-
Posts
2947 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Dusia-Duszka
-
I mam nadzieję, że kara będzie nieunikniona.
-
Dziewczyny... myślę, że właśnie taka będzie jej linia obrony. Jakiś kolega psychiatra, sprytna papuga i się menda wybroni. Aż pięści się same zaciskają!
-
Właśnie! Dlaczego nie rozdzieliła samic i samców? Nie widzi nic złego w tych warunkach przetrzymywania zwierząt. To może różnic płciowych też nie dostrzega? I o skutkach pokrytej cieczki też nic nie wie? "Pani doktor" - śmiechu warte!
-
Wczoraj znowu podjęłam się poszukiwań wiosny... rozglądałam się na wszystkie strony... i... jest. Są pierwsze ślady. Popatrzcie na krzaczek za mną :)))
-
TEO za TM:( Owczarek BOS znalazł wreszcie swój dom i swoich ludzi:)
Dusia-Duszka replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Duży psisko-pracoholik leży sobie rozluźniony z aportem przy łapach i wpatrzony w "fotografa"! Jest dobrze. Ten długaśny jęzor też o tym świadczy. Nie jest bynajmniej ziajaniem z gorąca na przedwiośniu. Utyrał się skutecznie chłopak :))) -
Pamiętajcie o zabezpieczeniach stworów od kleszczy. My z Kiciulą już po impregnacji :)))
-
Taki wiosenno-wielkanocny trel z rozważaniem o życiu ... https://youtu.be/gIcI0H_oNwY Jeden z najdoskonalszych głosów.
-
I tutaj na 1:20 "szczerość" właścicielki. http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2018-03-31/pseudohodowla-pod-gryfinem-wyglodzone-psy-zjadaly-szczatki-innych-zwierzat/ Pseudohodowla pod Gryfinem. Wygłodzone psy zjadały szczątki innych zwierząt Wygłodzone i zarobaczone psy oraz utopione w gnojowicy konie - taki widok mieli zastać pracownicy "Pogotowia dla zwierząt", którzy interweniowali w jednym z gospodarstw w Starym Czarnowie (woj. zachodniopomorskie). Właścicielką pseudohodowli była lekarka rodzinna. Na terenie posesji prowadziła gabinet, w którym przyjmowała pacjentów. W gospodarstwie pod Gryfinem miało przebywać 120 czworonogów, w tym m.in. jamniki, dobermany, shar peie, a także dziewięć koni, sześć krów oraz koty. Pływały we własnych odchodach - Na miejscu zastaliśmy dramat zwierząt - pływały one we własnych odchodach, (martwe - red.) konie cięto, aby karmić nimi inne zwierzęta, a część psów żywiła się znalezionymi szczątkami innych zwierząt - powiedział reporterowi Polsat News Marcin Kościński z "Pogotowia dla zwierząt", które w piątek interweniowało w tej sprawie. Dodał, że niektóre zwierzęta są w stanie agonalnym. Zostały zabrane z gospodarstwa. Obecnie przebywają w gabinetach weterynaryjnych w całej Polsce. Wiele z nich ma problemy skórne, są zarobaczone i mają problemy m.in. ze spojówkami. U części zwierząt rogówki oczu nie da się uratować. Gabinet lekarski i piekło zwierząt Właścicielką nielegalnej hodowli była lekarka rodzinna. Na posesji prowadziła zarówno gospodarstwo, jak i gabinet lekarski. - Zwierzęta były wykorzystywane do rozrodu, miały bardzo wyciągnięta tzw. listwę mleczną. Służyły jako maszynki do zarabiania pieniędzy - poinformował Marcin Kościnski. Stowarzyszenie "Pogotowie dla zwierząt" zbiera teraz pieniądze na leczenie zwierząt i opłacenie im hoteli i tymczasowych schronisk. Przedstawiciele organizacji apelują o wsparcie. Postępowanie w tej sprawie prowadzi już prokuratura. Za znęcanie się nad zwierzętami grozi grzywna, ograniczenie wolności lub pozbawienie wolności do dwóch lat, a za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem - do trzech lat więzienia.
-
Nie wierzę w kłamstwa o przygarnianiu bezpańskich i podrzucanych właścicielce gospodarstwa zwierząt. Widać jak na dłoni, że na zdjęciach dominują krzyżówki rasowych psów! Makabryczne miejsce w Starym Czarnowie: zwierzęta zjadały się wzajemnie! To wstrząsający obraz, z szacunków wynika, że żyła tutaj ponad setka zwierząt! Żeby przeżyć musiały zjadać padlinę. - Na podwórko nie można wejść bez gumowców to jedno, wielkie g... - mówią świadkowie. W Starym Czarnowie w powiecie gryfińskim w koszmarnym gospodarstwie żyło 120 zagłodzonych psów, 9 koni i 6 krów oraz koty. Gryfińska policja otrzymała zawiadomienie od "Pogotowia dla Zwierząt". To, co zobaczyli przechodzi ludzkie pojecie o tym jak można traktować zwierzęta. Chociaż cel był szczytny... - Właścicielka gospodarstwa prowadziła coś na kształt schroniska i przygarniała bezpańskie zwierzęta. W pewnym momencie sytuacja ją przerosła - mówi aspirant sztabowy Marcin Karpierz z gryfińskiej policji. Jak wyglądała sytuacja na miejscu? "Psy poukrywane są w komórkach. Z góry widać poranione konie, padają z choroby i wyczerpania, sceny podczas interwencji są niczym z horroru. Interweniujący na miejscu mówią, że wygłodzone psy są pozamykane w komórkach i chodzą po truchłach innych, padłych wcześniej. Odór jest straszny. Inne wygłodzone psy w tej pseudohodowli wyciągają z komórek resztki zwłok. Tym się żywią, ponieważ w tej fabryce nie ma karmy dla psów, aby przeżyły muszą zjadać inne. Nielegalna hodowla zwierząt w Starym Czarnowie / wypowiedź prokurator Joanna Biranowska-Sochalska Jest także duża liczba szczeniaków pozamykanych w piwnicy, w ciemności, jamniki, kundelki, dobermany oraz psy w typie rasy shar pei. Dokładnie nie wiemy jeszcze ile. Brodzą w gnojowicy. Jest to trudne do opisania, jak tragiczne są ich warunki. Bardzo dużo (około 40) jest psów dorosłych w typie rasy shar pei. Mieszkają na dworze w warunkach zagrażających ich utracie zdrowia. Częściowo chowają się w domu na schodach." Obecnie zwierzęta trafiają do innych gospodarstw. http://www.dziennikpolski24.pl/aktualnosci/kraj/a/makabryczne-miejsce-w-starym-czarnowie-zwierzeta-zjadaly-sie-wzajemnie-zdjecia-wideo,13054804/
-
Ja nie ogarniam tej sytuacji!!! Gospodarstwo w centrum. Dookoła inne domy. I jak zwykle, nikt nic wcześniej nie widział!?
-
Co słychać u cudownej szarańczy?
-