-
Posts
1480 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by seramarias
-
No bo gdzie mogła trafić mimroneczka jak nie na BDT do Mimronkowa?
seramarias replied to Anecik's topic in Już w nowym domu
Fajny czocher :) -
Sponiewierana przez życie ZORKA z Radys ma DOM :)
seramarias replied to Sara2011's topic in Już w nowym domu
Jak szybko te psiaki stają się kanapowe, :) Miło na nią patrzeć, jak tak leniuchuje zadowolona. -
Nie wiem co napisać, tak bardzo chciałam, żeby oba maluszki żyły.Po odejściu Bąbelka, została już tylko nadzieja , że Kajunia z tego wyjdzie, już zaczynało być lepiej, zmniejszyły się biegunki, wymioty.Byłam pewna, że co złe za nią, że już z każdym dniem będzie lepiej. Niestety rzeczywistość okazała się inna :( Okrutnie los obszedł się z maluszkami, tak mało dobrego było w ich życiu, a tak dużo cierpienia. Dostały szansę, na nowe życie, ale ich losy były już przypieczętowane, a nić życia została brutalnie przerwana. Żegnajcie pieseczki [*]
-
Wszystkich żal :( widziałam, że te które można zabrać, nie licząc zarezeewowanych to takie większe szczeniaki i wyglądają jakby miały wyrosnąć na spore psy. Szkoda mi ich bo reaczej małe psiaki mają łatwiej i chyba szybciej domek dla nich się znajduje. Teraz nie pozostaje nic innego jak kibicować szczylkom które wyjadą w piątek, mam nadzieję, że Pajączek będzie wśród szczęśliwców.
-
Jeśli ktoś da tymczas Pajączkowi, albo znajdzie się hotelik który go przyjmie to ja pokryję koszty jego wyżywienia (zakup karmy) szczepienia i odrobaczenia. Jeśli piesek przyjedzie chory to w miarę możliwości dołożę do leczenia. Niestety osobiście nie mogę teraz tymczasować piasków, nie stać mnie też na to żeby opłacać co miesiąc koszty pobytu w hoteliku czy płatnym DT :(
-
Czasami na drodze człowieka stają takie psie motylki, delikatne, ulotne i one nie są dla każdeg. Tylko ktoś naprawdę wyjątkowy, z dużą dozą wrażliwości, wyrozumiałości, miłości może przygarnąć pod swoje skrzydła psiego motylka.Najwidoczniej Vanilka jeszcze nie znalazła swojego wyjątkoweho człowieka, ale on gdzieś tam jest.
-
Ponawiam pytanie. Czy jeszcze jeden maluch mógłby wyjechać najbliższym transportem do Kasi? Rozmawiałam z mężem i jesteśmy gotowi wziąść na siebie koszty transportu, wyżywienia, odrobaczania, ewentualnego leczenia. Jeśli chodzi o leczenie do 600 zł jesteśmy w stanie pokryć z własnej kieszeni, ale przy dużo większych kosztach może być potrzebne wsparcie z zewnątrz.
-
Kiyoshi sorki, że tak molestuję, ale muszę poukładać sobie. Rozumiem, że dwa pieski dziewczynka i chłopiec pojadą w piątek do Kasi ? A jak dobrze pójdzie Jaaga weźmie dwie sunie po kwarantannie? Czyli ewentualnie 4 szczylki będą zaopiekowane. Przepraszam jeśli coś nadinterpretowałam. Możesz mi powiedzieć czy byłoby jeszcze miejsce dla piątego psiaczka? Mam na myśli dt u Kasi i transport.