Gajulka jest jeszcze na lekach, wygląda na to, że jest ciut lepiej, a przynajmniej mam taką nadzieję. Weekend spędziłem z Gajulką na działce. Byliśmy sami, bo blablador był z Asią na zawodach (2 miejsce!). Czas spędziliśmy na małych i większych wędrówkach
Gajulec na zdjęciach na siedząco, bo ostatnio nie bardzo ma chęć na fotki
Oprócz spacerów było też szczekanie w domu
I, oczywiście, rycie w ziemi (na fotce efekty i zadowolony pychol)
Cały czas aktualna prośba o kciuki.