Gajka szukała pozorantów. Asia też się chowała, ale innym psiakom. Działania czysto rozrywkowe. Żeby mały rozumek popracował, a i nadmiar energii można zużyć:)
Majówkę spędziłem w domu. Książka, herbata te sprawy... Za to Asia i Gajka aktywnie wypoczywały. Naprawdę aktywnie, bo Gajulec był na obozie z tropienia gdzieś na Kaszubach. Mała mordka leży padnięta, a ja wrzucam fotkę:)
Niestety nie mam bogatej dokumentacji fotograficznej, bo Asia nie nęka bez przerwy psa aparatem;)
Są takie momenty, gdy ta tęsknota jest tak duża, że łzy stają w oczach. W sobotę byłem w okolicy, gdzie mieszkaliśmy z Saruśką. Widok znanych tras spowodował, że trudno było opanować łzy. Wspomnienia były dobre, ale tęsknota robiła swoje.
Zaglądam z zaproszenia i czuję ogromną bezsilność. Moja mała mordka nie zaakceptuje innego psiaka, sama ma lękowe zachowania wobec innych psów (paniczne szczekanie). Nie mam innych pomysłów:(