Cieszę się z odnalezienia wątku:) I będę dalej relacjonował co u Gajulca. Gajka jest cudowna i kochana. Bywa oczywiście też niemożliwa, ale cieszymy się bardzo, że jest z nami.
Gajulec jest nie tylko urodziwy, ale i zdolny. W sobotę Gajce i Asi udało się zdobyć trzecie miejsce drużynowo w zawodach Rally-O
Po zawodach mała cholera zaległa i spała aż do wieczornego wyjścia:)
Gdyby Saruśka była wciąż z nami obchodzilibyśmy dziś jej urodziny. Zawsze tak robiliśmy w rocznicę jej przybycia do nas. Dotarła do nas równo 10 lat temu. Dziś siedzę i wspominam kochanego małpiszonka. Wciąż mi brakuje tej wyjątkowej suni.
Dzisiaj taki dzień, że nie da się uciec od tęsknoty. 4 sierpnia 2006 r. dotarła do nas kochana Saruśka. Właśnie mija 10 lat. Gdy była z nami, tego dnia obchodziliśmy urodziny. Dzisiaj mogę tylko wspominać kochaną sunię.
Zawsze mi smutno, gdy czytam o odejściu psiaka. Myślę o bólu tych, którzy zostali. Mimo, że Dianka była z Twoją siostrą 16 lat, to i tak zawsze jest za krótko... Trudno powstrzymać łzy.
W zeszłym tygodniu często bywałem w miejscach, gdzie spędziliśmy wspaniałe chwile z Saruśką. Wspomnienia były tak świeże, jakby nasze wędrówki były wczoraj. Norasku, Saruniu, tęsknię.
Minął prawie miesiąc od strzyżenia Gajulca i już widać jak małe psisko odrosło:)
Mała mordka jak zwykle podczas pobytu na działce była zadowolona, co możecie zobaczyć na fotce z porannego spacerku
A na deser zdjęcie Gajki we wrzosach
Bardzo bliska więź z psiakiem jest wspaniała. Z moją Saruśką rozumieliśmy się bez słów, Norcia potrafiła przejrzeć moje myśli na wylot. Utrata takiej przyjaciółki boli. I to nawet po latach. Nawet teraz zdarzają się smuteczki gdy wędruję trasami, którymi wędrowaliśmy razem.