Jeszcze raz dziękuję za wsparcie. Jeszcze nie dotarły wszystkie wyniki (mają być mailowo, a pan doktor dopiero teraz kończy przyjmowanie pacjentów), ale ze wstępnych ustaleń wygląda, że na chwilę obecną życiu małej mordki nic nie zagraża (żeby nie zapeszyć). Oczywiście wciąż proszę o kciuki i łapinki. Ciężko więcej pisać, bo nerwy jeszcze nie zeszły.