Jump to content
Dogomania

Czarodziejka

Moderators
  • Posts

    10672
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czarodziejka

  1. Jamniorki to cudowne psinki - ja też miałam sunię jamnikowatą. One tak kochają.... Zobaczcie, jak się przytula do nogi :placz: Domek stały potrzebny natychmiast! Aniu, twoi rodzice są wspaniali! [IMG]http://images4.fotosik.pl/276/ae05d91986d868b0med.jpg[/IMG]
  2. Aniu, widzę, że się rozkręcasz :evil_lol: Bunia i teraz kłębuszek kłaczków :razz: Będą 4 koopy i 16 łapek do mycia :diabloti: Śliczne to maleństwo. Jak trafiło do schronu? Beniu - dzięki, że jesteś, bo my ciemne panikary w tej materii. Wet zaproponował mi przyuczenie w dawaniu zastrzyków, bo wciąż mam coś do kłucia, ale przyznam, że choć w doopkę za uszami zrobiłam ich ponad 60, to w żyłę się obawiam:roll: Ale skoro byle narkoman to potrafi, to może i ja... Loozy - jeżeli chodzi o kasę, to czuwam - mam trochę nadwyżki od Avii. Miałam kupić dobre obróżki przeciwko insektom, ale kupiłam badziewie po 5 zł, bo innych nie było :cool1: Mam też pieniądze na badania profilowe dla Rexa, ale chłop zdrowy jak koń, więc trzymam. Zapadła decyzja, że on też dostanie bonharen na tę dysplazję, bo młody piesio jest - 5 lat, a ma już stwierdzoną. Dopiero po tej kuracji będzie kastrowany. Ewentualnie...anioł na bazarek :roll: Tak więc, damy se radę 8)
  3. Ona nie wie, że może być lepiej...Już w hoteliku ma raj na ziemi :(
  4. Dorothy, musisz mieć siłę przetrwać do zakończenia zastrzyków - to przecież ok 6 tygodni. Zreumatyzowany stary człowiek po najlepszej kuracji też odczuwa czasem pogorszenie. Miejmy nadzieję, że najgorsze minie i Filip powolutku będzie się jeszcze cieszył wiosennym słonkiem.
  5. To cudownie, że Jaga opuściła schron! Hotelik jednak ne zastąpi kochającego domku :( Musimy nadal szukać!
  6. [quote name='AnkaG'] Taką Bunię mają moi rodzice na tymczasie ( hm to ja się tak postarałam ...) Piękna BUnia, ale co ona ma ze ślepkami?
  7. Właśnie rozmawaiałam z wetem przez tel - umówiliśmy się na czwartek, a miała być środa. Zaniepokoiłam się nieco, bo powiedział, że trzeba będzie ogolić Sabie łapę do zastrzyku, żeby były widoczne żyły :placz: Wet zna zastosowanie kwsu, ale przyznał, że go wcześniej nie podawał. Mam nadzieję, że problemów nie będzie. Obawiam się tylko kosztów wizyty, bo co tydzień musi być u mnie. To i tak taniej, niż wiezienie Saby 35 km do miasta do lecznicy, bo wtedy płacę za transport - nie mam prawa jazdy i jeszcze za podanie zastrzyku. Wet powiedział, że jeśli to stara suka, to żyły może mieć zwapniałe, albo może się zrobić zator :placz: i nie może się ruszać, bo trzeba będzie ją uśpić na zastrzyk :placz: To jakaś paranoja - Faraon dostawał i bez problemu, a tu tak się pod górkę szykuje. Ten wet ją widział przy okazji kłucia Rexa, ale co innego widzieć i powiedzieć, że sunia ma się dobrze, a co innego ocenić stan żył...przez telefon. Pocieszam się, że musi być dobrze. Saba jest bardzo spokojna i grzeczna, zastrzyk przetrzyma cichutko.
  8. Czy jest poprawa po zastrzykach bonharenu? Czytam wątek i widzę, że Filip ma bardzo wyniszczony organizm, zmiany są nieodwracalne, ale żeby chociaż utrzymać te funkcje, które pozostały, w tym chodzenie...:placz: Żeby choć troszkę, powolutku...:placz:
  9. Widzę, że wszystkie jesteście w noworocznych szampańskich nastrojach:cool3: :diabloti: Mój tz miał całą końcówkę (roku of course :roll: ) wolne, więc jeździliśmy w odwiedziny, podejmowaliśmy gości i dopieszczaliśmy się wzajemnie.:razz: Komórka mi siadła, bo nie ładowałam...:oops: Przyjacielu Koni, jeżeli dzwoniłaś...to wybacz :placz: Rex nieco zmądrzał - nie rzuca się już na mnie jak opętaniec z łapami, ale to dlatego, że odkryłam nowy sposób na wyhamowanie energii :razz: Śpią teraz parami, albo w trójkę - Rex, Gaja, Saba, albo Rex Misiek, Gaja, tudzież Rex, Saba, Misiek. Nad ranem wszystkich rozpiera stonowana energia i ja spokojnie mogę ruszyć na spacer. Wcześniej musiałam pomykać przed Rexowymi czułościami. Karinko - mamy pieniążki :loveu: Przed Sylwestrem byłam w nowo powstałym sklepie zoologicznym. Pani zaproponowała mi super zbilansowaną suchą karmę Belcando dla staruszków i rekonwalescentów - 20 zł za 1 kg :mad: 8) Dostałam próbkę, która faktycznie śmierdziała pierwszą jakością i była dość tłusta. Podzieliłam moje czworaczki. Zjadły z miłością. Rex skonsumował chrupkę jak świętość, a potem jeszcze ssał swój jęzor :evil_lol: Niestety na tym się uczta nieodwracalnie zakończyła. 1 kg to jeden posiłek dla jednego onka, więc Belcando zostało wykluczone z jadłospisu. Kupiłam natomiast polski odpowiednik canvintonu - can- vit. 400g za 7 zł. Chciałam sprawdzić jak działa, bo canvinton już się kończy - codziennie sypię 3 miarki do gara z ciepłym żarciem. Can-vit ma konsystencję białego proszku i trzeba po 2 miarki na onka, więc sypię 5, bo maluchy dostają z tego samego gara. Nabyłam też obroże przeciw pchłom dla Saby i Rexa, ale były tylko cieniutkie i nieśmierdzące, więc pewnie słabe. Saba ma jeszcze łysy brzuszek od przygotowania do sterylki tam wciąż ją coś swędzi, chociaż pcheł chyba nie ma. Może podrażnia sobie przy leżeniu. Na wszelki wypadek nie zaszkodzi założyć obróżki. Poza tym :mad: Rex chyba omylnie interpretuje anomalie klimatyczne i w iście wiosennym nastroju z właściwą sobie charyzmą podgarnia biedne Misiątko. A ścisk ma lepszy niż na początku. Jeżeli chodzi o tucz :evil_lol: Widzę, że wszystkie mamy podobny problem - mój tz też uważa, że jestem za chuda. Przy wzroście 170 cm waże w porywach do 50 kg :eviltong: Jeść nie lubię, gotować jeszcze bardziej, strony kulinarne w gazetach omijam szerokim przełożeniem. Jeżeli macie chęć na odwiedziny, to uprzedźcie swoich facetów, że wrócicie w wersji mini :diabloti:
  10. Te anielskie oczęta podszyte diabełkiem :evil_lol: [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img226.imageshack.us/img226/5460/iga4wn2.jpg[/IMG][/URL]
  11. Krystynko, marsz do łoża :mad: Nie możesz się w ten sposób unicestwiać!
  12. Pojedli sobie, owszem :evil_lol: Wyjeżdżałam trochę i miałam tabuny gości, więc na samą myśl o klikaniu słabość mnie ogarniała;) Muszę wam powiedzieć, że kuzynka, która kiedyś tak się z Rexa naśmiewała, że nieproporcjonalny, i dziwny :mad: stwierdziła w święta, że wypiękniał, zmężniał i zarósł piękną sierścią, ożywił się i ma piękne ruchy:loveu: Normalnie duma mnie rozpiera:multi::lol: Myślę sobie, że może by zafundować Rexowi taką kurację bonharenem na jego dysplazję? Póki nie jest za późno. A poza tym opłakałam moją przepiękną błękitną hortensję, którą palant podeptał i zniszczył kiedy darł pysk na kociczkę :placz: Siedziała sobie na dębie, a on biegał w koło, tupał, skakał :placz:
  13. Witajcie dziewczynki po świątecznej absencji :loveu: Jak to możliwe, że Oktawia znów zbanowana? To mi się pierwsze rzuciło w oczy. Saba ma się wyśmienicie. :loveu: Dziś dotarła druga fiolka. Zastrzyki będą co środa, czyli zaczynamy po nowym roku. Wet będzie dojeżdżał. Loozy - czytałam o Faraonie...:-( Nie wyobrażam, żeby Sabcię spotkało coś podobnego. Ona czasem nie może się zebrać, żeby się podnieść, ale kiedy już się podniesie, to idzie jak czołg. Robi sobie teraz coraz dłuższe spacerki na około posesji, nigdy jednak nie wychodzi na drogę. Mądra sunia. Wyraźnie zeszczuplała, ma nawet wcięcie w talii, ale karmię ją 2 razy dziennie, tylko ruch sama sobie dawkuje, a jest go coraz więcej. Może po prostu wygodniej jej się poruszać po tym zrzucie ;) Wczoraj rano w komnacie księżniczek ujrzałam prawie 2 kilogramową qoopę przykrytą moją jedwabną chustą.:mad: Gdyby nie jej rozmiar i sposób mistyfikacji, posądziłabym Gajkę, która na sam mój widok zrobiła minę jak wystraszony struś :evil_lol: Saba wykazała się stoickim spokojem pewna, że razy i tak spadną na małe G. :cool1: Półprzytomna od smrodu zapakowałam qoopsko wraz z chustą :placz: do świątecznej torby ( bo tylko to było pod ręką) i czym prędzej przemykając pod drzwiami wyniosłam do śmietnika. Za mną snuł się dobitnie wyczuwalny intensywny zapach zdrowej psiej qoopy.:cool1: Bo to było tuż po świętach. I taki numer mi odstawiła...Franciszka jedna. U nas spadło troszkę śniegu i Sabi już nie leży na trawce. Po spacerku drapie głośno do drzwi i na kołderkę. Przed chwilką drapęła w drzwi od swojego pokoju, żeby na dwór - poszczekała, a z nią małe G., bo panowie śpią razem w szopie na puchowej kołderce po Sabie wtuleni w siebie grzbietami i nie mają okazji poszczekać przed snem. :diabloti: Po ustawowym obszczekaniu - aż pomyślałam, że ktoś się snuje pod płotem, panie przywlokły się do spania. Dziś napaliłam w piecu, więc ciepło mają.
  14. Filip ma przekochany pysio, żeby ten bonharen pomógł...
  15. Maszka, normalnie cię kocham! Jagusia ma troszkę lepiej!
  16. Jaguś potrzebuje domku. Ona już tylko cichutko i bez nadziei skomli o kącik w czyimś srecu :(
  17. [quote name='GoniaP']Hmmmmmmmm, resztę tych rozważań przeniosłabym na pw..........[/quote] ??? Chętnie się doczytam.
  18. [CENTER][B]Emir[/B] [B]A ja życzę ci zdrowia i spokoju ducha, bo miłością jesteś otoczona...[/B][/CENTER]
  19. [quote name='GoniaP']Czarodziejko, psy w schronisku dostają do jedzenia breję................. Może się w niej znaleźć wszystko - ryż, makaron, mięso, kości, ości, krewetki, ryby - jeden wielki misz-masz, i nigdy nie wiadomo w jakich proporcjach... Nie znam psa, który by nie miał sensacji po tym żarciu. A uważane jest ono za zdrowe i zbilansowane:angryy:[/quote] Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że na luksusy i frykasy schronisk jednak nie stać...Daje się więc wszystko, co jest...
×
×
  • Create New...