Jump to content
Dogomania

Ulaa

Members
  • Posts

    11377
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ulaa

  1. Słuszne decyzje rzadko kiedy są przyjemne. Przynajmniej szczeniaków nie spotka los taki jak ich mamusi.
  2. Trzeba mierzyć siły na zamiary, ale i zamiary na siły. Zgodnie z umową adopcyjną, w przypadku niemożności dalszej opieki piesek ma wrócić do mnie i zawsze to podkreślam. Rozwiązanie korzystne dla obydwu stron - Świnka ma szansę na dom, gdzie będzie czuła się lepiej. Ona zdecydowanie nie jest taka jak inne szczeniaki i ma inne reakcje, które mogą być rzeczywiście zniechęcające (stany typu stupor, blokada psychiczna, brak inicjowania akcji na rzecz ustępowania, itd - czyli odwrotność tego, co robi każdy normalny szczeniak). Przy psach, które może obserwować, naśladować i porozumiewać się z nimi jest ok. Nie wiem co spowodowało, że Świnka tak odstaje od rodzeństwa... :shake: Mroowa weź Świnkę kiedy chcesz i na ile chcesz :) Ona dopiero w lipcu może jechać do tego nowego domu, więc jeszcze można z nią coś zrobić do tego czasu.
  3. Identycznie wygląda teraz codzienność Bacusia.... Biedne serduszkowe staruszki. Od poniedziałku ma być chłodniej, będą się lepiej czuły.
  4. Moze byc uczulona na jakis skladnik tam zawarty. Ciezko bedzie zastosowac metode wykluczania, ale mozna wyprobowac preparat maksymalnie rozniacy sie skladem. Jesli jednak zareagowala na Fiprex, co zdarza sie raczej rzadko (chyba ze interakcja z lekami czy innymi preparatami chemicznymi), to najlepiej dac jakis czas odpoczac organizmowi ok 2 tyg i po prostu wyczesywac, wycierac i ogladac po spacerze (a nawet w jego trakcie, chwila oddechu w cieniu :). Mojej mamy staruszki Soni niczym nie zabezpieczamy. Raz miala wstrzas (ona jest po nosowce) i od tej pory nic. U psow z nieznana przeszloscia moga rozne rzeczy wychodzic.
  5. Nie moze byc tak, ze zostajesz z tym sama ;( Moze zmien tytul na bardziej dramatyczny... Czego ludzie sie boja? Nie ma czego przeciez, ona nie zarazi nikogo...
  6. [quote name='Iwona77'] Kupie inny preparat na kleszcze i dodatkowo odstraszacz i będe codziennie psikać. [/QUOTE] Jesli moge cos zasugerowac - lepiej tego nie robic, bo mozna zaszkodzic. To sie wchlania przez skore do krwioobiegu i dlatego kleszcz sie wczepia i usycha. Preparat nie robi zapachu na odstraszenie, tylko truje kleszcze ale moze tez zatruc psa - sa wymioty, problemy skorne (zapachu nie ma z prostej przyczyny - to byloby bez sensu. Kleszcz nie ma wechu, reaguje na cieplote ciala ofiary). Gladkowlosego psa wystarczy po prostu raz na 2 mce tym fiprexem spot on zaodac, a o kazdym spacerze wyczesac pchlakiem i wytrzec wilgotna szmatka. Im mniej chemii tym lepiej :) Pozdrawiam.
  7. To menelstwo z Rospontowej??? :D:D:D Nie Iwono. Niedoszła pani Świnki wykłada na jednej z krakowskich uczelni. Cala rodzina bardzo sie starala, zeby Swinke zaaklimatyzowac. Nie udalo sie, bo to trudny pies, naprawde. Za to Świniak dostał Fiprexa od pani :) Okazuje się, że teraz jeszcze bardziej boi się ludzi. Ucieka i chowa się, gdy tylko się do niej coś mówi. Chowa się za psami, z nimi się wita, im przymila... Boi sie ponownego rozstania z nimi. Mam nadzieję, że nowy dom będzie baaardzo wyrozumiały i cierpliwy.... i zaakceptuje Świnkę taką jaka jest - bo w ogólnym rozrachunku zrobiła najmniejszy postęp z całej 5, choć najwięcej czasu miała poświęcone... Świneczko malutka, niczego nie rozumiesz... :(
  8. Czemu domy nie są z gumy ? (i nerwy domowników także...)
  9. Wojtuś :loveu::loveu::loveu::multi: Kto inny by Cię chciał, takiego chorusianego :-( Jak dobrze, że była powódź...:multi:
  10. Napewno nie w ogóle, bo do drugiego Bacy pojechali :) Do mnie najpierw facet wydzwaniał, umawiał się, ja pędziłam z zoo na złamanie karku, żeby zdążyć, odwoływałam wszystkie swoje (czyli psie) sprawy i... nic. Nawet nie raczył zadzwonić. Zadzwoniłam sama, żeby spytać czy mam czekać, okazało się, że już nie i będą następnego dnia. Po czym zero telefonu nawet... A ja znowu pędziłam i wszystko odwoływałam. Straciłam przez nich 2 dni i dziękuję - tak się nie robi po prostu. Tymbardziej, że to nie ja zainicjowałam pomysł, tylko on. Może innym się poszczęści dzięki programowi :) Za to Gwiazdek dał czadu wczoraj, na potwierdzenie tego, co pisałam o "własnych planach i ich realizacji" :D
  11. [quote name='andegawenka']Ulaa to pisz od siebie i nikogo nie cytuj....tym bardziej osoby którą znam i wiem jak dużo robi na dogo.....[/QUOTE] Chyba coś się koleżance pomyliło... To forum publiczne i każdy może się wypowiadać swobodnie, gdzie chce i jak chce - nie obrażając nikogo (a tego nie zrobiłam przecież) - zatem bądź łaskawa nie wydawać mi poleceń. Wszyscy normalnie i rozsądnie reagują, a ty się uczepiłaś nie wiadomo czego...
  12. [quote name='Iwona77']a dlaczego ludzie nie dali jej czasu? myśle, że dobrze, że wróciła. Przecież wiadomo, że pies się musi przyzwyczaić. Ludzie to są:angryy:[/QUOTE] Bo była smutna i męczyła się, było im żal. Od początku braliśmy taką możliwość pod uwagę, nic na siłę. . Ludzie są w porządku. Gorzej jakby nie dali znać tylko trzymali Świnkę taką zdezorientowaną. [B]Andzike[/B], masz we wszystkim 100% racji - dokładnie o to chodzi jak piszesz. Domkowi zaproponowałam tego pieska [URL]http://proanimals.org/zwierze/345/niko/[/URL] państwo mieli już wcześniej jamniczka, który żył chyba 14 lat, z tego co pamiętam. Trochę się boją ponownej adopcji, żeby sytuacja się nie powtórzyła - ale tłumaczyłam, że Świnka nie jest normalnym szczeniakiem i nie ma co się nią sugerować. A Świniak zachowuje się, jakby nic się nie stało :)
  13. Staruszki okazały się mało interesujące także dla reporterów :( To takie smutne, że cały świat uznał je za bezwartościowe... Dobrze, że nie rozumieją tego i cieszą się każdym dniem, tak jak to tylko psiak potrafi... Moje kochane.
  14. Andegawenko, a skąd wiesz ile operacji ilu psów przeżyłam? Ile eutanazji i śmierci bezsensownych? Stąd wynika właśnie moja wypowiedź... Żeby nie dać ponieść się hura-optymizmowi (ale też nie załamywać, bo czas i sam piesek pokaże). Oczywiście, że życzę jak najlepiej Tofikowi, tak samo jak wszystkim psiakom i każdej osobie, która angażuje się w pomoc im :) Dzięki Kaa za odpowiedź :)
  15. Tak. Świnka wcisnęła się w jakiś kąt, załatwiała się w domu i wogóle nie było z nią kontaktu. Wszyscy płakali oddając Świnkę, ale czas oswajania się to za duży stres dla całej rodziny (piesek smutny i nie ma jak tego przełamać) i dla samej Świnki, która kompletnie nie potrafi zorganizować sobie czasu sama. Ona musi być z psami. Jest zachwycona, że wróciła :) Przywitała się ze stadem i szaleje z radości. Szukamy tylko i wyłącznie domku z innym psem, jest taki na horyzoncie :) A niedoszły domek Świnki mam nadzieję, że nie zrezygnuje z adopcji jakiegoś innego, normalnego ;) psiaka.
  16. No i mamy [I]come back[/I] Świnki...:roll:
  17. [quote name='Kapsel']Teraz już będzie tylko lepiej. Trzymaj się malutki ;):loveu:[/QUOTE] Tak nie można myśleć, niestety. To jest ekstremalnie trudny przypadek. Jedyne, co człowiek może zrobić w takich sytuacjach to uważnie obserwować, aby nie przeciągnąć struny... Pamiętajcie, że on nie rozumie swojego cierpienia. Nie wie, co się z nim dzieje. Nie wie, czy będzie lepiej... i czy wogóle chce się tego dowiedzieć... To jest żywe stworzenie, realny potwornie cierpiący i przerażony pies, a nie forumowy fantom, któremu pomoże jakieś kibicowanie i trzymanie kciuków. Ogromna odpowiedzialność spoczywa na osobach, które mają z nim styczność. Nie wolno bać się żadnych decyzji, bo jest jedna podstawowa zasada - nie wolno dopuścić, aby pies cierpiał, bo nam się tak chce czy podoba. Jeśli nie rokuje, to nie wolno się nim bawić.... Bo on nie rozumie nic z tego... Musiałam to napisać. Trzeba być ostrożnym, bardzo... Oby wszystko potoczyło się jak najlepiej dla psiaczka.
  18. Do Elzy? ...i 10 znakow ;)
  19. bo z Sandomierza :diabloti: już ja takich znam :evil_lol::eviltong:
×
×
  • Create New...