-
Posts
11377 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ulaa
-
WYRZUCONA Z AUTA- bezdomna---1,5 mies. łapania- MA DOMEK STAŁY
Ulaa replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
[quote name='a.piurek'](...)sposób w jaki przekażemy to, co chcemy powiedzieć mówi najczęściej o nas więcej niż sama informacja[/QUOTE] Otóż to. Unoszenie się własnym ego nie jest dobrym początkiem żadnej działalności... Pomysł z info na stronce super. Może umieścić też info na ogólnych portalach? Gdyby znalazł się jakiś domek np w pobliżu mnie (do 50km) to też oczywiście mogłabym pomóc - i zapewne więcej osób zaofiarowałoby podobną pomoc mając Pusię blisko siebie:) -
TRÓJŁAPEK-URWANY kawałek tylnej łapki, -PO AMPUTACJI MA DOMEK
Ulaa replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Widocznie poczuł się pewnie i bezpiecznie i już nie musi dodatkowo zaznaczać, że jest, że istnieje... W mało pewnych siebie (np z niedołężności - starych, malutkich, kalekich, ale też znerwicowanych człowiekiem lub warunkami) psiaków podsikiwanie to forma komunikacji, żeby "bardziej być". Niektórym pieskom zostaje to na całe życie - a to już wina człowieka niestety. Ulka, super by było gdyby Toficzek mógł zostać u Was na stałe:loveu: -
Staruszeczki z powodzi w schronisku: Lavinka ma domek, Bacuś już za TM[*] :(
Ulaa replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
Dzięki za rady! To faktycznie może być trawa, nie pomyślałam nawet o tym... Przecież u nas często się kosi, z każdej strony ktoś codziennie kosi! Sterydy chyba odpadają przy stanie jego serduszka - ale skonsultuję to jeszcze przez telefon... W innym wypadku zmuszę domowników i sąsiadów, aby nie kosili i na jesień mówcie nam buszmeni. -
Cezarku, jak Ty znosisz upały?
-
Bunia - porzucona charcia piękność ma swojego człowieka :)
Ulaa replied to IKA & SONIA's topic in Już w nowym domu
To wspaniałe wieści!!! A czy można liczyć na jakieś fotki? :) -
Szczeniaki z LISIEJ NORY! 5sz. EX-DZIKUSÓW MA DOMY!!! Mama nadal w lesie :(
Ulaa replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
Właśnie ani trochę. Oni byli sobie przeznaczeni. Tak po prostu :) Marysia zadzwoniła na kila min przed telefonem z nieudanego domu Świnki i zapytała czy te oczka są jeszcze aktualne... No i stało się. A ja przez te lata nauczyłam się nie walczyć z psim przeznaczeniem. Na miejscu okazało się więcej niż cudownie, serio, nie było się do czego przyczepić... choć nie ukrywam, że szukałam choćby drobnostki, żeby uciec ze Świnką i już jej nie oddać!!! Ale nie było! Nawet misie z amputowanymi kończynami walały się po mega-giga wielkim dzikim super ogrodzie, i piłeczki, i piesek przyjazny... pańciostwo klikerowe, delikatne i spokojne, studentka wet prawie jak w rodzinie... Ale jest okres próbny - 2 tygodnie. Szczęście Świnki najważniejsze, a nie nasze fanaberie co do jej oczek, uszek, noska i czego tam jeszcze...(wszystkiego:loveu:) ;) -
Staruszeczki z powodzi w schronisku: Lavinka ma domek, Bacuś już za TM[*] :(
Ulaa replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
[quote name='jusstyna85']Może zrobimy zbiórkę na karme? wspólnymi siłami uda się...[/QUOTE] Nie chcę nadwyrężać nikogo, na dogo jest masa psów w o wiele większej potrzebie. Najpierw wykluczę, że to od komarów i innych krwiopijców. W końcu Gwiazdek jest nieustannie gryziony, nie potrafi się odpędzić...:( Czy to wogóle możliwe u psa, żeby komary mu takie coś zrobiły? W końcu to staruszek, słabiutki, wrażliwy... a skoro ludzie mogą mieć różne reakcje po zmasowanym ataku komarów, to może psiaki też? On ma łysy brzuszek i tam mu wlatują, obsiadają mordkę i wciskają się do oczków, muchy tak samo... Jedno oczko mu okropnie łzawi, a sierść wokół wyszła i ma jakby binokla. Parę dni deszczu by było wybawieniem: chłodniej i brak komarów. Mielibyśmy jasność. Deszcz - marzenie, echhh... Podpowiedzcie coś, bo ja już nie wiem. -
Ta strona to wspaniały pomysł!!! O wiele łatwiej "reklamować" sunię! Ależ lans :) Świetna robota DT! Powodzenia!!! Porozsyłam oczywiście.
-
TRÓJŁAPEK-URWANY kawałek tylnej łapki, -PO AMPUTACJI MA DOMEK
Ulaa replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Ha! Te Ulki to jednak poszczelone są z tymi stadami psów poupychanymi w domu ;) Jak miło widzieć Tofika takiego pięknego dzielnego szczęśliwego.... Dawno nie zaglądałam na wątek... i bałam się trochę... a tutaj taka sielanka cudna :) Ulka jesteś WSPA-NIA-ŁA i Mama też!!! -
Szczeniaki z LISIEJ NORY! 5sz. EX-DZIKUSÓW MA DOMY!!! Mama nadal w lesie :(
Ulaa replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
Żeby się nie rozgadywać, bo pewnie zaraz mi tu znowu emocje zagrają (:placz:), wkleję mail z rana dnia następnego po adopcji: [QUOTE]Cześć Ula, Pisze żeby Cię uspokoić, wczoraj mieliśmy bardzo intensywny dzień przez psiaki, Puppy cały czas za małą chodzi, i nie spuszcza jej z oczu, nawet jak ucinały sobie drzemkę to kładł się obok niej i co jakiś czas otwierał oko , sprawdzał czy ona jest. Trochę mnie to niepokoi bo pewnie jest bardzo męczące i dla Świnki i na pewno jest dla niego bo chodzi jak nakręcony, ale z drugiej strony się nie dziwię bo to obcy piesek na jego terenie, sprawdza ją. Niestety próbuje nad nią dominować, zabiera jej zabawki nie pozwala bawić się jego zabawkami, troszę ich separujemy w czasie jedzenia żeby nie podjadał z jej miseczki, on za to wyznacza granice i nie pozwala jej jeść z jego miski, ale wodę piją z której popadnie oba wspólnie. Świnka się kąpała wczoraj kika razy w misce, w ogóle jestem zdziwiona jak jest odważna, chodzi sobie po całym terenie i po domu, zwiedza, znajduje sobie zabawy w kopaniu norek i w sianie się bawi, dużo razem biegają, przewracają się, ale widzę że to i ona zaczepia Puppiego, poza tym nie ma pisków, ani szczekania ani nie ucieka do nas to chyba dobry znak? Łapią sie troszke ząbkami tak delikatnie, wczoraj Świnka tak broniła zabranego Puppiemu misia, spodobało mi się to , może jak się troszkę zadomowi, poczuje pewniej to tez zacznie mu się troszkę odgryzać jak już Papuś będzie za bardzo natarczywy. On też prawdopodobnie jak ochłonie i się przyzwyczai że jest drugi piesek i nie trzeba go pilnować cały czas, nie trzeba za nim łazić krok w krok i sprawdzać co wykopał z ziemi to nabierze to wszystko spokoju. Ze spaniem było ok, Puppy spał z nami w sypialni w swoim koszyku a Świnka w kuchni pod stołem( bardzo polubiła to miejsce) i bardzo też polubiła łazienkę:) Najpierw trochę Puppy piszczał żeby do niej iść ale potem zaspał i przespały do rana. Martwi mnie to że Papuś jej nic nie pozwala zabierać, nawet o dywanik jej zazdrosny i ją przegania. No ale zobaczymy jak będzie dalej. Pozdrawiam, [/QUOTE] Buras zrobił galerię z adopcji (dzięki!!!) [url]http://www.zbury.type.pl/gallery/swinka.html[/url] Świneczka jest dzielna. Najdzielniejsza na świecie ...i ma najlepszy domek na świecie. Jak z bajki o psim raju na ziemi. Zasłużyłaś Świneczko... Uda Ci się. Wierzę w to, moja kochana :loveu: -
WYRZUCONA Z AUTA- bezdomna---1,5 mies. łapania- MA DOMEK STAŁY
Ulaa replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
[quote name='dosia.wil']Ulaa, jestem pod wrażeniem uczonego wywodu. Nie będę podejmować dyskusji, bo ani to czas ani miejsce. Mam tylko dwie uwagi, od których nie potrafię się powstrzymać: 1. Jak nie umiesz poprawnie posługiwać się angielskim terminem [B]imprinting[/B], to może używaj polskiego określenia - [B]wpojenie[/B]? Może to pozwoli Ci doczytać w fachowej literaturze, jakie są istotne warunki do tego, aby można było mówić o zaistnieniu imprintingu i jakie informacje ze środowiska mogą zostać imprintowane (na pewno nie jest to generalizowanie określonych sytuacji/bodźców wyzwalających reakcję lękową - pomyliło Ci się zapewne z warunkowaniem klasycznym. Drobiazg.) 2. Zamiast "resocjalizacja psa" zapewne wolisz używać angielskiego odpowiednika: "dog rehabilitation"? Może zapytaj Twój "niedościgniony wzór" pana Kłosińskiego albo Jacka Gałuszkę (też wykłada w COAPE) - pan Jacek będzie w Wesołej Łapce prowadzić kurs trenerski w sierpniu. Może się zapisz? W programie będzie o socjalizacji wczesnoszczenięcej i resocjalizacji psów dorosłych. Z jednym nie mogę się w Twoim przydługim i nie bardzo w sumie zrozumiałym wywodzie nie zgodzić. Praca z psami uczy pokory i wymusza ciągłe samodoskonalenie. Tak, moja droga Ulu - więcej pokory, a mniej krytykowania innych. A i poczytać sobie co nie co z literatury fachowej też nie zaszkodzi, nawet wytrawnemu praktykowi.[/QUOTE] Dziękuję za zwrócenie uwagi :) "Wywód" niezrozumiały, bo takich nie prowadzę na co dzień, pracuję z psami a nie z ludźmi, a psom regułek nie potrzeba. Miałam nadzieję, że komuś uda się coś wyłapać mimo to ;) Z Jackiem zaczynaliśmy tak samo - od trenerskiego w Alteri (on chyba był rok wyżej) i chętnie bym poszła na każdy możliwy kurs, ale finansowo nie wydolę. Życzę powodzenia z Pusią! Czekam na dokładne opisy sytuacji i wdrożonych metod, z korzyścią dla wszystkich a szczególnie Pusi pod opieką fachowca :) -
Staruszeczki z powodzi w schronisku: Lavinka ma domek, Bacuś już za TM[*] :(
Ulaa replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
[quote name='zuanna']Ulla, a sprawdzałaś gruczoły? Psy się tak wtedy wygryzają[/QUOTE] Na słabiznach? To może być to. Jutro sprawdzę i zrobię z tym porządek, o ile Bacuś mi pozwoli :oops: bo on ma ogólnie problemy z wypróżnianiem. Nie robi koo na stojąco tylko łazi i przysiada, w dodatku tam gdzie aktualnie stoi (vide nasze chodniki i posadzki :roll:). Ale napewno nie tylko te gruczoły, bo cała skóra go swędzi. Nawet na głowie. Jutro postaram się zrobić filmik i pokazać co jemu się dzieje :-( Weta w ten upał możemy sobie wybić z bańki, zostaje nam tylko telefon. [quote name='jusstyna85']Biedny Gwiazdek...:( Przydałaby mu się dobrej jakości karma...[/QUOTE] Oj tak... Najlepiej jagnięcina i ryż albo ryba i ziemniaki :cool3: Ale nie chcę na razie ruszać funduszu na weta i leki. Bez nich Gwiazduś męczy się jeszcze bardziej :shake: Serce jest w hierarchii jego dolegliwości jednak najważniejsze. -
Biedny Wojtuś :( Ma to samo co mój powodzianin Bacuś-Gwiazdek...(link w podpisie). Tyle, że Bacuś ma jeszcze chore serduszko i stawy i ma 15 lat. O wiele łatwiej znosić upał i wszelkie dolegliwości we własnym spokojnym i bezpiecznym domku, niż w głośnym śmierdzącym dusznym schronisku. Trzymajcie się!
-
WYRZUCONA Z AUTA- bezdomna---1,5 mies. łapania- MA DOMEK STAŁY
Ulaa replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Na początek wyjaśnienie - nie jestem "behawiorystką" i nie śmiałabym się tak nazywać, gdyż w moim odczuciu jest to fachowiec z WIEDZĄ I PRAKTYKĄ pokroju A.Kłosińskiego (jakkolwiek dla niektórych "przereklamowanego", jednak pioniera i niedościgniony wzór, od którego miałam przyjemność troszkę się nauczyć :) ). Pozwolę sobie nie zgodzić się z dosia.wil i czytając pewne patetyczne zdania, odniosłam wrażenie, że osoba może i ma dobre chęci i jakąś wiedzę teoretyczną, ale pokory za grosz... A PSY UCZĄ POKORY. Więc doświadczenia raczej niewiele. Przykro czytać, kiedy ktoś tak bezczelny wyraża się w mocnych słowach na temat osób, których wogóle nie zna i wiedzę o nich czerpie z "sumiennie przeczytanego wątku". Sumiennie więc nie zgodzę się z następującymi rzeczami i chętnie będę na ten temat polemizować - bo może to ja się mylę lub brak mi wiedzy/doświadczenia (zaznaczam, że jestem raczej praktykiem niż teoretykiem ;)). [quote name='dosia.wil']Uff, właśnie przeczytałam sumiennie cały wątek. Jestem pełna uznania dla Justyny za jej wytrwałość i determinację w łapaniu Pusi, ale niestety popełniłaś Justynko sporo błędów, które nie pomogły tej suni, a teraz się mszczą. (...)[/QUOTE] Błędy Justyny podczas łapania nie rzutują na obecny obraz zachowania ani na osobowość suki. To było inne miejsce, inne warunki, inne osoby, inne sytuacje. Pies tak nie generalizuje, a już napewno nie pies dorosły. Szczeniak - tak. W okresie inprintingu nawet pojedyncze przykre zdarzenie związane z OKREŚLONĄ SYTUACJĄ mogłoby rzutować na dalsze życie, ale pies dorosły ma już ukształtowany mózg i osobowość. Ten pies był "skrzywiony" wcześniej i działania Justyny przed złapaniem i podczas nie mają tu nic do rzeczy. [COLOR=#717171][FONT=Arial][/FONT][/COLOR][QUOTE] Po pierwsze, nie istnieje nic takiego jak zachowanie "typowe" dla psa bitego. [/QUOTE] Istnieją, niestety. Na podstawie typów osobowości psich występuje kilka "modelowych" zachowań u bitego psiaka. Jednak nie będę rozwlekać i opisywać, ponieważ zgodzę się z tym : [QUOTE] Nie wiemy, jakie jest podłoże licznych lęków Pusi. Wcale nie musiała być bita, [/QUOTE] [QUOTE] mogła po prostu być lękliwa z natury[/QUOTE] NIE MOGŁA!!! Coś takiego jak "z natury" u psa nie istnieje, bo pies nie jest naturalny! Jest zlepkiem tego, co uczynił z nim człowiek (największa ingerencja w świecie zwierząt) i pozostałości po dzikim przodku - w więc wszystko, co jest wspólne u każdej rasy (np sposoby komunikacji itd, ale też nie do końca!). Największy wpływ na przyszłą osobowość psa mają geny czyli rasa/linia oraz RÓWNORZĘDNIE okres inprintingu, czyli wczesnych doświadczeń szczeniąt (serio- sama w to nie do końca wierzyłam jeszcze jakiś czas temu, dopiero praca i porównanie wyników pracy z psami domowymi, ale wtórnie zdziczałymi, z psowatymi dzikimi (dzikie gatunki - wilki itd) oraz ze szczeniętami psów domowych wychowujących się w dzikich warunkach, to całkowicie inne kwestie! Tylko u dzikich gatunków istnieje coś takiego jak "osobowość z natury"!). [QUOTE]psy też rodzą się z różnymi temperamentami), następnie niezsocjalizowana jako szczenię, a późniejsze doświadczenia utrwaliły w niej strach przed ludźmi i różnymi zjawiskami. Nie należy zatem zakładać, że doznała jakiejś krzywdy od mężczyzny, choć mogło się i tak zdarzyć. [/QUOTE] Z powyższym zgodzę się, jednak dodam coś, co uważam, że może dotyczyć Pusi w kwestii mężczyzn (Jusstyna85 później pisze, że na osiedlu sunia na nich też wyraźnie reagowała). Oczywista sprawa, łatwo więc ją pominąć ;) Mężczyzna jest wyższy i mniej zbudowany niż kobieta, inaczej się porusza, ma mocniejszy głos. Pies zwraca na niego uwagę: A). ze strachu (większe poczucie zagrożenia atakiem lub choćby groźba "demonstracji sił" - co jest dyskomfortem dla psa bez stada i miejsca, lepiej więc mieć na oku delikwentów, B). z chęci dołączenia do "stada", któremu ów delikwent mógłby przewodzić (instynkt dołączania do stada jest najbardziej naturalny u wszystkich psów, zgodnie z tym co pisałam wyżej - atawizm) - jednak w przypadku społeczności osiedlowej, w której znalazła się sunia, brak określonej struktury stadnej i komunikacyjnej, wszystko jest dla psa niejasne, co powoduje lęk. Z kolei mężczyzna będący w Pusi obecnym domu (p.Andrzej) nie jest przewodnikiem, bo tak się nie zachowuje - brak właściwych ku temu rytuałów, za to kolejne niejasności: przychodzi, wychodzi nie wiadomo po co, w dodatku śmierdzący różnymi psami. [COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2][/FONT][/COLOR][COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2][/FONT][/COLOR] [QUOTE] Po drugie, Jamor nie jest odpowiednim DT dla Pusi, więc nie żałujcie, że nie macie na to pieniędzy. (...)Pusia potrzebuje warunków domowych i jak najwięcej obecności człowieka w bezpośredniej bliskości. [/QUOTE] Zazdroszczę: daru jasnowidzenia (aby wyrokować na temat psa, którego nie widziało się na oczy). Gratuluję: wiedzy i doświadczenia z tego powodu co wcześniuej (oraz jeszcze... tupetu :roll: ten ton, brrr). Nie da się stwierdzić, czy Pusia albo jakikolwiek inny pies potrzebuje kojca albo mieszkania, bez obserwacji tegoż psa. Są psy, które przytłacza obecność człowieka, które wcale jej sobie nie życzą tak często i tak dużo, bo zwyczajnie nie potrafią odgadnąć, " o co biega" człowiekowi: inna komunikacja (i wogóle wszystko inne). Jeśli młody pies sie tego nie nauczy, to dorosłemu ta wiedza sama nie przyjdzie. Kojec z budą często jest najlepszym rozwiązaniem: człowiek pojawia się po to, aby coś dać (jedzenie) i nic od psa nie chce (ewentualnie po to, aby posprzątać, ale wtedy też nic od psa nie chce). Potem zwiększa się STOPNIOWO wymagania wobec psa (miska bliżej, ręka w misce, itd). Człowiek ma całym sobą wyrażać: NIC OD CIEBIE NIE CHCE, NIE JESTEM GROŹNY. MAM COS DLA CIEBIE. CHCE CIE POZNAC. ROZUMIEM CO MOWISZ I SZANUJE TO. ODEJDE JESLI ZECHCESZ (psie c'sy). JESLI ZECHCESZ MNIE POZNAC, OPLACI CI SIE TO. Wyobrazmy sobie, ze jestesmy na innej planecie z ufokami... Tak widzi nas zdziczaly pies... Chyba wiecej tlumaczen nie trzeba... Z ufokiem w lozku? Da sie przyzwyczaic, ale wolaloby sie nie... [QUOTE] Żeby opracować program terapii resocjalizacyjnej dla Pusi, musiałabym zadać pani Iwonie i jej mężowi parę konkretnych pytań. [/QUOTE] Z całym szacunkiem dla wiedzy i doświadczenia - czy mogę dla własnej ciekawości poznać jak wygądałby (hipotetycznie) "program resocjalizacyjny" dla psa? Nigdy nie spotkałam się z pojęciem psiej resocjalizacji ;) [QUOTE] Pusia nie "udomowi się" sama. Trzeba z nią aktywnie pracować.[/QUOTE] Nie musi być udomowiona. To nie jest niewolnik. Ma być szczęśliwa. Jest wolną istotą. "Aktywna praca" oznacza czasami pokazanie, że jest bezpiecznie... Że można odpocząć... [QUOTE]Pusia jest młoda i chociaż nie da się nadrobić wszystkiego, to ma szanse na dobre życie, więc głowa do góry! [/QUOTE] I do tego wszystko ma zmierzać :) [quote name='dosia.wil']Pozwolisz Justynko, że odpowiem tutaj na Twoje wątpliwości, które wyraziłaś na pw. Piszesz, że to już 4 miesiące i Pusia powinna już załapać, że nikt jej krzywdy nie zrobi, szczególnie, że w domu są inne psy i na ich przykładzie mogłaby to zrozumieć. Po pierwsze, to są nie już, a [B]dopiero [/B]cztery miesiące. Po drugie, obecność innych psów nie ma tutaj nic do rzeczy. Psy nie pozbywają się własnego lęku przez obserwację innych, które się nie lękają. Nie słyszałam ani nigdzie nie czytałam, żeby miały zdolność takiej generalizacji. [/QUOTE] Zdecydowanie i stanowczo NIE. Nie czytałaś, nie słyszałaś. Od kogo? Od ludzi? Ucz się od psów, obserwuj je. One się uczą od siebie (na szczęście :) ), obserwują, naśladują. Ja osobiście nie wyobrażam sobie pracy z trudnymi psami bez pomocy mojej Megi :). W końcu kto dogada się z psem lepiej niż inny pies? Warunek: pies-nauczyciel musi spełniać pewne warunki psychiczne, mieć odpowiednie relacje z człowiekiem, musi być sprawny. Żaden staruch czy kaleka ;) Atawizm. A stadko psów to już miodzio, jeśli stado jest zgodne i tworzy strukturę, nad którą "panuje" człowiek (bo coś daje i warto z nim "trzymać", żeby coś zdobyć :cool3:). Aby się udało: przestrzeń. Nie mogą się gnieździć i rywalizować. Nie mogą przychodzić nowe, zmieniać się. To odbiera poczucie bezpieczeństwa, nie wiadomo co się dzieje i dlaczego, i czy "ja nie będę następny" (kontrwersyjne, ale jednak, wszystko na to wskazuje że to odczuwają). U Pusi w DT niestety nie ma tak. [QUOTE] [COLOR=Red][COLOR=Black] Nie twierdzę, że wiem wszystko. Terapeuta, który tak uważa, powinien zmienić zawód. Ale [B]wiem o psiej duszy na pewno więcej niż Ty[/B] (...) [/COLOR][/COLOR][/QUOTE][COLOR=Red][COLOR=Black], A czy "psią duszę" mierzy się jakoś? Czy wiedza o "psiej duszy" to regułki, które się wkuwa, a potem przerzuca nimi? Chyba nie. I powiem jeszcze coś. Żaden szanująćy się "Terapeuta", szkoleniowiec, weterynarz, ani jakakolwiek osoba pracująća ze zwierzętami nie powie NIKOMU bezczelnie, że "wie więcej". Może ma inne poglądy na perwne aspekty, może spotrzeżenia, wnioski, metody. Możliwość wymiany doświadczeń i komunikacji to błogosławieństwo! Ty też uczyłaś się od kogoś, kto "wie więcej", a także zapewne nieraz spotkasz innych, którzy "wiedzą więcej", choć tak bezczelna osoba pewnie i tak się do tego nie przyzna, a będzie obrażać i wykłócać się. [B]Zmierz psią duszę. Uznam, że "wiesz więcej". [/B][/COLOR][/COLOR] Pominę "kryminał" na temat Jusstyny85 i DT Pusi. Dla mnie to jakaś chora jazda. Nie znam drugiej takiej osoby, która w swojej sytuacji robiłaby tyle dla zwierząt. Nie waż się powiedzieć na nią ani słowa, bezczelna tupeciaro, bo o ile wcześniej ubawiłam się czytając twoje pseudonaukowe wywody, o tyle tutaj krew mnie zalała. Ale się rozpisałam. Poświęciłam na to cały wieczór, zabierając ten czas zwierzętom, więc więcej tego nie powtórzę. Pozdrawiam :) -
Staruszeczki z powodzi w schronisku: Lavinka ma domek, Bacuś już za TM[*] :(
Ulaa replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
Słusznie się martwicie :( Dziadziuś jest biedny :( Wczoraj wyczesałam z niego tonę sierści - kolejny raz. Od prawie 10 lat mam do czynienia z berneńczykami, czyli też miśki z giga-podszerstkiem, ale przysięgam - czegoś takiego w życiu nie widziałam. Czeszę go co kilka dni od kiedy przyjechał i wyczesuje tyle samo za każdym razem, a on wciąż wygląda jak niedźwiedź polarny... Pokochał czesanie. Wie, że to daje mu chwilową ulgę... Jest też drugi powód, że tak bardzo chce się czesać. Niestety bardzo go swędzi skóra. Na CAŁEJ powierzchni! Dosłownie każdy skrawek ciała ma przeczulony na dotyk, a ponieważ jest tak bardzo kaleki, nie da rady sam się podrapać... Prosi więc o to czesanie, więc go czeszę, a on wtedy macha nóżkami, przesuwa skórę i potem jeszcze tak przez kilka(naście) minut... Nie wiem czy to uczulenie na ugryzienia ogromnych ilości komarów (pcheł nie ma), czy pokarmowa... Czasem jak mu się uda, to wygryza sobie boki (przy udach, u koni to miejsce nazywa się słabizna), ma tam różową sierść. Różowa sierść jest też u nasady ogona (tam go POTWORNIE swędzi!). Nie ma łupieżu ani żadnych zmian na skórze. Wygląda ok. Podejrzewam jednak karmę... W końcu to staruszek, a one przeważnie to mają... Tymbardziej, że ta lepsza karma już się skończyła (i Gelacan też). Bacuś bardzo cierpi. Wszystko mu dokucza... Upały, bo nie może oddychać, stawy, przez które nie może chodzić ani zmieniać pozycji, teraz jeszcze ta skóra... Mimo to, jest pogodnym, kochanym pieskiem. Podbija główką rękę do głaskania, wita się radośnie (zawsze gdy skadś wracam, a nie widzę go, idę zobaczyć do psiego pokoju i on tam najczęściej śpi - dotykam, żeby sprawdzić...wiecie...bo on w takich dziwacznych pozycjach... i on wtedy zrywa się i odstawia "taniec radości" w jego wykonaniu - aż się serce kraje... Od niedawna tak tańczy i zrobił się taki czuły, nie ma śladu po smutku i rezygnacji - chyba dlatego łatwiej znosić mu te dolegliwości :( ). Ale jest coś, co sprawia, że Gwiazdek traci lata i BIEGA ("żółwim truchtem" ;) ) : otwarta bramka. Staramy się tego nie robić, by nie dawać mu nadziei, spacery też odpadają... Za bardzo się męczy. Druga rzecz to jedzenie :) i tego mu nie odmawiam, chudzinek jeden... Łzy się cisną do oczu na to jego cierpienie, którego nie powinno być... Ale to już jego ostatnie chwile życia, widać, że mimo wszystko jest szczęśliwy... Tak bardzo chciałoby się, aby to szczęście trwało jak najdłużej.... Całe życie był dla ludzi śmieciem. Nie zasłużył na to. Żeby tylko tak nie cierpiał :( -
Chory i wyczerpany Boksio :( Zagórze
Ulaa replied to IKA & SONIA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A co było z kiełkiem? -
Szczeniaki z LISIEJ NORY! 5sz. EX-DZIKUSÓW MA DOMY!!! Mama nadal w lesie :(
Ulaa replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
Właśnie to może być problem, bo Świnka PANICZNIE boi się innych psów, nawet małych i w histerii ucieka przed nimi, a jak nie ma gdzie to kłapie zębami i nie ma żądnej ochoty na jakikolwiek kontakt. Ma swoje stado, reszta to intruzy i koniec. Mam nadzieję, że z wiekiem gdy wzmocni się jej pewność siebie, to się zmieni. Na razie to bezbronne dziecko. Ech... -
Szczeniaki z LISIEJ NORY! 5sz. EX-DZIKUSÓW MA DOMY!!! Mama nadal w lesie :(
Ulaa replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
Świnka jedzie do Wieliczki. Buras już zaoferował transport :Rose: Jestem dosłownie zniszczona emocjonalnie tym, co ma się stać. Świnka jest pieskiem idealnym. Wszędzie ze mną i Megi chodzi, wszędzie zachowuje się doskonale i jest beztroska w swej ciągłej radości - o ile ma przy sobie Megi. Tą niezwykłą więź widzi każdy, nawet przypadkowe osoby... Jednocześnie domek, do którego ma iść Świnka, jest wymarzonym domem dla każdego psiaka. Jestem rozdarta na strzępy. Na razie dogadałam się z nową panią Świnki, że jeżeli ona będzie zbyt smutna, lub wystąpi JAKIKOLWIEK objaw złej aklimatyzacji Świnki, to natychmiast ją odbieram. Pani bardzo odpowiada to rozwiązanie, ponieważ boi się także o swojego psiaczka Papisia, jak będzie się z małą dogadywał. Rozmawiałam też z mamą. Świnka, jeśli wróci, to zostanie. Naprawdę nie da się pozostać obojętnym na to kochane maleństwo. Jednak muszę wybrać, co dla niej lepsze. Tam niczego jej nie braknie. Nam będzie teraz bardzo ciężko z kolejnym zwierzakiem. Wstawię kawałek maila z nowego domku, który bardzo mnie uspokoił. Co o tym myślicie? Dla mnie bardzo ok, co tylko potwierdza wcześniejsze przypuszczenia. [QUOTE](...) Mamy dla małej przygotowany koszyk z kocykami, miseczki i karmę suchą taką jak je nasz Papuś ( Eukanuba dla szczeniąt kurczak z ryżem), chciałam zapytać czy Świnka je też coś gotowanego lub karmę z puszki? Może dobrze by było żeby miała przy sobie jakąś jej ulubioną zabawkę i kocyk . Bardzo jestem ciekawa jak na siebie zareagują z Puppym. Puppy jest bardzo żywiołowy i wesoły, bardzo lubi inne pieski ale jest taki troszkę ostrożny w kontaktach z nimi. Nie wiem jak zareaguje , że inny piesek jest na jego terenie albo w jego domu. Mam nadzieję ze dobrze:) Teren naszego ogrodu jest bardzo wielki, Papuś na początku chodził sobie za mną krok w krok , żeby się nie zgubić chyba:) ale teraz już sam sobie biega i hasa, ryje norki w ziemi i jest tam bardzo szczęśliwy. Dom niestety mamy jeszcze w remoncie i to na samym początku, potrwa pewnie do listopada, do zrobienia jest wszystko, od piętra na górze, dachu, elewacji, ganku, położenia płytek odremontowania kuchni, pokoje są w miarę ogarnięte , czekamy na dywany i meble jeszcze, więc może to wyglądać źle, ale my już tam mieszkamy, Puppy śpi w naszej sypialni w koszyku a przez cały dzień nie chce wracać z ogrodu. Buda już jest ale jeszcze nie ustawiona bo jeszcze daliśmy ją do ocieplenia. Jest ona przewidziana raczej jako jego rozrywka, jakieś takie jego prywatne miejsce, i na wypadek jak będziemy zostawiać go samego, bo wtedy trzeba będzie zamknąć dom ,to żeby wtedy jakby chciał, żeby miał się gdzie schować np przed deszczem. Na razie wchodzi tam ostrożnie, nie bardzo wie do czego służy, to taki pies mieszczuch:) Jest w rozmiarze XXL więc chyba spokojnie zmieściłaby się tam cała psia rodzina:) To chyba tyle . bardzo jestem ciekawa spotkania piesków. Pozdrawiam[/QUOTE] -
Staruszeczki z powodzi w schronisku: Lavinka ma domek, Bacuś już za TM[*] :(
Ulaa replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
[quote name='sara04']Widziałam w tamtym tygodniu dwa razy Lavinkę. Niestety nic ciekawego nie robiła. Po prostu korzystała z pogody i wygrzewała swoje ciałko w słoneczku. Była tym tak zajęta, że nawet nie podniosła głowy jak ją wołałam. Miała mnie głęboko w poważaniu;) Wczoraj natomiast robiła powolny obchód swojej posesji. Chciałam jej pstryknąć fotkę i gdy tylko wyciągnęłam telefon z kieszeni Lavinka przyjęła dogodną pozycję i .... zaczęła robić koopke:) Więc same rozumiecie, że tym razem z fotek nic nie wyszło:( Mam nadzieje, że uda się innym razem.[/QUOTE] Cała Lavinka, słoneczko kochane :loveu: Dobrze, że ona szczęśliwa, a Gwiazdkowi się polepszyło, bo nadchodzi straszna trauma pt. "rozstanie ze Świnką" :-( Trapcio jest śłodki :loveu: i nawet ma wątek na dogo, szkoda, że nie działa - pewnie po tych remontach... Gdzie zamieszkał? :cool3: -
Ast i Leonbergerka w jednym kojcu w gnoju-> MAJĄ DOMY!!!
Ulaa replied to hanek's topic in Już w nowym domu
Jaka śliczna Dorka!!! Dziękujemy za wieści i fotki! A Rudek jest świetny, jak z filmu "Niekończąca się opowieść" :D -
Szczeniaki z LISIEJ NORY! 5sz. EX-DZIKUSÓW MA DOMY!!! Mama nadal w lesie :(
Ulaa replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
Świnka ma jechać do nowego domu w niedzielę. Czy ktoś miałby ochotę zawieźć Świnkę i udzielić mi wsparcia psychicznego? Abym nie zabrała jej pod pachę uciekając gdzie pieprz rośnie... Bo Megi lat ubyło przy Śwince, dawno się tak nie bawiła... Zrobię krzywdę tym psom. Obydwu. Nie chcę więcej tymczasów. Jestem potworem :( -
Staruszeczki z powodzi w schronisku: Lavinka ma domek, Bacuś już za TM[*] :(
Ulaa replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
Sara, a kim jest Trapcio? :) Uwaga uwaga!!! Dobra wiadomość!! Gwiazdek czuje się znowu bardzo dobrze, jednak te upały były przyczyną problemów. Teraz, gdy ustąpiły, dziadziuś znowu jest aktywny i żwawy, rozrabia po swojemu - próbuje wydostać się na wycieczkę i zrabować jedzonko :) Okropnie łasi się i przytula, przestał być nieśmiały do gości :) I tak ma być. No. -
Niefajnie. Czy to na 100% będzie dopilnowane, państwo podpisali stosowne zobowiązanie i ktoś to skontroluje? Bo pseuhodowcy naprawdę świetnie potrafią się maskować... Czy mała sunia ma rodowód?
-
kochany "maluszek" :loveu: