Uwaga, dziś będę skarżył na Gajulca;)
Jak wiadomo mała mordka nie przepada za innymi przedstawicielami swojego gatunku, rowerami, motocyklami etc... Dziś pogoda dopisywała wyjątkowo więc wybrałem się, podobnie jak wczoraj, na dłuuugie wyjście. Byłoby super (wczoraj było:) gdyby nie to, że napotkaliśmy sto rowerów, ileś tam motocykli, że o innych psach nie wspomnę... Niestety Gajka miała gorszy dzień i po kolejnym spotkaniu z wrogim światem dostała histerii:( Zaczęła szczekać bez przerwy, ciągnąć na smyczy i oczywiście przestała reagować na cokolwiek. Nie pomagały żadne sposoby. Bardzo się zdenerwowałem, że od tego ciągnięcia na smyczy coś sobie zrobi:( Uspokoiła się dopiero po powrocie do domku. Zawsze martwią mnie takie sytuacje. Gajula doszła zupełnie do siebie dopiero po powrocie Asi z pracy. Teraz sobie smacznie śpi pod moim krzesłem.
Jak ja nie lubię takich sytuacji.