Norasku, w sobotę zupełnie niespodziewanie przyszła do mnie cała masa wspomnień. Od zawsze lubimy wędrować z naszymi psiakami, jeździć gdzieś. W związku z tym psisko ma zawsze swój plecak. Na smaczki, wodę, miseczkę. Oczywiście plecak nosimy my:) Plecak Norci wykorzystywała później Saruśka, ale 8-9 lat temu wymieniliśmy go na kolejny plecak. Służył on Saruśce, a teraz Gajulce. Zużył się już mocno i w sobotę pojechaliśmy po nowy. Po powrocie było przepakowywanie i ku naszemu zdziwieniu znaleźliśmy starą adresówkę Saruni. Skąd się tam wzięła?
Razem z Saruśką przeprowadzaliśmy się do obecnego mieszkania i trzeba było adresówkę zmienić. Najwyraźniej stara powędrowała do kieszonki i zapomnieliśmy o niej. W sobotę po dokładnym przejrzeniu plecaka odnalazła się. Momentalnie zaczęły przed oczami stawać wspomnienia. Cała masa. Były i smutki i ciepłe wspomnienia, ale oczy zrobiły się mokre. Adresówka powędrowała do pudełka z psimi pamiątkami. Cieszę się z tego znaleziska.