-
Posts
26704 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
90
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nesiowata
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Czarnulku - udanego dnia (stosownie do pogody) i powodzenia w przyszłości. Może na "własnych włościach"? -
Dziś udało mi się zajrzeć w miarę wcześnie. Niby wstałam wcześnie, ale musiałam przygotować śmieci do odbioru i korzystając z tego powłóczyć się to świeżym powietrzu. Przy okazji napełniłam jeszcze jeden worek zielonymi odpadkami. Lepsze to niż siedzenie w mieszkaniu. Pogoda dopisuje więc można sobie pozwolić. Może na trochę "zgubię" obsesyjne czarne myśli. Krzyżówki rozwiązuję stale, muszę podjechać do kiosku po następne 2000. Wczoraj przejechałam się trochę przy okazji konieczności załatwienia spraw na poczcie i (o dziwo) przy sklepach nie widziałam kolejek! Maseczki jakoś nie dostałam a sołtys "zapomniał" zadzwonić z wiadomościami w tym temacie. Normalka, byłam na to przygotowana. Dziś jeszcze poczekam, ale jutro nie odpuszczę. Ciekawe, czy zdążył dostarczyć do gminy zapotrzebowanie? Znając jego sposób na życie - nie można na to liczyć. Moja sąsiadka pewnie tez będzie go cisnąć, może nawet bardziej niż ja. Może coś z tego wyjdzie?
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
To najlepsze co można teraz zrobić, stresu i tak dosyć. Witam Czarnulka w poniedziałkowy poranek z życzeniami wesołej zabawy. A Olenie życzę spokoju bo tego jej teraz najbardziej potrzeba, będzie dobrze. -
No, ale przecież człowiek ma rozum, czasem trzeba z niego skorzystać. Wczoraj na obrzeżach Warszawy widziałam sporo rowerzystów. Pojedynczo, z zachowaniem odległości. I można. Nawet pod sklepami nie było widać kolejek, w przeciwieństwie do soboty. Noże łatwo mi na patrzeć zza szyby samochodu, ale chyba ludzie powoli przyzwyczajają się do obecnej sytuacji. Choć widziałam też trzech panów na ulicy namiętnie dyskutujących z puszkami piwa w rękach). Myślę jednak, że długo tam nie postali bo na brak krążących radiowozów nie można narzekać. Dobrze, że ja mogę swobodnie wyjść z domu, bez żadnych obaw. Życzenia zdrowia dla Jaguski i spokoju dla Mimiśki.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Przywitam Czarnulka w niedzielne słoneczne popołudnie. Pogoda dopisuje, ale humor to już wcale. Chyba dopada mnie potworne zmęczenie i bezsilność. -
On jest już drugą kadencję choć prawdę mówiąc nawet nie wiem kiedy był wybrany. A taki był zawsze - znam, go od dziecka, kiedyś (w czasach dzieciństwa był kolegą mojego brata).,zawsze miał czas. W ubiegłym roku uciekł mu pies. Na szczęście (dzięki dobrym ludziom) odnalazł się. na początku marca byłam u niego na szczepieniu Miśka i zapłacić podatek ,zapytałam jak miewa się pies. I znów usłyszałam, że musi przejrzeć ten płot i znaleźć dziurę. Człowiek - Błyskawica, prawda? Niedziela piękna, tylko siedzieć w domu. Zdrowia życzę wszystkim.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Grześ nie zdaje sobie sprawy, że jest obiektem zainteresowania. I dobrze, bo mógłby się zagubić w tym wszystkim. Trzeba czekać. Tylko nie wiadomo jak długo. A to jest najgorsze.Bezradność ludzka jest teraz powalająca. Trzymaj się zdrowo Czarnulku. -
To i tak jesteś lepsza ode mnie. Ja byłam tylko w jednym (w godzinach obsługi seniorów) i zajęło/ mi to prawie 1,5 godziny! A potrzebny był mi chleb, mleko i kilka drobiazgów, które akurat "wyszły"). W sklepie były tylko 4 osoby ( a kas 5) a pani przy drzwiach wpuszczała tylko 1 x 1. Do tego jeszcze największe kosze,m pozostałe wyłączone z obiegu. Chcą być świętsi od papieża! Miałam poważne zastrzeżenia odnośnie odnośnie wieku dwóch osób które stały przede mną ale pani ze sklepu na to, akurat zupełnie nie zwracała uwagi. Dobrze chociaż, że szybko za łatwi łam w banku (poprzedniego dnia byłam w 3 oddziałach i tylko popatrzyłam na kolejki i ludzi, którzy się kłócą, od razu odchodziłam). I jeszcze zrealizowałam receptę. Wróciłam wściekła i jakoś nie mogę sobie wyobrazić co będzie w następnym tygodniu - ludzie w końcu zaczną się bić przed sklepami. Sobie chleb bez problemu mogę upiec, ale brat takowego nie jada i co 2 - 3 dni muszę zaliczyć wyprawę do sklepu. Tylko w aptece nie było problemów. Trzymaj się Masiu, ciesz się życiem. W Warszawie wstęp na działki zabroniony. Zdrowia, spokoju i choć trochę radości w tych ciężkich dniach życzę. A zapomniałam jeszcze o czymś, co mnie też ostatnio wkurzyło. Nasza gmina zafundowała mieszkańcom (wg stanu opłat za odbiór śmieci) bawełniane maseczki. Moja sąsiadka gdzieś wyczytała. Sprawdziłam, faktycznie od kilku dni dostarczają ludziom. Naszej wsi w wykazie nie było więc wczoraj zadzwoniłam do sołtysa czy wie coś na ten temat.Okazało się, że wie, 2 dni temu dostał informację z gminy, że ma dostarczyć listę z podziałem na kobiety, mężczyzn i dzieci. No, może jutro pojeździ i sprawdzi. A jeszcze nie wie co robić gdzie 1 osoba płaci za śmieci a mieszka czworo. Może w poniedziałek wyśle do gminy, może... Jakoś mnie to nie zdziwiło, zawsze taki był. Taki charakter. Tylko ciekawa jestem kto go wybiera na sołtysa, po naszej stronie nigdy nie ma informacji o zebraniach, praktycznie o niczym nie wiemy.Jedynie ogłoszenie o szczepieniu psów co rok trafia do nas.