Nasza mała mordka ogólnie boi się psów i drze na nie mordkę. Akceptuje te, które zna i sama zaakceptuje. Z reguły poszczeka i dalej idzie, ale czasami dostaje, nie wiem jak to nazwać, histerii (?). Zaczyna jazgot, szarpie się na smyczy i nie da się jej uspokoić, właściwie jedyne co pomaga, to krzyknięcie jej imienia. Nie jest tak zawsze, a ostatnio jest nawet lepiej, takie przypadki zdarzają się sporadycznie. U nas najprawdopodobniej wynika to z nałożenia lęków na nieprawidłowości "w głowie". Zdaniem naszej pani doktor mała mordka ma problemy neurologiczne. Ale w sumie da się z tym żyć, trzeba tylko zachowywać czujność:) I tak jest kochanym psiskiem.