-
Posts
73347 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
342
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Radek
-
Maleńka Tosia (obecnie Gaja) już w swoim domku:-)
Radek replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Właśnie wróciliśmy z lecznicy. Gajula miała pobieraną krew. Jutro będziemy mieli wyniki i zobaczymy, jak wygląda sytuacja z płytkami. Żeby nie było mi zbyt mało stresująco, to osłuchowo wyszły szmery w górze dróg oddechowych. Mam nadzieję, że nic poważnego Gajulcowi nie dolega. Dostaliśmy leki na 10 dni, a potem kolejne osłuchiwanie. Trzymajcie kciuki za zdrowie kochanej małej mordki. -
Przypomniała mi się historia sprzed wielu, wielu lat. Moja babcia miała 2 foksteriery. Psa i sunię. Psiak nie cierpiał kotów, kiedyś wyskoczył z okna za kotem (nikt się nie spodziewał takiej reakcji, psiak młody i nigdy wcześniej z kotami raczej się nie spotkał). Na szczęście skończyło się tylko na złamanej łapince, a skok był z pierwszego piętra.
-
Bardzo ciężko czytać takie historie. Nie potrafię powstrzymać łez. Ogromne poczucie bezsilności, ale i złość na służby w Twoim mieście:( Nie obwiniaj się tylko, bo to wina złych ludzi. Chcieliście jak najlepiej. Biegaj piesku szczęśliwy za TM.
-
Norasku, zaciskaj łapinki za małą mordkę. We wtorek lub czwartek idziemy na kolejne badanie krwi. Musi być dobrze!
-
Psoniu, Balbisiu, zaglądam i pamiętam.
-
Tak, jak napisałaś. Żeby czegoś nie przeoczyć. Każda wizyta w lecznicy nie jest dla mnie łatwa, a właśnie pomału zbliża się termin kolejnego badania krwi naszej małej mordki. Już się denerwuję.
-
Plaster, łata? Na pewno, ale też nowa istota, która kradnie nam miejsce w sercu. Zupełnie inne i w inny sposób. U mnie ta dziura objawia się obawami o zdrowie psiska. Każde gorsze samopoczucie łap od razu uruchamia karuzelę wspomnień:( Tych gorszych...
-
W sercu są zawsze. Czasem łapię się na tym, że nie ma dnia, żebym nie pomyślał o psiakach, których z nami już nie ma.
-
Na pewno będę takie zdjęcia umieszczał, potrzebuję tylko spokojnego weekendu bez zajęć dodatkowo-domowych.
-
Saruśka nie lubiła jak było zimno, też wychodziła na chwilkę. A jak były roztopy to na dodatek łapki były mokre (co było niedopuszczalne). Mała mordka lubi chodzić i w zimę, ale niestety trzeba jej tę przyjemność dawkować, bo jest malutka i mogłaby przemarznąć.
-
Dzięki tym myślom możemy być wciąż z naszymi pożegnanymi psiakami. Ja jeszcze bardzo sobie cenię kolekcje zdjęć. Muszę kiedyś znaleźć dłuższą chwilę i pokazać więcej zdjęć Norci.