Jump to content
Dogomania

Ale

New members
  • Posts

    3
  • Joined

  • Last visited

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

Ale's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

  • First Post Rare
  • Conversation Starter Rare

Recent Badges

0

Reputation

  1. nowy wenflon u okolicznego weterynarza, gdzie psa przez godzinę kłuto we wszystkie cztery łapy bez powodzenia. Aż powiedziałam „koniec tego!”, następnego dnia w niemieckiej klinice od razu założono wenflon, nie zwalając winy na „złe żyły”, ale wyniki badań znowu się pogarszały. Co dwa dni jeździmy na kontrolę. Obecny stan wskazuje na niski poziom czerwonych krwinek, wysokie znaczniki dla nerek, nie można podjąć dalszego leczenia bez polepszenia się ich stanu. Pies dodatkowo odmawia jedzenia, pije dużo i sika, ale zmuszany do jedzenia wypluwa. Po lekach na nerki „Pronefra” wymiotował, dostałam również chemię „Atopia 50” , ale nie mogę jej podać na pusty żołądek. Nie wiem, co robić, jak pomoc pieskowi. Wciąż jest sympatyczny, merdający z miłością w oczach. Proszę o opinie i pytania, jeśli coś pominęłam bo piszę w łzach i chaosie. Dziękuję.
  2. Pierwszy i drugi dzień w domu byl optymistyczny, piesek dużo pił, miał apetyt. Następnie po kontroli lekarskiej zaczęły się psuć wyniki, nastąpił spadek samopoczucia. Pani doktor dała kroplówkę na wzmocnienie, poziom krwinek zaczął spadać a nerek się zwiększać. Zalecona została kroplówka z płynem Ringera mało i powoli, ale często, tak żeby nie rozrzedzać krwi i nie ryzykować jeszcze mniejszą ilością krwinek czerwonych. Drugiego dnia wenflon się skręcił i kiedy próbowałam to naprawić pies go wyjął. Poszłam więc założyć
  3. Dzień dobry. Przykro tak witać się w potrzebie, ale oto musi być mój pierwszy wątek. Mam nadzieję, że umieszczam go w dobrym miejscu. Opowiem, przez co przechodzimy z moim pięcioletnim pieskiem rasy Cavalier Kong Charles Spaniel o imieniu Cookie. Mieszkamy w Holandii, jednak do kliniki jeździmy niemieckiej, gdyż w naszej okolicy nie ma cennych weterynarzy. 26 kwietnia po uprzedniej konsultacji w okolicznej weterynarii, zawiozłam psa do kliniki niemieckiej. Moją uwagę zwróciło, że pies nie bardzo się cieszy po moim powrocie z tygodniowego wyjazdu, jest osowiały, ma napęczniały brzuch a podczas spaceru porusza się z niską sprawnością. W klinice tego samego dnia zlecono szereg badań, okazało się, że pies ma bardzo niski poziom krwinek czerwonych i będzie musiał mieć transfuzję krwi, na usg brzucha i na zdjęciu x-ray wyszło, że pies ma guza w brzuchu, początkowo mówiono, iż śledziony. Po operacji został jeszcze trzy dni w klinice, zostałam poinformowana, że zostało wycięte tyle guza, ile to możliwe, przez krew musiano zakończyć operację i że aby sprawdzić, czy coś zostało lub czy są przerzuty, trzeba będzie go znowu otworzyć. Nie do końca było pewne czy guz był na śledzionie, bo nie można było dostrzec należnego do niego narządu, wysnuto podejrzenie, iż mogło to być niezstąpione jądro, które lata temu odradzono mi operować. Wyniki laboratoryjne wykazały, iż znaleziono kawałek śledziony a guz to mięsak. Mogę wkleić wynik dochodzenia przetłumaczony przeze mnie z niemieckiego.
×
×
  • Create New...