Jump to content
Dogomania

Dusia-Duszka

Members
  • Posts

    2947
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Dusia-Duszka

  1. Wyzdrowiałam! Pełna forma odzyskana! Jestem z człowiekami na weselu :)))
  2. Jakie szczęśliwe dziewczynki :) Wspaniele! Nadia wszędzie jak cień Florki.
  3. Dziś ostatni antybiotyk. Probiotyki zostawimy w diecie na dłużej. Koooperty prawidłowe. Od jutra odstawiamy puszki gastro intest. i wracamy do gotowanego jedzenia. Za 2-3 dni okaże się, jak sytuacja wygląda bez leków.
  4. Mam goły brzuch po usg :))) A jak by to były... Tygrys i Wilk to co??? Pozdrówki dla trzymających kciuki za moje zdrowie.
  5. Te nózie zostawiane w tył :)
  6. Dziękujemy. We wtorek sytuacja była tragiczna. Wróciliśmy do domu, a tu w łazience i w korytarzu jakby ktoś podłogę dżemem truskawkowym pochlapał. A maleńka obolała, przykurczona chodziła na sztywnych nóżkach. Po powrocie od weta właściwie nie wstawała z legowiska. Dziś, po tygodniu, wywala się już do góry gołym brzusiem do wycałowania :)
  7. Dziękujemy. A czy to schorzenie nawraca? Czy psu zostaje nadwrażliwość jelit?
  8. Jest dobrze. Ale trzymają ją leki. Jak odstawimy wszystko, to będzie dopiero wiadomo, ile od nich zależy. Posiłek dzienny ma na razie podzielony na trzy, bo je z antybiotykiem co 8h. Trzy razy dostaje Ulgastran. Raz probiotyk i pastę Promax.
  9. Trochę uspokojenia - usg jamy brzusznej bez zmian patologicznych. Teraz tydzień diety gastro intestinal mokrej i miejmy nadzieję powrót do formy.
  10. Byliśmy dwa dni w podróży (piątek, sobota), wg. weterynarza: oprysk Rundupem na którejś stacji benzynowej, pestycydy gdzieś na polu, przyprawa grillowa na resztkach, które przemyciła rodzina, kiedy nie widziałam. Nie wiem.
  11. Tragiczny był ten tydzień :( Niedzielna biegunka okazała się początkiem poważnej choroby. Dusieńka przeszła HGE - krwotoczne zapalenie jelit. Wtorek był najgorszy. Jesteśmy w trakcie leczenia. Codziennie w lecznicy na kontrolę i zastrzyki. Dziś wieczorem usg brzuszka.
  12. Jaki piękny ten CHWAST, a właściwie ziółko :))) Uwielbiam dziką "roślinność".
  13. Dziś troszkę mi się zdrowie brzuszne zachwiało - miałam rozwolnienie :( I to takie... no, no, no. Smród okrutny! Trzy rozchlapy w mieszkaniu pod nieobecność pańci. I... znów okazało się, że jestem PSEM DOSKONAŁYM :))) Bo wszystko co mnie dręczyło wewnętrznie, zrzuciłam do... brodzika w łazience. Człowieki nie mogły wyjść z podziwu nad moim rozumem. No czego tu się dziwić?!? Sprawy załatwia się tam, gdzie można wodę spuścić. To przecież normalne!
  14. Badanie krwi, usg jamy brzusznej koniecznie. U psa w tym wieku, przy nagłym znaczącym pogorszeniu stanu zdrowia nie ma "zabawy" w trafi nie trafi.
  15. Takim strachulcom "Nadiom" potrzeba więcej czasu i mnóstwo cierpliwości. Nasza znajdka przez 2 tygodnie udawała, że nas nie widzi. Byliśmy dla niej przeźroczyści. Zachowywała się sztywno, mechanicznie realizując potrzeby fizjologiczne. Na smyczy szła jak najdalej od człowieka. A mąż prawie pół roku nie mógł się zbliżać, a co dopiero pogłaskać. A teraz... to nasza najwspanialsza kumpela. Kciuki za dziewczynki!
  16. Wspaniałe wieści! Bardzo się cieszę, że mają szansę być razem w ds.
  17. Jaka dzielna sunia. I ma wspaniałą opiekę.
  18. Dziś mamy z Kiciulą profilaktykę "życia wewnętrznego" :)))
  19. Trzymam wagę 7,2 kg i ważenia się nie boję. Czekania u pańci na kolanach też się nie boję ale ogon i uszy pokazują, że najchętniej to bym już sobie, po tym czekaniu, wyszła stąd... zanim się zacznie.
×
×
  • Create New...