Jump to content
Dogomania

Radek

Members
  • Posts

    73330
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    342

Everything posted by Radek

  1. Ciężki jest okres przedświąteczny. Ze Świętami i tym co przed (krzątanina, przygotowania) zawsze wiąże się tyle rytuałów, których teraz nie ma:(
  2. Dam znać na pewno. Badanie pewnie będziemy robić w czwartek, więc wyniki będziemy mieć w piątek.
  3. Niezmiennie się cieszę gdy widzę Tyczunie.
  4. Ja już raczej nie dam rady podnieść deklaracji, ale w sytuacjach krytycznych będę się starał pomóc dodatkowo.
  5. Czyli w tym miesiącu wystarczy pieniędzy dla Tyczuni?
  6. Zaglądam do Twoich pożegnanych przyjaciółek. Pamiętam i ślę ciepłe myśli.
  7. Ech Norasku, w nocy ze środy na czwartek nasza mała mordka napędziła mi strachu. O drugiej w nocy nas obudziła, potem kręciła się po domu marudna i popiskująca, a później usiadła tak, że wiedziałem co to oznacza. Wyszliśmy w ciemną noc i okazało się, że Gajulka ma rozstrój żołądka. Od razu złapałem stracha, przypomniały mi się różne niedobre rzeczy, a na dodatek przecież nie mamy jeszcze powtórzonych badań, więc w głowie od razu gonitwa myśli. Na szczęście już w czwartek rano było wszystko w porządku i tak jest do dzisiaj. Zaciskaj łapinki na początku tygodnia, bo będziemy robić powtórne badania.
  8. No właśnie, niech Gajka nas już nie straszy, bo raczej kiepsko znoszę niedomagania czworołapa:( A gdzie można kupić taki preparat?
  9. W nocy ze środy na czwartek Gajka napędziła nam strachu. Około drugiej zaczęła popiskiwać i ogólnie była marudna. Z czasem marudność i piszczenie się wzmagało, aż mała mordka usiadła w sposób nie pozostawiający wątpliwości, że chce wyjść. Wyszliśmy (ku radości Gajulca) i okazało się, że psinka ma rozstrój żołądka. Od razu złapałem różne strachy (bo przecież ostatnie wyniki etc...), ale na szczęście sytuacja okazała się jednorazowa. Teraz z Gajką wszystko w porządku, a po niedzieli czeka nas kolejne badanie. A tak wygląda sprawczyni naszych ostatnich strachów:)
  10. Saruśka nie znosiła, gdy padał deszcz i było mokro. W takie mokre dni wychodziła tylko dwa razy, rano i wieczorem. Na popołudniowe wyjście raczej nie dało się psiska wyciągnąć. Starała się wtedy załatwić potrzeby na długość smyczy na najbliższym trawniku. Od razu chciała wracać i szła na posłanko. Zawsze w takie dni przed wyjściem kładliśmy na posłanko ciepły ręcznik. Sarunia kładła się na nim i leżała aż się rozgrzała. Norci deszcz nie przeszkadzał, podobnie jak nie przeszkadza małej mordce. We wtorek miałem okazję być w okolicach, w których mieszkaliśmy z Saruśką. Pochodziłem trochę i przyszło tyle wspomnień, że oczy zrobiły mi się wilgotne. Mimo wszystko dobrze, że miałem okazję tam powędrować. Dziękuję za myśli i kciuki za małą mordkę. Cały czas podajemy leki i czekamy na powtórne badanie.
  11. Dużo zdrowia dla Zuzi. Na pewno Psonia i Balbisia czuwają z góry.
  12. To się suma na koncie zmniejszyła, niestety. W weekend pójdzie deklaracja za grudzień.
  13. We wtorek miałem okazję powędrować trochę po okolicy gdzie mieszkaliśmy z Saruśką. Każde miejsce wywoływało wspomnienia. Fantastycznie było tam wędrować z Saruśką. Brakuje suczydła.
  14. Ojejku, ile życzeń i serdeczności. Aż miło zajrzeć. Bardzo dziękujemy i za życzenia i za wszystkie ciepłe słowa.
  15. Dzisiaj Gajulec ma urodziny, czyli rocznicę przybycia do nas:) Cieszymy się swoją obecnością równo 3 lata. Jak na urodziny przystało Gajka dostała prezent. Poznajcie nowego pluszowego lokatora - kaczuszkę. A tak wygląda psinka podczas zabawy pluszakiem.
  16. Tak to jest, gdy do pracy trzeba kawałek dojechać. Wieści od Zulki cieszą, faktycznie wygląda na w miarę normalnego psiaka. Potrzebuje tylko w pełni normalnych ludzi (świadomych, cierpliwych etc...)
  17. Smutne słowa, chociaż tak prawdziwe.
  18. Z małą mordką jesteśmy na półmetku podawania leków. Jeszcze 2 tygodnie i powtarzamy badania. Norasku, zaciskaj łapinki za małą. Dzisiaj miałem refleksyjny nastrój. Pogoda nie była zbyt ładna i na spacerach myślałem o tym, że czasem nie chciało mi się wychodzić na pluchę i czasem robiłem krótsze spacerki. Dopiero strata uświadomiła mi, że każdą chwilę z czworonożną przyjaciółką trzeba celebrować. Saruśka w deszcz nie lubiła chodzić, ale mała mordka lubi i w deszczu też chodzimy tyle, ile trzeba.
×
×
  • Create New...