Pomijając już mozliwośc kradzieży - ale wydaje mi się, że dla psa stresem jest pozostawienie go przed sklepem. Przechodzą koło niego rózni ludzie, różne zapachy, a on siedzi taki opuszczony i zdezorientowany... Nie każdy pies zapewne tak reaguje, ale ile razy widzę rozpaczliwie płaczące, rozhisteryzowane, z przerażeniem w oczach psy, które "wiszą" przed sklepem pół godziny... W dodatku ta ich głosna rozpacz zwraca uwagę i co chwila jakiś debil tupnie na psa nogą albo straszy w inny sposób :angryy: W życiu nie naraziłabym swojego psa na coś takiego. A jakby ktoś mi do psa wystartował, to dowiedziałby się, do czego może służyć kolczatka :diabloti: Jeden już wie :diabloti: :diabloti: :diabloti: