[/U] TOZ, to zostaną wykorzystane zgodnie w przeznaczeniem. Finansami oddziału zajmuje się Monika - osoba do której mam naprawdę wielkie zaufanie. Monika z tych funduszy reguluje rachunki w lecznicach. Dzisiaj z Nią rozmawiałam telefonicznie - część kosztów leczenia Nuki już jest opłacona, pozostałe płatności przerzucone na lipiec - jak będą fundusze. Spłacenie długów w lecznicach jest bardzo ważne, bo dzieki temu będzie można w razie potrzeby umieszczać tam inne chore, ranne zwierzaki. Oczywiście nie dyskredytuje tutaj Fundacji - po prostu wiem kto i jak zajmuje sie finansami oddziału TOZ. Co do hotelu i ceny się nie wypowiadam...
-
Rozmawiałam z Dianą - sunia musi być zabrana z Książecej :( Ma trafić do schroniska, gdzie będzie miała własny boks - lub co jest bardziej prawdopodobne - będzie mieszkała w biurze (musi być pilnowana żeby jadła, piła i nie wywalała misek). I tak uważam że to najgorsze wyjście... ale przynajmniej nie trafia do najgorszego schroniska. Chyba że znajdzie się hotel - ale max. JUTRO musi do niego trafić. Jak pisałam wcześnie mam deklarację opłaty pierwszego miesiąca pobytu Nuki w hotelu (300 zł), ale najwcześniej potwierdzenie i ew.pieniądze będę miała w czwartek.
-
Dziewczynka o imieniu Starszak, która jest pod opieką Farasi, też była operowana. Ten sam problem co u Bajki - ciąża patologiczna, połowa płodów martwa. Do ostatniej chwili przed operacją czuła się świetnie - a w macicy płody były już w stanie rozkładu... To że przeżyła okres pooperacyjny to cud... miała problemy z krzepliwością krwi, nie mogła utrzymać temperatury (na przemian temperatura wzrastała i spadała). W tej chwili wszystkie finanse SPS + zebrane pieniądze zostały przeznaczone na obydwa zabiegi. Na kolejne operacje po prostu nie ma już funduszy... Starszak jest wogóle mamą Atomówek + dwóch karmiących szczurzyczek (także pod opieką Farasi) + chłopców pod opieką Vergere + nie wiadomo ilu maluchów które "właściciel" wyniósł do lasu.....
-
Dziękuje za tak szybkie działania :) Mam nadzieję że wszystko się ułoży, sunia znajdzie dobry dom stały - a tymczasem pomieszka w przyjemniejszym miejscu niż schronisko. Tylko proszę, kontaktujcie się już bezpośrednio z TOZ-em w jej sprawie. Ja nie prowadzę jej sprawy, zajmuję się na codzień szczurami :) A o suni dowiedziałam się przez przypadek (mąż miał robić za jej kierownę na badania), a potem o bałaganie w informacjach o niej. Jeśli uda się ją umieścić w hotelu (o ile wcześniej nie znajdzie domu), to dorzucę parę złotych co miesiąc do jej utrzymania. Pozdrawiam :)
-
Witam :) Jestem inspektorem TOZ-u, współpracuję z osobą która obecnie zajmuje się sprawą pobitej suni. Wg informacji które dzisiaj otrzymałam z inspektoratu, sunia nie ma domu tymczasowego ani stałego !!!! W niedzielę urodziła (szczeniaki poddano eutanazji). Dzisiejsze badanie mózgu wykazało wadę genetyczną - niedorozwój móżdżku - która ujawnił się prawdopodobnie na skutek pobicia. Sunia czuje się lepiej, jest bardzo ciekawska, dobrze przystosowuje się do nowych sytuacji. Prawdopodobnie jest stan zdrowia poprawi się z czasem, napewno przy dobrej opiece. Sunia w najbliższych dniach będzie sterylizowana. Po operacji dwa-trzy dni będzie przebywała w lecznicy, a następnie ok 2 tygodni na rekonwalescencji u lekarza weterynarii. Dłuższy pobyt nie jest możliwy z powodów finansowych. Jeśli nie znajdzie się dom tymczasowy lub stały, sunia będzie musiała zamieszkać w schronisku dla zwierząt :( Proszę w sprawie pomocy dla suni kontaktować się z TOZ-em, oddział warszawski 22 831 98 94. Pozdrawiam, Maja Strzelecka
-
Kazan - moje najukochańsze bydlątko-królewiątko :) [IMG]http://filumlanae.blox.pl/resource/kazanek.JPG[/IMG] [IMG]http://filumlanae.blox.pl/resource/kazanek_1.JPG[/IMG]
-
Kazan jest ze schroniska. Miał ok 6-7 tygodni kiedy go zabraliśmy.
-
Tylko kundelek! A może inaczej - tylko pies ze schroniska bądź inna bida. Nie chce kupować rasowego, wolę zapewnić domu porzuconemu kundelkowi. Co nie oznacza że jeśli rasowy pies potrzebowałby mojej pomocy, odmówiłabym przygarniecia go...