Jump to content
Dogomania

Czarodziejka

Moderators
  • Posts

    10672
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czarodziejka

  1. Teraz oba się do siebie rzucają...
  2. Ech, psino...na górze kłótnie, a ty dalej siedzisz....:-(
  3. Tak załatwiają kwestiię nadliczbowych osobników w schroniskach w USA :placz: Jestem porażona, sparaliżowana bezsilnością, bo wiem, że ten los spotkałby Gaję....dlatego tak bardzo leży mi na sercu dobro starych, wyrzuconych, sponiewieranych psów. One wciąż mają nadzieję. Tak ufnie w przyszłość wierząc, że będzie lepsza, nawet, jeśli droga do niej wiedzie przez komorę gazową... http://www.smog.pl/wideo/8368/oddales_kiedys_psa_do_schroniska/
  4. Przecież to może pomóc w adopcji....
  5. Ja do mojej śp. Gai mówiłam czasem "córeczko",a moja faktyczna córcia też chciała być jej mamusią, więc miała Gaja dwie mamy :roll: I obie mówiły do niej "chodź do mamusi" :evil_lol:
  6. Biedny Bary....cierpiał...:-( Muszeńko, pamiętam o tobie.
  7. Czemu nie możecie robić zdjęć?
  8. Medar już zaklepany :razz: I nie ja.;)
  9. Teraz jest bez zmian, czyli totalna separacja. Bardzo potrzebujemy pieniędzy na kojec dla Rexa :placz: Peter, dzięki :loveu: Przyjaciel Koni i Karinka - dzięki, jak co miesiąc, że o nas nie zapominacie :loveu:
  10. Dorothy, ja też,w poprzednią niedzielę straciłam Gaję...Musimy sobie uświadomić, że im jest już błogo, a my mamy robotę - ty Kluska i resztę, ja Sabę, Rexa i w perspektywie kolejną starą brzydulę, której nikt nie chce i za którą kiedyś znów będę płakać....
  11. A więc tak: Zanim adoptuję minie troszkę czasu, bo przede wszystkim muszę wybudować kojec dla Rexa ze względów oczywistych - zbliża się wiosna i Misiek z Rexem chcą być wciąż na dworze. Tymczasem muszę izolować - jeden zamknięty, drugi na wolności, potem zmiana, ale buntują się i nie chcą siedzieć pod kluczem :roll: Pies odpada - tylko suka i musimy pomyśleć o sterylizacji - Misiek ma 24 lata, ale wciąż chętnie chędoży fajnie suńki, nawet te w podeszłym wieku. Parametry: Sunia - maleńka Najlepiej starsza, taka bez szans na szczęśliwy koniec, żeby sobie przed śmiercią pobyła kochana. Może być chora...:-( Łagodna, bo mam dziecko i kociczkę, chociaż śp. Gaja goniła kota co sił w krótkich łapkach - na początku, potem skutecznie przeszła resocjalizację :mad: i było miło 8)
  12. Nawet nie wiecie, jak bardzo się cieszę, że Neruś znalazł dom :placz: :loveu: :lol:
  13. Gagasiu.... Moża tak będzie wygodniej? :cool3: [IMG]http://www.dogomania.pl/pics/2007/3/11/1173617829-4669159.jpg[/IMG] [IMG]http://www.dogomania.pl/pics/2007/3/11/1173622506-8327175.jpg[/IMG] [IMG]http://www.dogomania.pl/pics/2007/3/11/1173617828-5929956.jpg[/IMG] Super babka, charakterna :evil_lol: Chyba już wszyscy porozstawiani po kątach?
  14. Można linka do galerii?
  15. Podczas dokładnych oględzin śpiąego Rexa wet znalazł na udzie wyszarpaną, paprzącą się rankę. To pamiątka po walce z Miśkiem. Na szczęście miałam już zakupiony dla Saby antybiotyk w sprayu - Dexapolcort N i po kilku psiknięciach ranka przyschła. A tu Misiek - stracił w walkach z Rexem przednie zęby, więc kiedy się wyluzuje, to mu jęzor z papy wyłazi:
  16. Rexio już po kastracji i po 2 zastrzykach bonharenu. Nie miałam netu przez kilka tygodni, więc z opóźnieniem załączam wam króciutki fotoreportaż :razz: Jedziemy na zabieg kastracji: Zaczyna działać zastrzyk usypiający. Obok za drzwiami płakał jakiś pies - też dostał zastrzyk, nie to jednak pobudzało Rexia :diabloti: Wystraczyło, że cichutko szepnęłam: "Misiu?" Ciężkie jak ołów powieki raptownie się rozwierały i nochal niespokojnie poszukiwał znajomego aż za dobrze zapachu :diabloti: Śpimy już względnie mocno, ufafluniliśmy wszystko na około. Znów było "Misiu?" i oko się otworzyło: Na chwilkę przed. Zaraz mnie wyproszą, więc spojrzałam jeszcze tylko na to, co zaraz zniknie z Rexowego wyposażenia na zawsze. Po zabiegu wet zaniósł Rexa na wagę, bo wcześniej był zbyt ruchliwy i wskazywała różne kilogramy. Waży 40 kg! :eviltong: Jest w bardzo dobrej kondycji, ma bardzo umięśnione ciało i wogóle same miłe dla ucha mego słowa :loveu: Na zdjęciu poniżej ma wciętą talię, ale przez dobę prawie nic nie jadł chłopak - przed narkozą. Wracamy do domku. Się nieco budzimy... W domku. Dochodzimy do siebie ;) Grupa wsparcia w pogotowiu :lol: Kiedy wiozłam Rexa na zabieg, Julcię zostawiłam u cioci. Uświadomiła ją, że Rex będzie miał wycięte jąderka i nigdy już biedny nie będzie tatusiem i nie będzie miał swoich dzieciątek. Ale teraz za to będzie wujkiem :evil_lol: Kiedy narkoza przestała działać Rex był gotowy do konsumpcji (ale nie było tak dobrze, musiał jeszcze poczekać) i gotowy do walki z Miskiem - przyuważył, jak się tamten przemykał na dwór... Tu chwilkę po odzyskaniu sił, czekamy, może coś jednak w pysk wpadnie, bo w brzuchu echo się odzywa.... Tak więc zbliżającą się Wielkanoc Rex spędzi bez yayek :evil_lol:
  17. Niestety, Constancjo...tylko mała sunia. Nie mam warunków, niestety. Mam Miśka - starego trufla i 2 duże onki na tymczasie....
  18. Sabi się bardzo rozbrykała, teraz jak niosę parujący gar do podziału, to galopuje z przytupami. :evil_lol: Żarta jest niesamowicie, Rex też, więc zdarza się, że w tym samym czasie nagle ich pyski zderzą się w jednej misce. I Rex bynajmniej nie wykazuje wtedy cech gentelmena - gryzą się w mordy :mad: Di Julci przychodzi koleżanka...Kiedy tylko Saba ją wypatrzy zaraz uroczyście idzie przywitać z jęzorem. A że dziewczynka jest prawie na wysokości jej pyska...:loveu: Teraz ma dwie czułe adoratorki.
  19. Uśmiałam się do łez :lol: Dlaczego akurat ze świnią? Kochana mordeczka i śliczna. Jest czyjaś?
×
×
  • Create New...