Ja zawsze nękam na wizytach o balkony, o schody o balustrady na klatkach schodowych.Sama mam kalekiego psa , który chyba jako szczeniak spadł z jakiejś wysokości i połamał obie przednie łapki. Nikt go nie leczył, Meffi wyladował w Olkuszu.... Do nas trafił już jako dorosły psiak z podeformowanymi łapkami. Próbowaliśmy operować jedną ale bez efektu :( Staram się jak mogę żeby mu wszystko ułatwiać ale widzę jak szybko się męczy.
Tyle jest ofiar ludzkiej bezmyślności. Nie wiem czy mój Meffi nie został celowo zrzucony , czy to był wypadek. Wiem tylko jaki jest biedny przez te krzywe łapinki.
Teo miał dom ,Rodzinę, miłość ale jednak zabrakło wyobraźni...:(
Smutno ....strasznie:(