Jump to content
Dogomania

Czarodziejka

Moderators
  • Posts

    10672
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czarodziejka

  1. Jest dość tanio ze względu na powszechną sympatię, jaką wzbudza moje stadko cudaków :D Własnie skończyłam rozmawiać z wetką. We wtorek jadę z Lionem na cięcie. Kora mogłaby być ciachnięta również w przyszłym tygodniu - koszt do 160 zł, w zależności od wagi, okoliczności i zasobów. Jej zachowanie z podwijaniem ogona może byc spowodowane tym, że się swobodnie i bezpiecznie poczuła i to ze szczęścia :loveu: Albo...może mieć cystę na janiku, która wytwarza hormony i wydaje jej się, że będzie jajeczkowała, dlatego zadziera ogon. :roll: Podczas sterylki wszystko sie sprawdzi i ewentualnie oczyści.
  2. Dziewczynki, czas pomysleć o strylizacji Kory. Zauważyłam, że zaczyna się niepokojąco interesować panami, a podczas zabawy odwraca się tyłem i zawija ogon, w celu obnażenia stref intymnych. Cieczki nie ma, ale obawiam się, że skoro odżyła, odstresowała się i pourywała wiele par uszu z Julczynych miśków, tudzież zniszczyła eleganckie buty jej ojca ( buha ha ha :diabloti:), to niewątpliwie mi tu zaraz ze szczęścia zamiesiączkuje :roll: Lion będzie cięty w przyszłym tygodniu, Dziaduni - bez szans, bo podejrzewam, że zejdzie mi podczas zabiegu, chyba, że go jeszcze odkarmię i podreperuję. Znając miłość Kory do niego, to już sobie wyobrażam słodkie piekiełko :mad:
  3. Nasz szczylek jest starszy, więc mogę spytać o kastrację. Wiem, że u nas to ok. 120 zł
  4. Kory nie sprawdziłam, bo siedząc z bezjajowcem Gromem jest bezpieczna, a na spacerach, kiedy hula hiperaktywny Lion i Aron - obaj panowie wciąż z pełnym wyposażeniem żaden jej nawet nie wąchnął z zainteresowaniem. Aron na początku miał straszne chcenia, ale przeszło. Lion jest w pełni sił i w przyzłym tygodniu jedziemy ciąć, ale nie reaguje. Kora natomiast chętnie zawija ogon i dupsko panom przed nos podsuwa. Może skoro żaden nie jest zainteresowany postanowiła zbałamucić nieletniego :cool3: Bardzo mnie to zastanowiło. Muszę ją przejrzeć. Może wkrótce rozpocznie się jej cieczka. A może zdążymy wyciąć przed. Mam tu takie stadko, że muszę trzymać ordung krótko. Nie wyobrażam sobie teraz baletów - dziadki na lewo, panny na prawo, panowie z jajkami boczkiem :roll:
  5. Szczylek dzisiaj wyczesany, wygląda jak archanioł ;) Wczoraj była burza z wichurą, a on sobie spacer w tym czasie po ogrodach ucinał. Dlatego dziś bieluchny jak po wybielaczu. Niepokoją mnie jego buzujące hormony. Kora poczuła to samo i dzis podczas harców na polach zauważyłam, jak mu dupsko nadstawia i ogon zawija. Trzeba ciąć oboje.
  6. Ech...z ciężkim sercem ale muszę zamknąć ten wątek. Zamiast pouczającej wymiany zdań, opinii oraz doświadczeń zrobił się jeden wielki śmietnik, gdzie opluwa się innych i pierze własne żale. To można robić na wątkach psów będących w hotelikach i DT.
  7. Dotarłam i przeczytałam. Faktycznie strasznie wielkie nieszczęście...
  8. Zostałam poproszona o moderację tego wątku. Zanim cokolwiek tu zrobię muszę go przeczytać, więc ewentualne problemy i prośby proszę zgłaszać na priv.
  9. Właśnie. Szczyl jest niepokojąco pasującym imieniem. A jak dumnie je nosi ;)
  10. Czy mama da radę z naszym szczylkiem? Czy się nie znudzi za pół roku? Bo dużo je albo nie taki jak w reklamie? Małe psie dziecko, chociaż duże, ale nie może zostać drugi raz osierocone!
  11. Brzucho się krągli ;)
  12. Co z kastracją szczylka? Chędoży chętnie wszystko, łącznie ze mną i moim odzieniem pozostawionym chwilowo bez opieki ;) Wiem, że młodziak i hormony buzują, a on nie rozumie, ale znak to, że czas rozpocząć rozmyślania o cięciu:D
  13. To dużo ;) I dobrze. Sroszek biega sobie z dziećmi, albo śpi pod drzwiami przyklejony do Arona. Je jak ciężarna smoczyca :D Muszę mu jutro kupić karmę dla szczyli, bo wciąż głodny, a jak będę karmić całe towarzystwo tak jak jego, to mi się tu beczki będą toczyć.
  14. Co za koszmarne zdjęcia! I to niedaleko mnie!
  15. Przepiękny Leoś! Lilu, gratulacje wielka kobieto!
  16. Pies ze schroniska przeniesiony do czystego boksu, kojca w hoteliku nie jest automatycznie socjalizowany. To jest zupełnie inny równoległy proces. Socjalizacja, to obserwacja i praca z psem, a takie obserwacje można prowadzić, kiedy pies żyje w stadzie ludzko - psim ;) Kiedy stanowi cząstkę rodziny. Nie da się w pełni zdiagnozować zachowań psa na podstawie obserwacji go w kojcu i na wybiegu. Hotel dla psów wcale nie ma obowiązku zocjalizować. Ma zapewnić opiekę, karmę i czystość. Nie ma więc podstaw oczerniać, odgwaizdkowywać i psioczyć. Socjalizacja, to dobrowolny akt tymczasowego opiekuna.
  17. Izuś, mam nadzieję, że wypoczęłaś i zaokrągliłaś się porządnie jak na wczasowiczkę przystało ;) Carmen jest żarłokiem i grubasem i czas zacząć terapię pustymi misami chyba :D Ona mnie tak kontroluje podczas nakładania, dzielenia, nawet staje na łapach, podgryza, podszczypuje. Reszta psów trzyma się w bezpiecznej odległości, bo nie wiadomo, kiedy wyhaczy je ząb cioci Carmen ;) Ona swojego nie ruszy póki nie powyżera choćby ździebeczko od innych. Stąd podgardle na 3 fałdy ;) Chociaż...Dasza też jest podejrzanie gruba ;)
  18. Prawdę mówiąc taki z Liona onek jak z koziej doopy trąba, ale może ktoś się nie dopatrzy :D Lion jest gotowy do kastracji - odkarmiony, zdrowy, wymaga może diagnozy przed zabiegiem, jak każdy pies. Kastracja Groma kosztowała ok 120 zł o ile pamiętam - w tym był głupi jaś, antybiotyki i coś jeszcze, więc myślę, że ok 100 zł będzia za Liona. Mówiłaś mi, że ktoś poszukuje pieska takiego jak nasz Lion i ma dzwonić, więc ja pytam tylko, bo on już jest w stanie idealnym do adopcji, pomijając OO.
  19. Kora jest przyjazna zarówno w stosunku do kotów jak i do dzieci, ale jest jeszcze młoda, a w oczach widzę silny charakter ;) Problemów nie ma. Kora przechodzi proces socjalizacji bardzo szybciutko, już odcina pępowinę od staruszka Arona, z którym została wyciągnięta ze schronu. Zaczęła adorować Liona ;) Boi się jeszcze nagłych ruchów, dźwięków, podniesionej ręki, raptownych sytuacji. To się jednak uspokaja. Myślę, że można myśleć o sterlylce i etykietce reklamowej na ucho :D Śliczna, młoda, mądra oneczka do wydania w dobre ręce.
  20. Dziewczyny, czy znacie kogoś, kto ma wiedzę na temat zawierania umowy o dzieło?
  21. Ja miałam kiedyś sunię wyadoptowaną ze schronu w Lublinie - mała, brzydka jak musztarda i kochana. Czyli najpiękniejsza na świecie Gaja. Kiedyś nas*ała na podłogę w moim pokoju i naciągnęła na to mój jedwabny szal. Potem na óżko i udaje, że wszystko jest ok. Ja wchodzę, cieszę się, tulę, bo sunieczka grzecznia i czyściutko. Wyszło szydło, gdy chciałam szal podnieść, Gaja udawała, że przegląda obrazy na ścianach, nawet jej powieka nie drgnęła :D Krzyknęłam: "Ty srocho!". Od tego czasu, na srocho, sroszko sroniu leciała do mnie najszczęśliwsza na świecie sucz :D
×
×
  • Create New...