Jump to content
Dogomania

Radek

Members
  • Posts

    73356
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    342

Everything posted by Radek

  1. Bidulek wygląda raczej średnio, po odpowiednich zabiegach pewnie go nie poznamy;)
  2. Pogoda nie sprzyja podróżom, zaciskam kciuki za bezpieczną podróż i będę zaglądał.
  3. Dziękuję za zaproszenie. Na razie nic nie mogę zadeklarować:( Na razie zapisuję.
  4. Może jestem niesprawiedliwy, ale nie podejrzewam żeby ktoś, kto pisze w ten sposób, był dobrym opiekunem dla łap.
  5. Saruśka nie lubiła jak było zimno, też wychodziła na chwilkę. A jak były roztopy to na dodatek łapki były mokre (co było niedopuszczalne). Mała mordka lubi chodzić i w zimę, ale niestety trzeba jej tę przyjemność dawkować, bo jest malutka i mogłaby przemarznąć.
  6. Dzięki tym myślom możemy być wciąż z naszymi pożegnanymi psiakami. Ja jeszcze bardzo sobie cenię kolekcje zdjęć. Muszę kiedyś znaleźć dłuższą chwilę i pokazać więcej zdjęć Norci.
  7. Nowy rok, a tęsknota wciąż ta sama.
  8. Dzisiaj pogoda taka, jaką bardzo lubiliśmy na spacery z Noraskiem. Gdy wychodziliśmy na wieczorne wyjścia w śnieżny i mroźny wieczór Asia zawsze zastanawiała się kiedy wrócimy. Nigdy nie było to specjalnie szybko. Jedyne o czym musiałem pamiętać przed wyjściem, to posmarowanie łapek Norci wazeliną i mogliśmy chodzić i chodzić. Brakuje mi tych wyjść.
  9. Paulinko, dziękuję za życzenia. Wszystkiego dobrego dla Ciebie.
  10. Styczniowa deklaracja dla Tyczuni już jest w drodze.
  11. Styczniową deklarację postaram się przelać w czwartek.
  12. Za oknem szaro, deszczowo i jakoś tak refleksyjne. Dobrze, że jest takie miejsce jak TM na Dogo. W takie dni jak dziś lubię tu zajrzeć, poczytać, powspominać.
  13. Żeby nowy rok przyniósł tylko dobre dni i pozytywne wydarzenia
  14. Ostatni dzień roku, dzień, którego bardzo nie lubię. Martwię się o psiaki, które źle znoszą ten paskudny huk:( A na dodatek dzisiaj przyszły niespodziewanie dodatkowe smutki. Zupełnie przypadkiem, wyciągając buty z szafki w przedpokoju gdzieś zza szafki wypadł kołnierz, który Saruśka nosiła, gdy miała zranioną łapkę i zostawiliśmy go na później. Siedział tam zapomniany, a dziś wypadł. Aż mi łzy stanęły w oczach.
  15. Dziś najbardziej nielubiany przeze mnie dzień. Gdy była z nami Norcia, a później Saruśka, cały dzień upływał pod znakiem martwienia się o kochane psiaki. Mała mordka nie boi się huku petard, ale i tak czekamy na koniec dnia. Wszystkiego dobrego w nadchodzącym roku
×
×
  • Create New...