-
Posts
2947 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Dusia-Duszka
-
-
Dziś ostatni antybiotyk. Probiotyki zostawimy w diecie na dłużej. Koooperty prawidłowe. Od jutra odstawiamy puszki gastro intest. i wracamy do gotowanego jedzenia. Za 2-3 dni okaże się, jak sytuacja wygląda bez leków.
-
Mam goły brzuch po usg :))) A jak by to były... Tygrys i Wilk to co??? Pozdrówki dla trzymających kciuki za moje zdrowie.
-
Maleńka Tosia (obecnie Gaja) już w swoim domku:-)
Dusia-Duszka replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Te nózie zostawiane w tył :) -
Dziękujemy. We wtorek sytuacja była tragiczna. Wróciliśmy do domu, a tu w łazience i w korytarzu jakby ktoś podłogę dżemem truskawkowym pochlapał. A maleńka obolała, przykurczona chodziła na sztywnych nóżkach. Po powrocie od weta właściwie nie wstawała z legowiska. Dziś, po tygodniu, wywala się już do góry gołym brzusiem do wycałowania :)
-
Dziękujemy. A czy to schorzenie nawraca? Czy psu zostaje nadwrażliwość jelit?
-
Jest dobrze. Ale trzymają ją leki. Jak odstawimy wszystko, to będzie dopiero wiadomo, ile od nich zależy. Posiłek dzienny ma na razie podzielony na trzy, bo je z antybiotykiem co 8h. Trzy razy dostaje Ulgastran. Raz probiotyk i pastę Promax.
-
Trochę uspokojenia - usg jamy brzusznej bez zmian patologicznych. Teraz tydzień diety gastro intestinal mokrej i miejmy nadzieję powrót do formy.
-
Byliśmy dwa dni w podróży (piątek, sobota), wg. weterynarza: oprysk Rundupem na którejś stacji benzynowej, pestycydy gdzieś na polu, przyprawa grillowa na resztkach, które przemyciła rodzina, kiedy nie widziałam. Nie wiem.
-
Tragiczny był ten tydzień :( Niedzielna biegunka okazała się początkiem poważnej choroby. Dusieńka przeszła HGE - krwotoczne zapalenie jelit. Wtorek był najgorszy. Jesteśmy w trakcie leczenia. Codziennie w lecznicy na kontrolę i zastrzyki. Dziś wieczorem usg brzuszka.
-
Dziś troszkę mi się zdrowie brzuszne zachwiało - miałam rozwolnienie :( I to takie... no, no, no. Smród okrutny! Trzy rozchlapy w mieszkaniu pod nieobecność pańci. I... znów okazało się, że jestem PSEM DOSKONAŁYM :))) Bo wszystko co mnie dręczyło wewnętrznie, zrzuciłam do... brodzika w łazience. Człowieki nie mogły wyjść z podziwu nad moim rozumem. No czego tu się dziwić?!? Sprawy załatwia się tam, gdzie można wodę spuścić. To przecież normalne!
-
Badanie krwi, usg jamy brzusznej koniecznie. U psa w tym wieku, przy nagłym znaczącym pogorszeniu stanu zdrowia nie ma "zabawy" w trafi nie trafi.
-
Takim strachulcom "Nadiom" potrzeba więcej czasu i mnóstwo cierpliwości. Nasza znajdka przez 2 tygodnie udawała, że nas nie widzi. Byliśmy dla niej przeźroczyści. Zachowywała się sztywno, mechanicznie realizując potrzeby fizjologiczne. Na smyczy szła jak najdalej od człowieka. A mąż prawie pół roku nie mógł się zbliżać, a co dopiero pogłaskać. A teraz... to nasza najwspanialsza kumpela. Kciuki za dziewczynki!
-
Kiedyś Okruszek teraz Figo i jego oczy proszące o pomoc...
Dusia-Duszka replied to AlfaLS's topic in Psy do adopcji
I jak? Okruszek już bezpieczny? -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Dusia-Duszka replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Jaka dzielna sunia. I ma wspaniałą opiekę. -
Kiedyś Okruszek teraz Figo i jego oczy proszące o pomoc...
Dusia-Duszka replied to AlfaLS's topic in Psy do adopcji
Przywitam się u chłopczyka :) -
Dziś mamy z Kiciulą profilaktykę "życia wewnętrznego" :)))
-
Trzymam wagę 7,2 kg i ważenia się nie boję. Czekania u pańci na kolanach też się nie boję ale ogon i uszy pokazują, że najchętniej to bym już sobie, po tym czekaniu, wyszła stąd... zanim się zacznie.