Jump to content
Dogomania

Dusia-Duszka

Members
  • Posts

    2947
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Dusia-Duszka

  1. Znacie takiego psa,... co jak leżą w dostępnym miejscu smaczki w otwartej torebce (bo pańcia zapomniała rano schować) i pachną niemiłosiernie i wystarczy tylko bryknąć na krzesło,... to ich przez cały dzień nieobecności pańci nie ruszy??? To właśnie ja!
  2. Rano ze spaceru przyniosłam szyszkę. Zima idzie, więc zbieram zapasy. Pańcio nie zauważył, że taki super skarb wrzuciłam do domu wchodząc przez próg. A teraz całe mieszkanie jest szyszkowe. Moje legowisko jest szyszkowe. Pod stołem jest szyszkowo. Na fotelu jest szyszkowo. Ogólnie wszystko uszyszkowiłam. A Pańcia się śmieje, że dziwne szczotki do zębów wybieram :)))
  3. Współczuję... Nasza Didi umarła w 2015 roku, po 13 latach bycia z nami. Nigdy poważnie nie chorowała. Zgasła w 10 dni. Na szczęście pojawiła się Dusia-Duszka, która jest łatą na naszych sercach, bo inaczej rozpadłyby się na kawałki.
  4. Doskonale przeprowadzona adopcja i doskonałe podejście adoptujących :) Łezki radości kapią obficie...
  5. A tutaj: Tylko nie doczytałam, kto może wnioskować o pomoc.
  6. Poszedł drugi prezent dla Hiltona :))) Pozdrawiam.
  7. A dziękuję, dziękuję. Trochę nie piszę, bo jestem zajęta bardzo. Jako super pies chodzę z pańcią do pracy na szkolenie. Szkoli się oczywiście pańcia, ja jestem główną atrakcją :)))
  8. I jeszcze do tego mam fajną sierść :) jak cieniutkie żyłki. Człowieki różne często mówią to samo: jaka Ty jesteś szczotka.
  9. Wczoraj pierwszy raz jechałam z moim pańciem samochodem sama. Na przednim siedzeniu sama bez kolanek pańci. Umiem to, sama umiem to :) Jestem super grzeczna!
  10. Dusieńka też przeszła taką sterylizację. Długo dochodziła do siebie.
  11. Duśka zaakceptowała pana dopiero po pół roku u nas. Pan musi czekać. Najbardziej neutralnie jak potrafi. Kiedy zostaje sam na sam z psiukiem może próbować siedzieć w jego pobliżu bez kontaktu wzrokowego ale zachęcająco opuszczając ręce lub kładąc je niby niechcący w pobliżu psa (w dłoni czasem może ukryć smaczka). Duśka początkowo zaczęła tylko podchodzić obwąchać dłonie aż pewnego dnia podstawiła łepetynę. Wtedy można miziać niby od niechcenia. I tak kilka razy aż się przekona, że to bezpieczne.
  12. Uczulcie się na ropomacicze ukryte. Wtedy cieczki się zatrzymują, wzrasta obwód brzucha a nie ma żadnej wydzieliny z pochwy. Czasem sunia dużo pije ale to nie reguła. Diagnoza przez USG i badanie krwi.
  13. Ona ćwiczy przed lustrem ten wyraz pyszczka, czy jak??? Przepiękny uśmiech szczerbulka :)))
  14. No tak dziewczyny, stadko ze sobą zabrać (?????), to jest problem. Niemożliwością wręcz. Moje człowieki mają tylko mnie i panią Kiciulę, która zaakceptowała zaufanych sąsiadów jako karmicieli, głaskaczy i wpuszczaczo-wypuszczaczy przez drzwi domu :))) Człowieki wymieniają się tymi funkcjami z tymi sąsiadami. A warunkiem wyjazdu gdzieś jest zawsze: "że przyjmują tam psy". Ja to z człowiekami wszędzie mogę, bo istotka - nie chwaląc się - doskonała jestem. Nawet przy stole nie żebrzę - w miejscach publicznych tylko oczywiście. W domu to różnie bywa: u pańci... nie, bo taki numer nie przejdzie ale u pańcia... u mojego pańcia... oj ten to ma miękkie serducho dla Duchy Dżiabaduchy.
  15. Jeśli możesz spytać czy potrzebuje obrożę i wysłać (kasę oddam), to dla tego malucha od kiyoshi: Jak nie tam, to jakiekolwiek inne maleństwo.
  16. Miło było, to jeszcze kilka wspomnień wrzucę :) Gryzanko Mizianko Wylegiwanko Spanko
  17. Że tak dosadnie stwierdzę z dumą: NIE RZYGAŁAM! Coś mi się w żołądku pobudzało po jednym razie w każdą stronę trasy ale zwrotki nie było. Zahamowałam. Wytrwałam. Metody pańci są bardzo skuteczne :)
  18. Jak mnie człowieki wywlekły na "wzdłuż morza"... to po powrocie było tak:
  19. Już po. Wykorzystaliśmy moment idealnie. Pogoda sprzyjała kopaniu, moczeniu łap i reszty, dreptaniu, wylegiwaniu, i inne takie -niu, -niu, -niu :)
×
×
  • Create New...