Jump to content
Dogomania

Radek

Members
  • Posts

    72187
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    301

Everything posted by Radek

  1. Ja też muszę podziękować, bo zawsze gdy zaglądam tutaj, wiem że jeszcze ktoś pamięta o moich pożegnanych przyjaciółkach. Przeczytanie Waszych wpisów daje mi bardzo dużo.
  2. Śliczny psiak. Pewnie z puchatej kuleczki wyrósł i ktoś doszedł do wniosku, że taki duży niepotrzebny:( Wspaniałe, że nie musi się już dłużej tułać. Za wyrzucenie zwierzaka powinny być surowe kary, chyba tylko to dałoby szansę na sytuację psiaków u nas. Szajbus, jeszcze raz życzę dużo zdrowia.
  3. Dzięki. To dlatego, że Gajka jest cudnym psem:) Chociaż bywa też czasem psem z lekka niemożliwym;)
  4. Deklaruje dodatkową dyszkę na badanie. Tylko bardzo proszę o trochę cierpliwości, bo teraz nie jestem w stanie zrobić przelewu.
  5. Jeżeli zdecydujecie,że badania są wskazane, to się dorzucę. Tylko, że dopiero w sierpniu, bo teraz kieszeń pusta.
  6. Paulinko, mam nadzieję, że z czasem te wyrzuty sumienia będą coraz mniejsze. Pewnie nigdy nie znikną, bo taka już nasza natura. Trzymaj się cieplutko i zajrzyj czasem. Norasku kochany zaciskaj tam w górze łapinki za zdrowie osoby o wielkim sercu.
  7. Szajbus, z całego serca życzę powrotu do zdrowia. Przesyłam ciepłe myśli, a do Boga ślę modlitwę za Twoje zdrowie.
  8. Tak wyszło, ponieważ system bankowy nie był łaskaw pokazać pierwszego przelewu. Myślałem, że nie poszedł. Proszę o zostawienie tej nadwyżki na poczet wydatków. Na pewno każdy grosz się Tyczuni przyda. Sierpniową deklarację przeleję jak zwykle.
  9. W weekend udało się nam wybrać na działkę. Żeby mieć więcej czasu pojechaliśmy w piątek wieczorem. Przyjechaliśmy jak już było dość późno, więc niczego wielkiego nie dokonaliśmy;) Liczyliśmy, że w sobotę powędrujemy dłużej z krótkołapym psiskiem, posiedzimy na świeżym powietrzu, a Gajka pobiega po ogródku. Niestety pogoda zweryfikowała plany... Przez większą część soboty lało:( Co prawda wieczorem przestało padać i dałem radę naprawić schody na taras, ale psinka już nie poszalała. Jedyna sobotnia aktywność, to jedzenie wafla od loda:) W niedzielę od rana było już bardzo ładnie. Na spacerek powędrowaliśmy już o 7:30, a potem Gajulec siedział na ogródku:) Czasem Gajka zastanawiała się, dlaczego jej zawracam głowę A ogólnie prezentowała się, jak zwykle, wspaniale Nawet znalazła się chwila na bliższą interakcję z piłką
  10. My kupiliśmy na popularnym serwisie aukcyjnym, ale są też w sklepach internetowych typu zooplus.pl
  11. Nasz Gajulek czasem potrafi ciągnąc na spacerkach jak mały parowóz. Głównie na spacerkach ze mną, bo z Asią jest grzeczna:) Z tego powodu nigdy nie wędruję z Gajulcem na obróżce. Zawsze używam szelek. Gajulkowe szelki (te niebieskie) też jednak potrafiły być dla małej mordki niewygodne. Przedwczoraj przyszły do nas nowe szelki. Są super. Widać wyraźnie, że Gajce jest w nich lepiej, wygodniej:) Na dodatek bardzo chętnie nadstawia się, żeby szelki założyć. Zobaczcie jak ślicznie wygląda:)
  12. Bardzo się ucieszyłem z tego snu (nawet pomimo wątpliwości, które już minęły), brakowało mi tych odwiedzin. U nas w domu Asia ma alergię, ma też astmę, chociaż dobrze kontrolowaną. Gdy odeszła Saruśka chcieliśmy wziąć kocidło (oprócz psa, co oczywiste) i było blisko. Tylko po wizycie w schronisku i znalezieniu odpowiedniego kota okazało się, że kontakt z kotem powoduje tak silną reakcję alergiczną, że wyklucza to mieszkanie z kocidłem. Paulinko, dziękuję za odwiedziny.
  13. Niesamowite są takie zachowania, charakterystyczne tylko dla tego, jedynego psa. Nie wiemy, skąd się takie zachowania wzięły, a są dla nas czymś bardzo ważnym. Czymś, co nawet po latach przywołuje ciepłe wspomnienia. Przypomniałaś mi swoim wpisem o pewnym zachowaniu Saruśki. Takim, które będę zawsze pamiętał. Saruśka bardzo lubiła mieć ręcznik lub kocyk na posłaniu. Zawsze, gdy jej ścieliliśmy posłanko, zanim jeszcze ręcznik był dokładnie wyrównany Saruśka już meldowała się na posłanku. Było to bardzo rozczulające. Widać było, jak wiele jej to radości sprawiało. Paulinko, piękny wiersz, bardzo go lubię.
  14. Sobotę i niedzielny poranek spędziliśmy na działce z Gajulcem:) Po przyjeździe Gaja udała się poskubać trawkę Przyjechaliśmy chwilkę po południu. Żar koszmarny lał się z nieba, więc Gajula większą część czasu spędzała w cieniu. Oczywiście gdy tylko obok działki przechodził pies albo przejeżdżał motocykl rozdarta mordka biegła do siatki (wcale nie w ciszy;), ale zaraz wracała z powrotem do cienia. Po 19-tej powędrowaliśmy nad rzekę, gdzie Gajka się kąpała. Pomimo upału mała mordka nawet po powrocie sporo czasu wyglądała jak zmokła kura:) A wieczorkiem kochane psisko zaległo. Późnym wieczorem zaczął się silny wiatr i wreszcie się ochłodziło. W niedzielę od rana padało dość mocno i Gajka siedziała z nami w domku, także zdjęć z niedzieli nie ma;)
  15. W przyszłym tygodniu przeleję lipcową deklarację dla Tyczuni.
  16. Dobrze, że staruszek trafił w miejsce, gdzie może liczyć na pomoc. Mam nadzieję, że znajdzie dobrego człowieka i stare lata spędzi w spokoju. Zdarzyło mi się znaleźć psa. Najpierw był to labrador, znaleziony jeszcze za życia Norci. Było to obok mojej ówczesnej pracy, obok ruchliwej ulicy. Wiedziałem, że nie mogę go tak zostawić. Zacząłem zataczać kręgi w poszukiwaniu jego człowieka, a psisko przyklejone do mnie:) W końcu udało się, w dość sporej odległości. Gdybym wtedy nie odnalazł jego opiekuna, to lab pojechałby do nas. Ponieważ Norcia kochała wszystkie psy, nie byłoby problemu. Saruśka nie czułaby się dobrze, gdyby w domu był jeszcze jeden czworołap (czyli konkurencja;) Tak się złożyło, że zaraz po przeprowadzce w obecne miejsce spotkaliśmy obok siebie dużego psiaka. Bardzo przyjazny, sympatyczny, aż chciało się go przygarnąć. Wiedzieliśmy, że Saruśka nie będzie zadowolona, więc musieliśmy zadzwonić po Eko-patrol. Gdy przyjechali, odczytali chipa i okazało się, że psisko było uciekinierem ze schroniska na Paluchu. Tam też pojechał. Do dziś się zastanawiam, jak przeszedł przez całe miasto. Norasku, ostatniej nocy mi się śniłaś. Dziwny sen, bardzo wieloznaczny. Na dodatek mocno związany z wieloma sprawami osadzonymi w rzeczywistości. Cieszę się z tego snu, ale wiele myśli krąży po głowie.
  17. Chyba prawie każdy psiak ma swoje obawy, lęki, niechęci. Saruśka panicznie bała się owczarków (a sama była ONkowata), Gajka oprócz motocykli nie lubi też rowerów i większości psów. Norcia bała się burzy, podobnie jak Saruśka i Twoje psinki. To, co piszesz o Zuzi ma sens. Mogła mieć wcześniej takie złe doświadczenia. Gdy o tym przeczytałem przypomniało mi się, że Saruśka zawsze reagowała agresją na podpitych mężczyzn, też pewnie coś ją złego spotkało zanim trafiła do nas.
×
×
  • Create New...