[quote name='justynavege']
pierwszy raz widziałam Lisie jak merda ogonem tak ze o malo jej sie nie urwał :evil_lol:[/quote]
Jakby na to nie patrzeć Lisia robi coraz większe postępy :lol:
Fajnie, że są osoby pomagające Dingusiowi :)
Mysza, ten podpis robiłem takiego dnia, gdy było mi bardzo źle. Może dlatego jest smutny?
Chciałem przelać jakoś swoje emocje. Pomimo upływu czasu wciąż tęsknię za tą kochaną, zwariowaną sunią.
Jabłka też Nora
[*] lubiła, trzeba jej było kroić na ćwiartki.
A małpiszonek żadnych jabłek czy marchewek nie uznaje (marchewkę przemycam jej startą w jedzeniu).
Szajbus, trzymaj się. Nie mam talentu do poprawiania nastroju, ale pomyśl, że są też na świecie ludzie dobrzy, którym nieobojętny jest los pokrzywdzonych zwierzaków.
Norasku, trzymaj łapki za zdrowie Łysej. Twoja przyjaciółka troszkę się pochorowała, nic poważnego co prawda, ale dla 17 letniej suni każde choróbsko to nieprzyjemna sprawa.
Cieplutkie łóżko to w ogóle wymarzone miejsce dla takiego kanapowca jak Saruśka :evil_lol:
Wczoraj pojechaliśmy kupić psie przysmaki, bo na półeczce już pustki. Smakołyki małpiszonek dostaje przeważnie wieczorem. Z reguły wypakowujemy skarby od razu, ale wczoraj od razu po zakupach wyszliśmy z Sarą na spacerek. Później obiad i jakoś zapomnieliśmy.
Do wieczornego spacerku suczydło pilnowało plecaka w którym kryły się ciastka i kości. Nawet na krok nie odchodziła :) Trzeba było jeszcze przed wieczornym wyjściem wyjąć ciasteczka i chociaż jedno dać łakomczuszkowi.
Na szczęście trafiła na Was i mimo trudności w znalezieniu domu ma szansę na dom. Na pewno gdzieś jest ktoś, kto czeka na Lisię, ale jeszcze o tym może nie wiedzieć ;)
A tymczasem wyślę kruszynkę na Allegro.
[URL]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=262417948[/URL]