-
Posts
10672 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Czarodziejka
-
Schroniskowa weteranka Jaga znalazła swój DOM, przenosimy!!!
Czarodziejka replied to Masza4's topic in Już w nowym domu
Gaja trafiła do mojego domu wprost w ramiona mojej 3,5 letnie córeczki. Jeżeli dorosły kocha zwierzęta, to dzieko uczy się przy nim zachowań. Chociaż oczywiście były różne podejścia Julci do Gaji, ale moja reakcja również była natychmiastowa. Zresztą, kiedy Gaiszon poczuł się na tyle pewnie, sam zaczął dyktować warunki, na jakich tu mieszka :diabloti: Kilka razy dziabęła córeczkę, ale niegroźnie i było to po zbyt długim całowaniu w nochal, bo miała taki miły, zimny. Teraz Julka całuje krótko :evil_lol: i jest zgoda. Poza tym ona wie, że Gaja to staruszka, tylko nic niestety nie popiera tego argumentu, bo ani nie licha, ani nie koślawa, ani jak Saba nie marszczy żałośnie skóry na pysku... Będzie dobrze. -
Maśli się, maśli. Wczoraj jeszcze było ok, ale teraz...To prawie autentyczna barwa na zdjęciu - krwista czerwień. Podaję jej karmę Royal Canin Weight & Osteo rano i ciepłą z ryżu i mięsa wieczorem. Ponadto dostaje codziennie Arthoflex. Zastrzyki z bonharenu już skończyła brać. Nie wiem, może coś ją ugryzło? Ostatnio Gajka i koociczka przywlokły kleszcze, sama usunęłam, ale u Saby nic nie zauważyła. Śpi w domku na swoim posłaniu. Ma ich kilka na zmianę, wietrzę, trzepię, piorę....
-
Tz zabił drzwi gwoździami o dł. 15 cm...
-
Gula to tłuszczak - poza tym, że brzydko wygląda nie jest groźna. Zresztą, robię jej reiki i gula zanika - jest już płaska ;) Gorzej z tym wyskubanym kawałkiem, jest coraz większy. W poniedziałek koniecznie wzywam weta, bo nie wiem, co robić...:shake: Zaraz wstawię fotę. Odnośnie kanapy....miała się ledwo toczyć, miało nie być schodów, a to jejmość wygodnicka, doopsko musi być na miękkim i czystym :mad: Jak kołderka zbyt długo nie trzepana, to ostentacyjnie ją omija i kładzie się obok. Cwaniara.
-
Schroniskowa weteranka Jaga znalazła swój DOM, przenosimy!!!
Czarodziejka replied to Masza4's topic in Już w nowym domu
No właśnie, Maszka - dzięki tobie brzydula starucha Gaja ma mnie. A ten zbiór niespodzianek jakie wniosła jej osoba do mojego życia łaskawie przemilczę, jak i ty przemilczałaś, kiedy mi ją zachwalałaś :diabloti: Swoją drogą, ciekawe, jakich cudów doświadczą nowi państwo Jagi, bo chyba nie powiesz, że ona święta. Przecież wszyscy tu widzą, że ma w oczkach psiewiki ;) :evil_lol: -
Ta separacja jakoś do tej pory przebiegała bezszwankowo, ale każde starcie wywołuje u mnie straszliwą obawę o życie Miśka, bo Rex raczej nie skona w walce...Miś stracił oststnio jedyny ostry kieł, który mógłby ewentualnie przebić Rexową tętnicę :roll: Żeby nie było takich incydentów, jak dziś....byłabym szczęśliwa i bez kojca. Rex leży sobie pod drzwiami, albo przed domem i tak dostojnie drzemie. Nie oddala się nigdzie, nie szczeka na ludzi, bo ich lubi, tylko na koty :mad: Radośnie powitałby nawet złodzieja.... Nie mam serca trzymać go w kojcu, ale jeżeli przyjdą ciepłe dni, to zrozumiałe, że Misiek będzie chciał poleżeć dłużej na trawce. Wówczas Rex musi być na swoim terytorium.
-
Ciekawe, czy Wanda się z którymś kontaktowała?
-
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Czarodziejka replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Szukamy..... -
Poznań-jamnikowata wielkoucha Sonia...BRAWO, SAKSANA!!! :-)))
Czarodziejka replied to MonikaP's topic in Już w nowym domu
Wyobrażam ją sobie :evil_lol: Moja jamnikowata Lula żarła, aż jej brzuch podparty krótkimi łapkami dotykał podłogi :mad: I zawsze miała chęć....:cool1: -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Czarodziejka replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Problem jest taki, że Misiek to mały pluszowy staruszek, a Rex ogromny silny, umięśniony i w sile wieku pies. Miś ma kilka tępych żóltych pieńków, Rex pełny pysk bielusieńkich ostrych zębów. Każde podejście może być dla Miśka śmiertelne... -
Przyjacielu Koni, ja mam odczucie, że Rex zaczyna się zachowywać jak Antoś. Do tej pory jednak nic nie popsuł. On bardzo za mną tęskni, a musi być z oczywistych względów na dworze, chyba, że Misiek biega, wtedy leży w domku i jest grzeczny i posłuszny. To po prostu rywalizacja o uwagę, dominację...On potrzebuje kochającego człowieka dla siebie. I może to szkolenie nie byłoby aż tak konieczne. On się sam wyciszy. To jest mądry, kochany i wierny pies, bardzo posłuszny :placz:
-
Mam 230 zł za bonharen. 130 jest zaklepane na sterylkę, a to już we wtorek. Pozostaje 100 PLN. Trzeba będzie jeszcze zapłacić za zastrzyki. Jeden będzie w lecznicy przy okazji kastracji, bo tak się umówiłam, a reszta 5 x 40 zł = 200zł przy ostatnim zastrzyku. Zapłaciłam już Sabę - 240 PLN. Ze swoich pieniędzy, bo jeszcze mi AFN nie przelało. Myślałam, że starczy z tego bonharenu na pokrycie 40 PLN do Saby zastrzyków, bo na jej koncie na ten cel jest 200 zł. Sprzedałam jednak anioła na bazarku za 45 PLN, więc nadal Rex ma całą kwotę. Słuchajcie, u nas jest - 9 stopni mrozu, gruba warstwa śniegu....kto mi tu teraz kojec wybuduje, to trzeba fundament, albo słupki wkopać, bo inaczej on przewróci ogrodzenie.... Poza tym...jakie to koszmarne koszty.
-
Rex nie czuje swojej siły. On normalnie wyrwał drzwi - wybił je z zawiasów. Tz jest wściekły. Wmawia mi, że skoro Rex rzuca się na Miśka, to na inne psy też może się rzucać....A on jest taki kochany, tak patrzy ufnie we mnie tymi orzechowymi ślepkami :placz: Ma rozdartą brodę. Misiek cały się kleił od śliny, a ma długie futro. Żal mi obu, chcę, żeby było jak dawniej - sielanka i zgoda.:placz:
-
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Czarodziejka replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Oczy są zwierciadłem duszy, a ona jest nieśmiertelna, więc młode ma spojrzenie Filipek.... U nas - 9 stopni, zimno, paskudnie i prawie straciłam Miśka. Rex wywalił drzwi w gospodarczym i wyleciał, kiedy Misiek był na dworze. Wszystko we krwi...:placz: Czasem mam dość tego kontrolowania, pilnowania, żeby drzwi były zamknięte, żeby jeden drugiego nie zauważył, nie wyczuł, żeby Gajka z Rexem nie poszła w pola....Saba wygryzła sobie dziurę w boku, a kociczka ma wyskubany, albo obtarty nos...Wygląda głupio. -
Schroniskowa weteranka Jaga znalazła swój DOM, przenosimy!!!
Czarodziejka replied to Masza4's topic in Już w nowym domu
No tak...ale pozostaną zdjęcia i czasem chyba ją odwiedzisz, a może zobaczysz przypadkiem... -
Niestety, nie wiem, kto tym razem zaczął...Ale raczej będzie walczył do śmierci :placz: To taka natura. A Rex jest niesamowicie silny... Czasem łąpie mnie z czułością za rękę - mam sine dziury od zębów.
-
Poznań-jamnikowata wielkoucha Sonia...BRAWO, SAKSANA!!! :-)))
Czarodziejka replied to MonikaP's topic in Już w nowym domu
To tłuściocha :cool3: :cool3: :cool3: -
Ja się jakoś trzymam, ale Misiek ma 24 lata...to staruszek, nie wiem, jakim cudem wytrzymuje te walki. Dziś myślałam, że to autentyczny koniec. Rex wywijał nim, jak szmacianą lalką, myślałam, że pęknie mu kark...
-
KRECIK już nie szuka, ZOSTAJE Z GAMONIAMI NA ZAWSZE!!:D:D
Czarodziejka replied to Folen's topic in Już w nowym domu
Domek maleństwu potrzebny! -
KRECIK już nie szuka, ZOSTAJE Z GAMONIAMI NA ZAWSZE!!:D:D
Czarodziejka replied to Folen's topic in Już w nowym domu
Do góry Krecinko! Ciocia podnosi jak może... -
Nikt tu nie zagląda, a pojawił się koszmarny problem. Przed chwilą dosłownie doszło do kolenej tragedii. Wypuściłam Miśka z Gajką na dwór, bo tz zamknął Rexa w szopie. Przez przypadek tylko po ok 15 minutach usłyszałam dziwne charczenie. Drzwi od szopy zamknięte, a w śniegu...Rex zagryza Miśka :placz: Wypadliśmy z tz, ja z gazem, on w piżamie na mróz -9stopni, ledwo je odseparowaliśmy. Tz złamał kij od szczotki waląc im w Rexa, gaz nie działa na mrozie, żadnych reakcji w każdym razie. Wokół pełno krwi. Oba pokiereszowane. Misiek ledwo żywy. Pokłóciłam się z tz, że nie zamknął Rexa poprządnie, on na mnie, że to agresor i musiał jakość wyjść. :placz: Okazało się, że wywalił drzwi z drugiej strony i wyszedł. Pewnie dlatego, że zanim tz powiedział mi, że go zamknął, ja go wołałam. On chciał do mnie :placz: Nie mam wyjścia muszę mu zrobić kojec, bo dłużej nie damy rady. Żal mi obu. Oba są pokrwawione, Misiek prawie oskalpowany, Rex zębem wbił mu się w dolną powiekę. Myślałam, że nie ma już oka...Miś prawie cały dzień siedzi w domu, bo Rex woli na dworze i drapie i szczeka, kiedy za długo go trzymam. A jeżeli Misiek sobie akurat gdzieś spaceruje, to nie mam możliwości go przywołać i zamknąć w domu... On całe życie spędził na wolności, a teraz...