Ten nos przy drzwiach przypomniał mi kochaną Saruśkę. Gdy wracaliśmy do domu, spod drzwi dochodziły dźwięki wąchania, przypominające parowóz. Jeśli zbyt długo otwieraliśmy drzwi, na przykład jak byliśmy z większymi zakupami, Saruśka drapała w drzwi, żeby nas pospieszyć. Wspaniałe wspomnienia.