Jump to content
Dogomania

Dusia-Duszka

Members
  • Posts

    2947
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Dusia-Duszka

  1. Robię to samo. I potwierdzam, do dziś nie ma. Śledzę też Łódzkie Schronisko - działa dość prężnie: http://www.schronisko-lodz.pl/?p=adopcje&a=search&type=pies&order=added_desc szybko wstawiają nowo przyjęte. Może na ich fb wstawcie ogłoszenie o zaginięciu z prośbą o udostępnianie. Tam zagląda dużo ludzi. Ja nie mam fb. https://www.facebook.com/schroniskodlazwierzatlodz/ i tutaj do zgubionych: http://www.schronisko-lodz.pl/?p=lf_zg
  2. Cały czas myślę, jak tam...? A czy ci ludzie mają choć na tyle dobrej woli, by powiadomić jeśli Zorkę zauważą lub wróci lub cokolwiek???
  3. Byłam, szwendałam się, niestety bez efektu. Ktoś przede mną umieścił ogłoszenie w gablocie na stacji benzynowej w Strzybodze. Dziękuję :) Sklepowa w Strobowie przyjęła ogłoszenie i przy mnie przypięła w bardzo widocznym miejscu. Podobnie zrobiła miła Pani w sklepie - hurtowni alkoholi i napojów. Mam nadzieję, że przewinie się tam teraz dużo ludzi. Do soboty nic już nie zdziałam. Może w niedzielę jeszcze spróbuję.
  4. Ja też tak miałam po Didi (była z nami 13 lat) przed Duszką. Może warto Pani pokazać: Na mnie podziałało ułatwiając decyzję. Ludzie i stwory jakoś tak na siebie trafiają nie przypadkiem.
  5. Jeszcze gubi czasem "rodzynka" po śnie. Szczególnie jak wyluzuje i głęboko zaśnie z machaniem łapkami i "poszczekiwaniem" - oczywiście po kociemu, bo gdzież jej tam do mojego szczeku :) Myślę, że jak do stycznia nie wyciszy zadku, to ją pańciostwo zawiezie do wetów na sprawdzenie.
  6. Mogę już sobie odpuścić pilnowanie Kiciuli.
  7. Kota mi wyzdrowiała :))) Pani Kiciula już w dobrej formie. Lubię ją.
  8. Właśnie, nie mogłam znaleźć 28, bo jeździliśmy od strony wsi. A na Google pokazuje ten adres na polu.
  9. Nie znam się na fb :( ale może na "beszczela" wstawić w komentarzach chociaż, np. pod zdjęciem z danielem na ulicy - sporo osób to zdjęcie obejrzało i skomentowało. Że nie tylko dzikie zwierzęta mogą nas zaskoczyć na drogach...
  10. Ja nie mam fb. Czy ktoś mógłby wrzucić tutaj informacje o zaginięciu Zorki: https://pl-pl.facebook.com/GlosSkierniewiciOkolicy/
  11. One przynajmniej wróciły w bezpieczne miejsce... A biedna Zorka? To dopiero ludzka głupota.
  12. Piękny, spiczasty nochal do zacałowania :) Zamknąć stworzenie do "szopki", do piwnicy, uwiązać na łańcuch, zostawić w otwartej bramie,... już po prostu żółć się przelewa!
  13. Gdzie ją macie. Pisz proszę na priw.
  14. Dziękuję :) Wiem to, pańcia też tak ciągle mi mówi. Czasem nawet trochę ich życiem steruję. Telepatycznie oczywiście
  15. Bardzo dobrze skonstruowany tekst "zaczepny". Super. Niestety po przeczytaniu suchej odpowiedzi, nawet bez użycia imienia sunieczki, łzy cisną się do oczu.
  16. Wczoraj i dziś trochę podróżowałam. Dużo się rozglądałam i łaziłam z moimi człowiekami po polach. Powód dość smutny - pod Skierniewicami po dniu znajomości moją psią koleżankę Zorkę ludzie puścili ze smyczy i ... zniknęła :( Po jednym dniu!!! Puścili Zorkę ze smyczy!?!?! Ja przez 3 tygodnie zasuwałam na spacerach z nosem przy ziemi szukając śladu woni pańci z domu tymczasowego! A moje swobodne bieganie było możliwe po opanowaniu podstawowych komend bezpieczeństwa i kilkunastu udanych próbach przewołania na zamkniętym terenie. Niemożliwie wręcz nieodpowiedzialni ci od Zorki. Nawet nie dali suczce szansy na poznanie się, oswojenie, a co tu mówić o stworzeniu więzi :((( Ona nawet dobrze nie oznakowała swojego terenu, żeby wiedzieć gdzie nocuje i jeść dostaje! Jestem oburzona głupotą ludzką.
  17. Dziś też szwędaliśmy się w okolicach Strzybogi z nadzieją wypatrzenia Zorki. Piękne miejsca do psio-ludzkiego wędrowania. Przerażająca tylko trasa Skierniewice - Rawa Mazowiecka. Nawet dziś ok. 16" leżał tam samochód na dachu. Martwił mnie też widok wielu wałęsających się małych psiaków w okolicach Żelaznej i Kwasowca. A już durna "tradycja" otwartej bramy, w której leży pies to po prostu zmora.
  18. Wiem, mieliśmy to samo i prosto z feralnego spaceru byliśmy u weta. A tutaj chodziło mi o nierozczulanie się nad sobą.
  19. Jeździliśmy tam dziś po okolicy i pokazywaliśmy zdjęcia Zorki. I nikt nic. Nie wiem gdzie dokładnie zaginęła. Ale po 3 dniach może być wszędzie.
  20. Nie panikuj, ale obserwuj go po "matczynemu", czyli czujnie i rozsądnie :) i wet jak najszybciej.
  21. To dla psa bardzo bolesny uraz. Pazury mają w środku łożysko naczyniowe. Szkoda, że od razu nie masz dostępu do weterynarza. Przede wszystkim utrzymać łapę w czystości. Odkazić przynajmniej wodą utlenioną. Najlepiej octeniseptem. Zabandażować. Odwijać do przewietrzania rankę. Z obciętego balonika lub palucha od gumowej rękawiczki zakładać "bucik" na spacery. Rana musi być sucha. Koniecznie do weterynarza usunąć resztę pazura. Czasem potrzebny jest miejscowo antybiotyk, bo to uraz podatny na powstawanie zakażenia i ropnia.
×
×
  • Create New...