Jutro wieczorem dopiszę do rozliczeń bo rano wyjeżdżam a teraz jeszcze muszę obiad na jutro ugotować i mam synogarlicę , którą karmię bo sama nie chce jeść. Znalazłam ją z wielką raną klatki piersiowej, chyba jakiś ptak to zrobił.
Miała już drgawki... Weterynarz założył jej klamry, dostaje leki, karmię ją i poję.
Na razie jest dobrze. Jest u nas już tydzień. W piątek znowu wizyta kontrolna i być może zdjęcie klamer.Jak będzie ok, to w przyszłym tygodniu pofrunie.