-
Posts
4950 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by bou
-
Nie mam nic optymistycznego do napisania...mięsak to bardzo złośliwy nowotwór,a z tego co piszesz wyglada to bardzo źle.Pies odmawiający jedzenia,to pies odmawiający życia...Nie daj sie zwieść,że ma dobre samopoczucie,bo miłość w oczach będzie miał do ostatniego oddechu.Psy są mistrzami w ukrywaniu cierpienia. Wklej tę kartę informacyjną z leczenia i zabiegu,ale niespodzianek sie nie spodziewam.Przykro mi...
-
Nic więcej nie mogę napisać.... wspólczuję ogromnie twojemu psu....niech się ta męka skończy jak najszybciej. Wiesz,zwierzęta mają ten komfort,że można przerwać cierpienie,pozwolić odejść godnie w ramionach ukochanej osoby,która uwalnia od bólu. Ludzie tego przywileju nie mają. Przemyśl wszystko,przyjrzyj się suni,popatrz jej w oczy,podejmij jedną z najtrudniejszych decyzji,zmierz sie sama ze sobą, odpowiedz sobie na pytanie kto jest w tej sytuacji ważniejszy - Ty,czy sunia,Twoje emocje,czy jej ból. To tyle ode mnie, M.
-
Tak,boli...ale sunię boli jeszcze bardziej...pozwolisz jej odejść w mękach,w bólu nowotworowym? Czy ona w jakiś sposob cieszy się zyciem?Chętnie je?bawi się,wychodzi na spacer?Czy tylko pragnie uwolnienia od bólu. Słyszałas na pewno jak bardzo cierpią ludzie chorzy na raka,zwierzęta cierpią tak samo.Jest jednak jedna różnica - one nie krzyczą z bólu,one cierpią w milczeniu......................................................................
-
Co z sunią... napisz.
-
Odpowiedz w poście wyżej: "Podwyższona,lub wysoka lipaza wskazuje na chorobę trzustki,wątroby,lub jelit.Poza tym ważny jest cały - tzw.panel trzustkowy - wykonany z krwi." - wet przecież oglądał wyniki,co powiedział? Pies wymaga dalszej diagnostyki i leczenia.
-
W jakich jednostkach podano ten wynik?Sama cyfra nic nie mówi. Podwyższona,lub wysoka lipaza wskazuje na chorobę trzustki,wątroby,lub jelit.Poza tym ważny jest cały - tzw.panel trzustkowy - wykonany z krwi.
-
Możesz podawać częsciej - zdecydowanie.Masz psa w stanie terminalnym,ona umiera.(wniosek po zapoznaniu się z informacjami z karty pacjenta)Pozwól jej odejść z godnością,jesteś jej to winna,ona Tobie ufa najbardziej.A Ty z pewnością czujesz,że ona odchodzi...Przecież wyleczyć jej nie mozna,a uporczywa terapia to uciszenie Twojego sumienia,ale męka dla psa.Nowotwór to bezwzlędny morderca. Poza tym - dlaczego sunia nie dostaje np.opiatów (p/bólowo)?Sama Gaba jest zdecydowanie niewystarczająca.
-
Yhm. Dziwne...Budowa i funkcjonalnośc przełyku u psa i człowieka jest prawie taka sama,a o takiej jednostce chorobowej nigdy nie słyszałam...No,ale na Dogo zdarza się sporo różnych schorzeń,nie od dziś./..
-
Chciałabym spytać,co z psem...zaglądasz do tego wątku,ale nic nie piszesz,dlaczego?
-
Jak najszybciej,Kasiu.Nie ma na co czekać,nie wiadomo co się tam w tym przełyku dzieje,a jak wystąpi obrzęk,to pies moze się udusić.Poza tym - jeśli nie może pić,musi zostać nawodniony (kroplówka).Jedź i daj znać jak wrócicie.
-
Pewnie o coś poważnego.Na pewno już była/eś z nim u weta,napisz co powiedział.Żeby żyć - trzeba pić,więc zapewne dostał już kroplówkę.Czy przyczyna zostala ustalona?Trzeba się pospieszyć,to mały pies,bez pomocy - zginie.
-
To są bardzo dobre wieść,dzięki,że się odezwałaś.Super,że znalazłaś specjalistę,życzę Wam wszystkiego najlepszego,przede wszystkim - zdrowia dla suni.Odzywaj się,proszę...
-
Mała nie wygląda na rasowego psa pólnocy,ale może to kwestia zdjęcia...A skąd ją wzięłaś?Z hodowli,z peudohodowli,przygarnęłaś? https://pl.dreamstime.com/syberyjski-szczeniak-husky-miesięczny-przed-białym-tłem-izolowany-na-tle-studyjne-zdjęcie-studio-shot-śmiesznego-małego-image200653834
-
https://fajnyzwierzak.pl/porady/usposobienie-staffordshire-bull-terriera-krok-po-kroku-poznaj-typowe-zachowania/
-
Trzymam kciuki,daj znać.Pozdrowienia.
-
chyba nie bardzo...:( Ile lat ma piesek? Na czym polega wada?Płyn zbiera się w płucach,czy w osierdziu?Od jak dawna jest w takim stanie? Niezależnie od Twoich odpowiedzi odwiedziłabym pilnie weta kardiologa (paskudny czas..święta).Psu z pewnością potrzebne jest rozstrzygające badanie - echokardiogram,samo usg,to za mało.Vetmedin - to też za mało... Tak,czy siak - idz do dobrej kliniki,echo można zrobić "od ręki". Z Twojego opisu jawi się bardzo trudna sytuacja i...cierpienie psa...
-
|Tak na dobra sprawę,to chyba nie wiadomo na co go leczyć...zwierzęta,jak i ludzie mają czasem jakieś psychiczne deficyty.A może początek jego życia w szczenięctwie był naznaczony jakąs tragedią,traumami...Może miejsce w którym sie urodził i ludzie tam - nie zapewnili socjalizacji?A może 6 trenerów to za wiele?Może oczekujecie poprawy za szybko,rezygnujecie z jednego trenera i znajdujecie drugiego itd,itd...(bo z prostej matematyki wynika,że co 8 m-cy pojawia sie nowy trener...) Fobia to strach ukierunkowany na jedno zdarzenie,np.na głośne dzwięki...A opisany pies cierpi na uogólniony strach nie do opanowania... Skupiłabym się na dobrym wecie i lekach uspokajających (dając im czas zadziałać) i na dobrym trenerze z referencjami,który będzie pracował i z psem i z włascicielem.Tak - przeczytałam,to już było...ale czy to były działania długofalowe,czy obliczone na szybkie,spektakularne efekty?
-
Najlepsze,co możesz zrobić dla psa,to zabrać go do dobrego,'miastowego' weta.Pogadaj z włascicielem i pomyśl,czy możesz się tego podjąc.Nie ma cudownych srodków na tego typu rany,ale wet może zdecydowanie pomóc,np.zakładając szwy.(to tylko przykład,bo przecież nie widzę psa i jego obrażeń)... biedna psina....
-
Z tego wynika,że są razem od 4 lat,bo sunia jest chyba dłużej,skoro "jest już stara zawsze spała na dworze" - mylę się? Pytasz o radę...masz przecież jasną odpowiedź (a nawet dwie)- wykastruj psa,albo izoluj go (to i tak się nie uda) wtedy,kiedy sunia ma cieczkę.Co tu jest niejasne,NIE MA innej rady,czy Ci się to podoba,czy nie,ale Ty to ignorujesz i wściekasz się. A "co ma pisanie.." - a to,że jest to oznaka szacunku,lub jego braku - wobec odbiorcy. Tyle ode mnie.
-
Jeśli masz oba psy 4 lata,to przecież nie pierwsza taka sytuacja.Najlepiej byłoby wysterylizować oba psy,bo natury nie oszukasz i w końcu doczekasz się szczeniaków,pies zawsze znajdzie sposób,żeby dostać się do suki z cieczką. p.s - piszesz bardzo niestarannie,nie używasz znakow przestankowych,robisz błędy.Zainstaluj sobie program poprawiający pisownię,skorzystasz i Ty i adresaci.
-
Każda strata psiego futerka,to wyrwanie kawałka serca... współczuję Ci...
-
samodzielnie :] Gdyby chodziło o mojego psa - poczekałabym,druga dawka nie musi być konieczna,a w razie czego,przy uważnej obserwacji psa,zawsze się zdąży.Ale to Ty sama musisz zadecydować. Powtórzyłabym badania krwi,to podstawowa sprawa,trzeba patrzeć,czy morfologia sie poprawia,płytki wracają do normy etc. A wet chyba z niewielkim doświadczeniam,bo komplikacje po Imizolu się zdarzają.
-
Bravecto w kroplach (spot on) stosuję od wielu lat,działa idealnie.Musisz tylko uważnie sprawdzić ile podać (uzgodnij z wetem,bo to w zależności od wagi ciała.Powodzenia!
-
Skontaktuj się z innym wetem,zapytaj,powiedz,ze masz wątpliwości.To ważna sprawa.