To nie taka prosta sprawa. Gajulka jak jest zmęczona to spokojnie w domu śpi i głowy nie zawraca. Ale jest i druga strona medalu. Najmniejszy szum na klatce i już jest jazgot:)
Przerażające to wszystko.
A dzisiaj Gajula jest padnięta jak nie wiem co. Wszystko przez mocno zapracowany weekend. Tropki w piątek po pracy i tropki dzisiaj. Już wczoraj Gajka odpoczywała, a dzisiejsze zajęcia jeszcze bardziej zmęczyły małą mordkę. Nawet specjalnie nie interesuje się otwieraną lodówką:)
Jakby ktoś się stęsknił to wklejam wczorajszy odpoczynek Gajulca.