Jump to content
Dogomania

Radek

Members
  • Posts

    73327
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    342

Everything posted by Radek

  1. Dziękuję za zaproszenie. Psiak jest cudowny i mam nadzieję że dopisze mu szczęście. Nie jestem w stanie zadeklarować stałej wpłaty bo limit deklaracji mam wyczerpany, ale w przypadku jakiegoś bazarku może dam radę znaleźć jakiś grosik.
  2. Urlop i po urlopie. Wczoraj wróciliśmy z dwutygodniowego pobytu na Podlasiu. Wypoczywaliśmy w miejscu, gdzie byliśmy też z kochanym malpiszonkiem. Podczas wypoczynku nie byłem w stanie uciec od wspomnień. Tych dobrych, z czasów pobytu z Saruśką i tych gorszych. Czas mija, a tęsknota wciąż jest w sercu. Brakuje małpiszonka.
  3. Myślę o tym co napisałaś i może jest tak, że nasze psiaki przysyłają nam pożegnani przyjaciele?
  4. Norasku kochany. Wczoraj wróciliśmy z urlopu. Byliśmy w moim ukochanym miejscu na świecie, czyli na Podlasiu. Odpoczywaliśmy może z 10 kilometrów od miejsca, gdzie tak lubiłaś przebywać. Pojechaliśmy i tam. Na nasze ścieżki. Powędrowaliśmy z małą mordką, spojrzeliśmy na nasze miejsca i nie dało się uciec od wspomnień. Trudno było mi powstrzymać łzy, ale też przesuwały mi się w pamięci radosne obrazy. A nasza mała mordka też uwielbia tamte okolice. Były też i wspomnienia związane z Saruśką, bo w miejscu gdzie byliśmy wypoczywaliśmy też z Sarcią. Zresztą Saruśka śniła mi się podczas urlopu, ale nie był to dobry sen:( Smutny sen z chorą Saruśką. A ostatniej nocy odwiedził mnie w snach Brutusek, tu było dobrze, spokojnie, a Brutus był we wspaniałej formie. Tęsknię moje kochane psinki.
  5. część czwarta;) Takie pilnowanie spokoju mojej lektury też męczyło:) Opowieść zacząłem od robaczków i robaczki towarzyszyły nam nawet w dniu wyjazdu. Tutaj nawet nic nie trzeba pisać, bo patrząc na zdjęcia nie sposób się nie uśmiechnąć Po przyjeździe do domu Gajka padła. Dziś też wstaje tylko na wyjście, a potem spać (teraz zaległa obok Asi). Widać, że 2 tygodnie aktywności nieźle zmęczyło naszego małego łobuza.
  6. Urlopwych opowieści część trzecia:) I tak sobie chodziliśmy, chodziliśmy... Poza wędrówkami był czas, żeby poobgryzać patyczek albo pilnować bramy, gdy czytałem... A za chwilkę czwarta część relacji urlopowych:)
  7. I ciąg dalszy... Po takim ryciu w ziemi mordka była cokolwiek brudna, ale szczęśliwa Wieczorkiem, po wrażeniach Gaja zalegała obok mnie na ogródku, a po zmroku, w domku, wyglądało to tak. Tak po spacerku wyglądało oczekiwanie na posiłek, a po posiłku (lub nocnym odpoczynku) znów trzeba wędrować. ciąg dalszy nastąpi...
  8. Wczoraj wróciliśmy z dwutygodniowego urlopu na Podlasiu, gdzie wypoczywaliśmy wraz z Gajulcem. Chociaż bardziej właściwe byłoby powiedzenie, że my wypoczywaliśmy a Gajka miała pracowite 2 tygodnie:) Zaraz po przyjeździe (mała mordka zna miejsce dobrze) psinka pobiegła "na telewizję" czyli poszła obserwować robaczki pod lilakiem. I tak od przyjazdu do wieczornego wyjścia (ten typ tak ma) Nasz urlop składał się oczywiście nie tylko z oglądania robaczków. Od kolejnego dnia czas wypełniały spacerki powodujące, że mordka się uśmiechała. Czasem Gajka szukała robaczków pod ziemią... ...a ciąg dalszy w kolejnym wpisie.
  9. Dziś wróciliśmy z urlopu. Na razie Gajulec odsypia wrażenia, a my szykujemy się pomału do snu. W niedzielę postaram się zrobić małą fotorelację:)
  10. Stan konta Tyczuni wyższy niż ostatnio:) Miło zobaczyć.
  11. Bardzo chciałbym poczuć dotyk moich pożegnanych przyjaciółek.
  12. Obrazek tak chwyta za serce.
  13. Cieszę się z odnalezienia wątku:) I będę dalej relacjonował co u Gajulca. Gajka jest cudowna i kochana. Bywa oczywiście też niemożliwa, ale cieszymy się bardzo, że jest z nami.
  14. Dobrze, że Tyczunia wciąż na plusie. Spojrzałem na pozycję wydatki razem i jest tego naprawdę dużo.
  15. Dziękujemy za dobre słowo:)
  16. Gajulec jest nie tylko urodziwy, ale i zdolny. W sobotę Gajce i Asi udało się zdobyć trzecie miejsce drużynowo w zawodach Rally-O Po zawodach mała cholera zaległa i spała aż do wieczornego wyjścia:)
  17. Gdyby Saruśka była wciąż z nami obchodzilibyśmy dziś jej urodziny. Zawsze tak robiliśmy w rocznicę jej przybycia do nas. Dotarła do nas równo 10 lat temu. Dziś siedzę i wspominam kochanego małpiszonka. Wciąż mi brakuje tej wyjątkowej suni.
  18. Wzruszająca historia z przygarnięciem Dianki,
  19. Dzisiaj taki dzień, że nie da się uciec od tęsknoty. 4 sierpnia 2006 r. dotarła do nas kochana Saruśka. Właśnie mija 10 lat. Gdy była z nami, tego dnia obchodziliśmy urodziny. Dzisiaj mogę tylko wspominać kochaną sunię.
  20. Mam nadzieję, że ta zmiana na zdjęciach pokazuje trwały kierunek:) Jutro postaram się zrobić przelew za sierpniową deklarację.
×
×
  • Create New...