-
Posts
10672 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Czarodziejka
-
[B][COLOR=green]Bonsai - z opóźnieniem, ale już możesz prowadzić rozliczenie w 1 poscie.[/COLOR][/B]
-
Lion z Dobrocina-znalazl domek!! Powodzenia Slodziaku:)
Czarodziejka replied to monika083's topic in Już w nowym domu
Carmen się civilizuje ;) Trzeba mieć charakter, żeby Groma ustawić. -
Lion z Dobrocina-znalazl domek!! Powodzenia Slodziaku:)
Czarodziejka replied to monika083's topic in Już w nowym domu
Co mnie niepokoi - Lion mało je. Suchą karę muszę mu po cząsteczce do pyska wkładać, może sobie w misce stać i stać. Gotowane je bardzo ostrożnie i też nie do końca, gdy tymczasem reszta psów zjada wszystko w locie i pięknie się zaokrągla. Ugotowałam mu nawet samo mielone mięso z odrobinką ryżu i warzywami - też aby aby. Poza tym jest bardzo żywy, bardzo czujny, spragniony kontaktu i zabawy. Na spacerkach biega - kupiłam długą linę, skacze przez rowy - ja za nim w szpagacie ;) Na głowie ma strupy po ranach, wciąż się paskudnie drapie pomimo, iż ma obrożę przeciwpchłową i jego sierść przypomina watę cukrową - lepi się do ręki. Czeszemy go prawie codziennie, bo to uwielbia, ale nie zmienia to stanu rzeczy. Po ostatniej ulewie jest nieco lepiej. Myślę, że wypadałoby go zabrać na przegląd. Może nie został odrobaczony? Je wciąż trawę na łąkach, ale reszta psów również się tak pasie. Na postronkach jak owieczki ;) -
Lion z Dobrocina-znalazl domek!! Powodzenia Slodziaku:)
Czarodziejka replied to monika083's topic in Już w nowym domu
[quote name='Emigrantka']Anett - moja lipcowa z Kubusia ['] przekaz prosze na tego zabidzonego Lwa (25 zl) Od sierpnia bede na niego regularnie po 25 zl miesiecznie wplacac, spadek po Kubusiu.......[/QUOTE] Lion pięknie dziękuje :loveu: To jest bardzo mądry chłopak i taki przywiązany do Daszki. Dziś w nocy była burza - ok. 3.00. Lion tak przeraźliwie wył, że z przerażeniem wyrwałam się ze snu. Na dworze leje, wichura, Lion przed budą wyje, szczeka, płacze. Szybko parasol i pędzę go uspokoić, a on nie w swojej sprawie wył. To Daszka zasnęła w garażu i grzmot 1 km od nas tak ją przeraził, że w panice zaplątała się w smyczkę i wyciągnęła stół wraz z tym co po drodze - miski, miseczki, psie szczotki i tak ugrzęzła płacząc przed wejściem. Zamiast do Liona ruszyłam więc na pomoc Daszeńce, chciałam ją zaprowadzić do pomieszczenia, tam gdzie staruszek Pikselek, ale klucze wpadły gdzieś w kałużę, a ona się tak starsznie bała, wchodziła mi między kolana. Pioruny walą, błyska, leje, wicher, że gałęzie lecą z drzew. Pędem więc do kojca - do Groma i Carmen. Otwieram, a tu Grom mi na kolana wskakuje, a Carmen wiesza się przerażona na szyi, Daszka między nogami - koszmar, ale dałam radę wszystkie wepchnąć do kojca. Gromiś z Carmen wtuliły się razem w jednej budzie, a Daszeńka w głąb drugiej i tak do ranka przespały. Lion słodziaczek - poszłam go uspokoić. Wszedł sobie do swojej budki i spokojnie przespał ulewną, wietrzną i burzową noc. -
2 stare jamniczki już w domku!! Uciekły spod igły i wesoło mają :)
Czarodziejka replied to ilon_n's topic in Już w nowym domu
Staruszeczki kochane :loveu: Zamiast za TM trafiły do domku. -
Emilio droga Prawdziwy jest fakt, że egzaltacja tłumu w sieci doprowadza do beznadziejnych sytuacji w realu. Każdy bierze dla siebie tyle psich sierot ile jest w stanie sam utrzymać. I to są jego psy. Tymczasy to wspólna inicjatywa kilkunastu osób. Dlaczego cała odpowiedzialność za los obecny i przyszły ma spoczywać na osobie, która akurat dała psu swoją opiekę? Nie wiesz, jak to wygląda? Dlaczego sunia jeszcze nie wysterylizowana? Czemu je taki syf, powinna dostawać lepszą karmę! Czemu jej pazurków nie przycinasz? Byłaś u weta? To jakiś konował! Jedź najlepiej na SGGW!Ona musi brać takie lekarstwo, bo mojemu pieskowi pomogło!Powinnaś zakropić jej oczy! A do reszty na wątku: sunia jest zaniedbana i trzeba jej poszukać innego tymczasu! Dodam, że o pieniądzach nikt nie pisze, a ty powinnaś je po prostu mieć. To jest rzeczywistość ;) Dlatego ja jestem za odpowiedzialnością zbiorową za DT - u osoby prywatnej, czy też w hoteliku. Zauważ, że większość osób na Dogo ma już jakieś psy i koty. Biorą kolejne, bo nie sposób przejść obojętnie wobec nieszczęścia. Nie wszyscy mogą sobie pozwolić na charytatywność. Ja mam na myśli normalne tymczasy, nie jakieś wygwizdane w kosmos ceny za pobyt w szopce. Jeżeli ktoś lubi zajmować się psami, to lepiej, żeby to robił właśnie on, niż ktoś, kto nie ma do tego serca, ale umie robić biznes. Jeżeli wszyscy, którzy w jakiś sposób pomagają psom za niewielkie pieniądze mieliby teraz za twoją radą pójść zarabiać w warsztatach, bo to wstyd brać kasę za bezdomniaki, to kto zajmowałby sie tymi psami? Czasem wymagają większej uwagi niż wypad na qupę przed klatkę schodową i żarcie raz dziennie. Spojrzałam na stronę Hoteliku Amok. Piękne kojce, wszystko jak z bajki i ceny też adekwatne. Za dodatkowe usługi dodatkowe opłaty. Każdy właściciel ukochanego czworonoga będzie zachwycony i chętnie zapłaci za pobyt psa w takim przybytku. Racja?Nie jestem oburzona - wszystko pięknie i może służyć przykładem innym raczkującym w branży. Natomiast. Jeżeli jesteś akurat w gronie osób płaczących nad losem jakiejś sieroty i rozważasz jej pobyt w takim hoteliku, to musisz również rozważyć koszt. Zgadza się? Czy będziesz agitować o darmowe miejsce? Trzeba będzie wozić psa do weta, czyścić mu uszy, robić zastrzyki. Kto za to zapłaci, żeby ktoś się mógł tym zająć? Hotel = zlecenie, więc opłata stosowna. Komu powierzysz odpowiedzialność za tego wspólnie wyciągniętego psa? Hotelikowi? Zawsze jest to ostatnie ogniwo - tymczasowy opiekun. I tylko i wyłącznie kwestią jest, jak on widzi swoją pracę - bo to jest praca, na efekty której czeka kilkanaście - kilkadziesiąt osób. I zapewniam cię, że wśród nas nie ma chyba osoby, która uznałaby, że to JUŻ - już ma wszystkie swoje biedy i teraz dba tylko o nie. Bo je wyciągnęła z dobrego serca ze schronu. Nie, bo razu pewnego znów wchodzi na forum i czyta o kolejnych tragicznych przypadkach i stara się jakoś działać, bo sama już nie da rady wziąć na siebie kolejnego przypadku. Nie ma kasy, warunków, tz się nie zgadza itp. Robi więc co może - bierze na odpłatny DT, lub deklaruje pieniążek...cokolwiek. I nie rozumiem, może uważasz, że jęczenie na wątkach jest bardziej szlachetne niż branie odpowiedzialności za wspólnie wyciągnięte ze schronu psy za jakąś niewielką opłatą? Ja nie mam na myśli szopy z przeciekającym dachem na odludziu za 450 zł /mc + karma, zwrot kosztów za rzekomą wizytę u weta i paliwo + koszty dodatkowe za ruszenie palcem.
-
Wycieńczone maleństwo umiera w lesie !!!!!
Czarodziejka replied to Tymonka's topic in Już w nowym domu
Jakie nieszczęście...Ja dziś same takie beznadziejne linki dostaję... -
Zgadzam się z tobą Wiosno. I jak wyżej napisałam - jeżeli ktoś kocha pracę z psami, to dlaczego ma nie pracować w ten właśnie sposób i nie zarabiać pieniędzy? Chodzi mi o tu hotele dokładnie. I jestem zdania, że jeżeli ktoś ma już hotel to nie jest tym samym zobligowany do brania dogomańskich psów za darmo, ponieważ zarabia na psach właśnie. Pamiętam historię osób, które prowadząc hoteliki nabrały bezdomnych psów i nie było już miejsca dla hotelowanych, a deklarujący wspaniałomyślnie się wycofali. Koszmar. Psy niczyje, nikt nie ponosi konsekwencji, nikt nie płaci, wszyscy z wątków poznikali.
-
2 stare jamniczki już w domku!! Uciekły spod igły i wesoło mają :)
Czarodziejka replied to ilon_n's topic in Już w nowym domu
Dlaczego? Jeżeli właściciele dbają o psa, to jak najbardziej chcą się nim chwalić ;) I potrafią zagadać na śmierć. -
Myślę, że kwestia wystroju wnętrz w hotelikach, to indywidualna sprawa właścicieli. Jeden woli drewno, inny trawę lub beton. Ustalanie norm nie ma sensu, bo i tak nikt się tego trzymać nie będzie. Bardzo ważne jest zaufanie do osoby prowadzącej hotel, lub DT. Jeżeli ktoś jedzie na wczasy i pies musi gdzieś zostać, to mogę wybrać spośród dostępnych ofert - kojec z basenem + codzienny masaż łap lub coś mniej luksusowego. To właściciele psów ustalają gdzie ich pies spędzi czas podczas ich nieobecności. I za to płaci. I nie ma w tym nic zdrożnego. Ktoś prowadzi hotel dla psów, ponieważ to lubi i dlaczego ma to robić za darmo. Jeżeli coś jest naszą pasją to robimy to najlepiej jak potrafimy (błędy też się zdarzają - takie życie), ale wkładamy w to serce. Jeżeli to tylko wyrachowany biznes, to szybko się skończy, jak sprawa AlinyS. Poza tym - poruszamy sprawę hotelików na wątku Dogomanii. Owszem, to miejsce jest kopalnią pensjonariuszy wszelkiej maści i rozmiaru. Dziękij temu forum ogromna liczba psów znalazła swoje domy. Część z nas zna się od dłuższego czasu, wiemy kto jakie psy trzymał i co z tego wynikło. Czasem zdarzały się błędy - kto ich nie popełnia? Ale przecież uczymy się na błędach własnych i cudzych. Możemy się tu dzielić swoimi obserwacjami, doświadczeniami i opiniami. Nie zgodzę się więc z opinią, że wszyscy węszą biznes na bezdomnych psach. Część na pewno, ale nie wszyscy ;) Jest grupa osób, które mogą tylko klikać w klawiaturę, rozsyłać informacje, robić banerki, czy wysyłać pieniądze i grupa osób, które dzięki działaniom tych pierwszych mogą dać opiekę psom. I nie są to psy bogatych państwa, którzy właśnie wczasują na Kanarach, tylko bezdomne nieszczęścia WSPÓLNIE wyciągnięte ze schronu, żeby GDZIEŚ doszły do siebie zanim ktoś je przygarnie. Nie jest to osobista inicjatywa jednej tylko osoby, której się zachciało być dobrym człowiekiem, o czym niektórzy zapominają szkalując za byle co tymczasowego opiekuna. Jeżeli ktoś wypatrzył biednego pieska w schronisku i zakłada mu wątek i dołączają do niego inni, to wszyscy razem są niejako odpowiedzialni za jego dalsze losy. Jedni angażując się w bazarki, zbierając drobne kwoty, inni deklarując comiesięczne wsparcie, jeszcze inni zapewniając mu faktyczną opiekę. Każdy stanowi ogniwo w tym łańcuchu wzajemnych powiązań i wzajemnego zaufania. Najłatwiej jest wypiąć się na sprawę osobom, które nagle przestają finansować psa, bo coś tam i wówczas powstają stytuacje bez wyjścia, długi i oskarżenia. Najbardziej cierpią osoby bezpośrednio zajmujące się psem, ponieważ ZAUFAŁY, że jest to wspólne przedsięwzięcie, gdy tymczasem okazuje się, że zostały same z psem niczyim i pretensjami, że nie takie warunki. Dlatego kwestia opłat za opiekę nad psem - hotelowanym, czy tymczasowiczem jest dla mnie oczywista. Ktoś podaje cenę i warunki i ktoś to akceptuje. Jeżeli grupa osób zgodzi się na hotelik 5* dla psa ze schronu w wypasionym boksie z wybiegiem za 600 zł + karma za 300 zł + faktura VAT i potrafią co miesiąc wywiązać się ze swoich ustaleń i jeszcze są zadowoleni, to chwała im za to. Ich wybór. Ale jeżeli stać ich tylko na DT za 300 zł. w kojcu na trawie to również jest to dobre rozwiązanie. Różnica między hotelem polega na tym, że poza kwestią finansową - jest on miejscem, w którym pies zazwyczaj jest jakiś czas i wraca do domu, w DT czeka, aż trafi się DS. Czasem czeka do śmierci niestety. Jeżeli jest to dobry sposób na biznes, to nie należy piętnować osób, które to robią, bo dzięki nim zapełnia się pewna nisza. Wiadomo jednak, że wiąże się to z pewnymi procedurami i właściciele płacą ZUS i podatki i w zasadzie wszystko muszą wyliczać. Tu nie ma miejsca na egazltację, bo dobrym sercem urzędów nie przekupisz. Dlatego w pełni rozumiem postawę hotelarzy. Nie ma lekko. Ale też nie potrafię zrozumieć inwektywy "cholerny dom tymczasowy". Jeżeli jest kilka osób przyklaskujących psu na wątku i tylko jedna, na którą spada cała odpowiedzialność, bo ma psa u siebie, to gdzie sprawiedliwość? Skoro ktoś ma chęć zaopiekować się bezdomnym psem i ma warunki - fakt, ktoś powinien zweryfikować - to dlaczego ma to robić zupełnie za darmo? Jeżeli ustala taką cenę, a nam nie odpowiada, to zawsze można znaleźć coś tańszego. Bez zbędnych dyskusji. Opieka nad psem to ODPOWIEDZIALNOŚĆ, to ciągła obecność, obserwacja, zaspokajanie podstawowych potrzeb (no, nie wszystkich może :diabloti:)i poświęcenie własnego czasu. Podążając za radą jednej z osób powyżej, gdyby wszyscy poszli odpracować swoje dobre chęci do warsztatów samochodowych, nie byliby w stanie zająć się bezdomnymi psami - może jedynie swoimi własnymi. Cała reszta nadal siedziałaby w schronach i umierała w totalnej beznadziei, syfie i przepełnieniu. Dzięki tymczasom i hotelikom cała masa psów jednak schronisko opuściła. I pieniądze nigdy nie były argumentem finalnym w obliczu szczęścia ze znalezienia stałego kochającego opiekuna. Że TYLE nas to kosztowało.
-
Chruślin koło Łowicza, brak wieści o Maxiu:( !
Czarodziejka replied to amica's topic in Już w nowym domu
Idąc za myśleniem Maxia, to niewątpliwie zależy mu na miłości i trosce ;) Chodzi dumny jak paw i żyje jak chce, a tu go chcą na siłę złapać i gdzieś zamknąć. Nawet w kamerkę spojrzał nonszalancko - albo mi się wydaje. Po załadowaniu do kojca będzie z miesiąc siedział naburmuszony :D -
Carmen-piekna ONka . Odeszła za TM. (*)
Czarodziejka replied to bela51's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Godzinami grzbiet wyciera w trawę. Burczy przy tym, warczy, kokietuje. Łapiszonki w górze, uśmiech na twarzy. Wyczesałam dziś całe stadko prócz dwóch staruszków - jeden pozlepiany, drugi same gnaty i nie ma co czesać. I jeść nie chce...:-? Carmen ma piękną sierść, nic nie wyłazi - z Daszki długie igły sierści, jak z Groma. Uszy czyściłam dziś też hurtem. Siedziałam na trawie, Carmen między moimi nogami z pyskiem na szyi - sama tak usiadła ;) Czyściłam uszka, zmieniałam watki, a ona mruczała rozkosznie, chociaż w uszach smród i syf. Na szczęście już umyte. Po toalecie kilkanaście minut tarzała się głośno w trawie. Dziś na przekąskę były kości z dużą ilością mięsa - zawsze je wpierw obgotowuję z warzywami, ale podczas rozmrażania zaczęły wonieć...upał niestety i dałam jak leciało. Bardzo smakowało, jak wszystko, co śmierdzi ;) -
Trzyłapek Oskar ma swoją Panią i kochający dom!!
Czarodziejka replied to paros's topic in Już w nowym domu
Zapisuję wątek - same nieszczęścia dzisiaj... -
Gromiś rządzi w swoim kojcu i mimo iż bez dwóch oo adoruje swoje koleżanki. Daszka wygląda zupełnie jak on sam, tylko nieco mniejsza i poza delikatnym obwąchiwaniem i uprzejmościami nie ma konfliktów. Za to z Carmen....:razz: Zaczepia ją łapą leżąc na dachu kojca - ona udaje, że nie czuje. Podgryzają się, liżą sobie noski, ale też walczą jak równy z równą, chociaż Carmen i tak postawi na swoim. Czasem obie panienki są w kojcu i wtedy Grom nie siedzi w ślepce tylko chodzi pomiędzy nimi - uszy na baczność, pierś w przód, wącha, zaczepia, ociera się :) Nie zwraca uwagi na ludzi, można wejść do kojca i Grom nie pryska za budę ja poprzednio.
-
Mordowanie zwierzat w majestacie prawa - czy to mozliwe?
Czarodziejka replied to chwiladlapupila's topic in Prawo
Zapisuję do poczytania. -
Carmen-piekna ONka . Odeszła za TM. (*)
Czarodziejka replied to bela51's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kfiatushek jest buziakowany codziennie. Nawet zaczął już uważać, że mu to ustawowo przysługuje i się domaga w sposób bezczelny ;) -
2 stare jamniczki już w domku!! Uciekły spod igły i wesoło mają :)
Czarodziejka replied to ilon_n's topic in Już w nowym domu
Jeśli przyjadą do mnie, to dojadę po nie do Łodzi - mój dom jest kilkadziesiąt km od miasta. Zwrotu za paliwo nie trzeba ;) -
Carmen-piekna ONka . Odeszła za TM. (*)
Czarodziejka replied to bela51's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nikt takich akrobacji do gara nie wykonuje jak Carmi. Płacze, skacze, zagląda, staje na dwóch łapkach, liże po ręce. A najokrąglejsza z wszystkich ;)